| $ | USD | 3,4353 | |
| € | EUR | 4,3682 | |
| Fr | CHF | 3,6371 | |
| £ | GBP | 5,4815 |
ks. Włodzimierz Lewandowski
Istnienie świata jest podtrzymywane modlitwą jednego człowieka.
Dzielące mnie od redakcji trzysta trzydzieści jeden kilometrów ma swoje plusy i minusy. Dzięki tej odległości nie będę musiał uczestniczyć w debacie o dziesięciu najważniejszych wydarzeniach minionego roku. Po prostu nie cierpię tych wszystkich rankingów, sondaży, licytacji i przepychanek, z których na koniec wyłonić się ma obraz… Właściwie nie za bardzo wiadomo czego. Z całą pewnością takie zestawienie o niczym nie przesądza. Skoro jednak Pan Bóg stworem medialnym mnie uczynił, od tematu nie ucieknę. Zobaczmy zatem, co w tytułowych dwóch pigułkach się kryje.
Przed świętami odwiedzałem chorych. Dom prawie na końcu wsi. Kilkadziesiąt metrów za nim kończy się droga. Dalej już tylko bażanciarnia, łąki i bagna. Jego mieszkanka od lat nie wychodzi za próg. Mimo kłopotów ze wzrokiem oczy promieniują dobrocią i ufnością. Ja, proszę księdza – wyznała – całymi dniami modlę się za Kościół. I nawet nie staram się domyślać komu ta modlitwa jest potrzebna. W tym wyznaniu nawet jedna litera nie była na wyrost. Słuchając przypomniałem sobie starą, już nawet nie pamiętam gdzie wyczytaną, maksymę. Istnienie świata jest podtrzymywane modlitwą jednego człowieka. Chyba Merton w „Posiewie kontemplacji”, ale głowy nie dam. Iluż takich trzymających świat w istnieniu jest wokół nas. Cisi bohaterowie, których czasem w jakiejś homilii nazwie się największym skarbem Kościoła. Więc chowam do pierwszej pigułki tych wszystkich bezimiennych, z ostatniego rzędu, w domu na końcu wsi świat cały mieszczących, potrafiących swą miłość i troski uginających się pod ciężarem życia ludzi zawrzeć w powtarzanym od rana do wieczora „Zdrowaś Maryjo”. Oni w tym roku byli najważniejsi.
Do drugiej schowałem przemówienie Benedykta XVI w Bundestagu. Bardziej aniżeli z niemieckiej, z polskiej ważne perspektywy. W kontekście sporów i dyskusji o relacjach między państwem i Kościołem. Za każdym razem, gdy jego fragmenty przytaczam, nie potrafię powstrzymać się od złośliwości, wyrażając obawy, że gdyby to zostało powiedziane nie z pozycji autorytetu papieskiego, w dodatku w jakimś programie telewizyjnym, autor z zakazem wypowiedzi w mediach musiał by się liczyć. Kto wie, czy nie z tego właśnie powodu jakoś cicho o tym przemówieniu. Nie słyszałem, by o nim dyskutowano. Analiz i opracowań też chyba się nie doczekało. Jeśli, proszę o wiadomość. Z chęcią przeczytam.
Na koniec zaś Czytelnikom i sobie życzę, byśmy przy końcu nadchodzącego roku mieli więcej nadziei i miłości w sercu niż u jego początku.
aktualna ocena | |
głosujących | |
Ocena |
bardzo słabe |
słabe |
średnie |
dobre |
super |
Przeczytaj komentarze | 9 | Dodaj swój komentarz »
Najwyżej oceniane:
Nie tylko w mijającym roku, skarbem Kościoła Chrystusowego jest rzesza cichych, bezimiennych bohaterów, których nie interesuje zgiełk i wrzask nie tylko politycznych kłótni i waśni. Tak było zawsze. Ten skarb, jak dobro, nie rzuca się w oczy, jest mniej krzykliwy niż zło, choć drąży skałę jak kropla wody. Co prawda Świat i ludzkie sprawy popychają do przodu głównie jednostki, np Jan Paweł II, Matka Teresa z Kalkuty, ks. Jerzy popiełuszko, to jednak warto pamiętać, że bez tej rzeszy bezimiennych bohaterów, solidnych rzemieślników modlitwy, także tym Wielkim Przewodnikom było by trudniej. Warto o tym zawsze pamietać i Ksiądz to w swym artykule pięknie zrobił.
Dziękuję za słowa nadziei i miłości i życzę wszystkiego dobrego w Nowym Roku.
wszystkie komentarze >