wiara.pl

info

Z wewnątrz

Z wewnątrz

Joanna Kociszewska

W Kościele czeka na mnie wspólnota wierzących. Wspólnota, do której jestem zaproszony, do której – jeśli tylko zechcę – będę przyjęty. Pozostaje pytanie, co dzieje się dalej.

O nowej ewangelizacji powiedziano już wiele. Bardzo ciekawy opis tego, czym jest i jak działa zespół ewangelizacyjny można przeczytać dziś na naszym serwisie liturgia. Zwrócę uwagę tylko na jedno zdanie: Służba liturgiczna musi zatem przygotować czytania, komentarze, śpiewy, modlitwy wstawiennicze. Musi zadbać o odpowiedni wystrój świątyni i powitanie przychodzących na rekolekcje, by od samego początku mogli doświadczyć, że czeka na nich wspólnota wierzących.

Kościół jest domem – to hasło powraca ostatnio niemal codziennie. Pewnie jeszcze nie raz je usłyszymy. Wspaniałe hasło. Realizowane właśnie przez taki gest: przez doświadczenie, że w Kościele czeka na mnie wspólnota wierzących. Wspólnota, do której jestem zaproszony, do której – jeśli tylko zechcę – będę przyjęty.

Pozostaje pytanie, co dzieje się dalej. Co dzieje się, gdy człowiek w tej wspólnocie się znajdzie. W pierwszej fazie neofickiego zachwytu wszystko zdaje się piękne. Potem wkracza codzienność. I doświadczenie obojętności.

Dom i wspólnota to piękne słowa. Dużo obiecują. Czasem wiele więcej, niż mogą zaoferować. Zewsząd słychać wezwania: zaangażuj się! Włącz! Zacznij działać! Wspólnotę trzeba tworzyć. To TY masz być bliźnim dla innych. Oparcia szukaj w Bogu. Wspólnota TOBIE zaoferuje modlitwę.

To bardzo dużo. Ale czasem potrzeba chleba, czasem zwykłej rozmowy, czasem bardzo praktycznej pomocy. I co? Od tego to już są wyspecjalizowane instytucje. Zgłoś się do nich, nie do nas.

Dom to jest miejsce, które oczekuje mojego zaangażowania. Prawda. Dom to jest jednak także miejsce, gdzie mogę znaleźć pomoc. Tymczasem czasem doświadcza się tego, że od brania jest wspólnota, ale od dawania Bóg. Wyłącznie i bez pośrednictwa człowieka.

Nie, to nie jest – nie ma być – krytyka z zewnątrz. Nie ma opcji Ja kontra Kościół, Ja kontra wspólnota. Jest pytanie do mnie samej: czy dostrzegam człowieka obok mnie. Czy staram się dostrzec, czego potrzebuje. Czy jestem dla niego – na tyle, na ile mogę i potrafię.

Kościół będzie domem i wspólnotą na tyle, na ile my będziemy umieli być rodziną dla innych. Zwłaszcza tych, którzy tej obecności potrzebują najbardziej. Nie ma innej drogi.

«« | « | 1 | » | »»

Wykop

TAGI | EWANGELIZACJA, KOŚCIÓŁ, WSPÓLNOTA

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 1 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: -3 Głosów: 5 znudzony 2011-12-14 10:00
Niezalogowany użytkownik Pani Joanno, a może by już w końcu skończyć skupiać się na jakichś swoich zranieniach, których być może Pani doświadczyła od jakiejś wspólnoty i otworzyć szerzej oczy? Może dobrze byłoby zacząć eksponować to, co jest dobre w Kościele? Bo wiele jest wspólnot, w których doświadcza się zupełnie czegoś innego niż można czytać w Pani komentarzach. Już sporo w naszych mediach pisania o złu, a i w wykonaniu Pani staje się to pomału nudne i nie służy Kościołowi.
Kościół tworzą ludzie i nie wiem skąd to zdziwienie ich słabością. Czasem to nasza wina, że nie angażujemy się w nic, bo czekamy, aż nam inni dadzą na tacy. Ciągle ma Pani jakieś roszczenia wobec ludzi Kościoła, zapominając, że sama Pani go tworzy. Może podzieli się Pani w kolejnym komentarzu tym, co Pani robi, by ta wspólnota była inna.

wszystkie komentarze >

Pobieranie...

Znajdź informacje z dnia

N P W Ś C P S
29 30 1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31 1 2
3 4 5 6 7 8 9