Głosić, ale jak?

Wydaje się, że jest jeden, znany z Ewangelii wzór. Znaleźliśmy Mesjasza, chodź, zobaczysz! Najprostsza sekwencja: spotkanie ze świadkiem, zaintrygowanie, zachwyt, wejście we wspólnotę.

Reklama

Czytam wywiad z o. Raniero Cantalamessą: [w nowej ewangelizacji] nie chodzi o nauczanie moralności ani o pielęgnowanie cnót, ale o ogłaszanie Chrystusa umarłego i zmartwychwstałego. Najpierw trzeba doprowadzić człowieka do osobistej relacji z Chrystusem, a dopiero potem można włożyć na jego barki obowiązki wypływające z wiary. To ważne spostrzeżenie, ważne przesunięcie akcentu. Pozostaje jednak pytanie: jak głosić?

Wydaje się, że jest jeden, znany z Ewangelii wzór. Znaleźliśmy Mesjasza, chodź, zobaczysz! Najprostsza sekwencja: spotkanie ze świadkiem, zaintrygowanie, zachwyt, wejście we wspólnotę.

Zaintrygowanie i zachwyt to dwa pierwsze klucze. Pierwszy – by zechcieć zobaczyć i drugi - by dać się porwać. Czy jest możliwe ewangelizowanie bez tych pierwszych dwóch kroków? Bez zaintrygowania nie. Ono jest potrzebne, by otworzyć człowieka na to, co nowe. Bez zachwytu? Zachwyt ma różne wymiary. Bywa ulgą. Bywa radością. To pierwszy dar, ułatwiający zmianę. Nawrócenie to poważna decyzja, wysiłek. Po cóż miałbym wchodzić w coś, co jawi mi się wyłącznie jako obciążenie?

Ale nie na emocjach opiera się wiara. Emocje mają to do siebie, że mijają. Są tylko szansą na pierwszy krok, tak jak zakochanie jest pierwszym krokiem do miłości. Zauroczenie mija, a człowiek ma szansę naprawdę wybrać miłość. Trzeba jednak, by nie został sam. By obok niego byli ludzie. Wspólnota, podobnie jak on zmagająca się z życiem i zawierzeniem Bogu.

Ważne, by człowieka – często zupełnie „zielonego”, nie umiejącego się odnaleźć w nowym dla siebie świecie, nie zostawić samemu sobie. To nieprawda, że wystarczy doprowadzić do Kościoła. Trzeba jeszcze człowieka w nim zakorzenić. Owszem, motywacje do trwania we wspólnocie bywają różne, niekoniecznie związane z wiarą. Jestem jednak przekonana, że Bóg sobie z nimi poradzi. W swoim czasie. Na razie ważne jest, by człowiek nie został sam.

Mówi się często o katechezie dorosłych przy okazji sakramentów przyjmowanych przez dzieci. Można człowieka skłonić do posłuchania mądrych nauk. Być może coś z nich dla siebie wyciągnie. Czy jednak dostrzeże Chrystusa? Pojawił się w kościele, jednak ile w nim wiary, ile religijności, ile przywiązania do obyczaju czy społecznego rytuału? Co tak naprawdę znaczy dla niego imię Jezus Chrystus?

Relacji z Chrystusem nie zbuduje się w człowieku w kilku słowach. Człowiek, którego spotykamy, wróci do swojego życia. Środowiska, które często nie wspiera, a oddala od Boga. Warto jednak zasiać ziarno. Ziarno, którym jest Chrystus. Ziarno dobra ze względu na Chrystusa.

Bóg da mu wzrost w swoim czasie.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Andrzej1
    07.12.2011 20:04
    Z tego co Pani na początku napisała można by wnioskować że się Pani nawróciła. Ale później rozwinęła Pani i trzeba zauważyć, że nie do końca.
  • konserwatysta_pl
    08.12.2011 15:42
    Pozwolę sobie na drugi komentarz:
    Napisałem w poprzednim o świadectwie własnym. Dodać chciałbym słowa Księdza Tomasza Jaklewicza z artykułu "Jeden święty, katolicki, apostolski" w Gość Niedzielny z dnia 27XI nr 47 rok LXXXVIII str. 20-21 a wszczególności fragment ze str. 20 zatytułowany "Rozdarta szata ale jedno ciało". I ten fragment dedykuję autorce.
    P.S.
    Do kwiatuszka - oczywiście, że komentarz Andrzeja1 jest złośliwy. Wiele komentarzy jest złośliwych, pytanie, czy jest chamski, czy aż złośliwy? I przepraszajac wszystkich za nieuzasadnione porównanie, "czyż Jezus nie nauczał w przypowieściach?"
    Wybaczcie!
  • Kuttel
    08.12.2011 17:48
    Ta Pani wcale się nie nawróciła tylko przewróciła takich głupot nie czytałem dawno...
  • Jak Jezus..
    09.12.2011 09:22
    podchodzę ,witam się pokazuję lub proszę o posłuchanie i np: /ten lubię/ czytam Jana 17;3. 3 To znaczy życie wieczne: poznawanie ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa. ...i pytam co by należło czynić by mieć możliwość życia bez końca...prawie każdy widzi poznawać ....."jedynego prawdziwego Boga", oraz "tego, któregoś posłał, Jezusa Chrystusa." słowo Boże ma działać na ludzi ..nie nasze poglądy, charyzma....a Wyłącznie PRAWDA biblijna........używam chętnie Bibli Tysiaclecia II wydanie oraz biblii w przekładzie Nowego Świata......ludzie PRAGNĄ słowa Bożego ..są zagłodzeni i spragnieni...kto ma uszy niech słucha ..
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    15°C Sobota
    dzień
    16°C Sobota
    wieczór
    12°C Niedziela
    noc
    9°C Niedziela
    rano
    wiecej »

    Reklama