dodane 2012-01-25 19:33
PAP |
Benedykt XVI przewodniczył w środę w rzymskiej bazylice świętego Pawła za Murami nieszporom z okazji zakończenia Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan. Uczestniczyli w nich przedstawiciele innych Kościołów chrześcijańskich oraz Polskiej Rady Ekumenicznej.
W homilii papież powiedział: "Choć doświadczamy za naszych dni bolesnych podziałów, my chrześcijanie możemy i musimy spoglądać z nadzieją w przyszłość".
"Obecność zmartwychwstałego Chrystusa wzywa nas wszystkich chrześcijan do wspólnego działania na rzecz dobra. Zjednoczeni w Chrystusie wezwani jesteśmy do tego, aby dzielić jego misję, którą jest niesienie nadziei tam, gdzie panują niesprawiedliwość, nienawiść i rozpacz" - mówił Benedykt XVI.
Podkreślił następnie: "Nasze podziały sprawiają, że mniej przejrzyste jest nasze świadectwo dawane Chrystusowi".
"Cel pełnej jedności, jakiej oczekujemy z czynną nadzieją i za który modlimy się z ufnością, nie jest drugorzędnym zwycięstwem, lecz czymś ważnym dla dobra rodziny ludzkiej" - dodał.
Benedykt XVI zauważył, że "w dominującej dziś kulturze ideę zwycięstwa kojarzy się często z natychmiastowym sukcesem". Wskazał, że z chrześcijańskiego punktu widzenia "zwycięstwo to długi, a w oczach nas, ludzi, nie zawsze prosty proces przemiany i wzrastania w dobru".
Papież powitał obecnych na nieszporach przedstawicieli Polskiej Rady Ekumenicznej i przedstawicieli grup oraz wspólnot chrześcijańskich z Polski, którzy - jak przypomniał - przygotowali materiały na tegoroczne obchody Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan. "Chcę im wyrazić moją wdzięczność i życzyć, by podążali drogą pojednania i owocnej współpracy" - powiedział Benedykt XVI.
Przeczytaj komentarze | 2 | Dodaj swój komentarz »
Najwyżej oceniane:
Kiedy zderzamy się z bardzo dosłownym podejściem do świętości słowa, faktycznie wyrasta przed nami pewien problem - nie tylko z tłumaczeniem tekstów, ale też z przeskoczeniem pewnej "dogmatyki" pojęciowej. Tutaj dialog często grzęźnie w miejscu. Taka bariera czasem jest dla mnie nie do przeskoczenia. Ale też dotarło ostatnio do mnie, że nie zawsze trzeba za wszelką cenę dążyć do jedności w wyrażaniu pewnych prawd - zwłaszcza tych związanych z wiarą. Wystarczy po prostu być ze sobą we wzajemnej otwartości na poznawanie swych odczuć i duchowych doświadczeń.
Niedawno portal Wiara przytaczał słowa Papieża: "Jedność wymaga pokory i przyjęcia darów". Tak, to właśnie w przestrzeni pozawerbalnej zachodzi proces duchowego jednoczenia - tam gdzie pojawia się Boża łaska (dar) i odpowiednie jej przyjęcie (pokora). Literalnie traktowane słowo niszczy czasem tę subtelną tkankę relacji, jaka nawiązuje się między każdym człowiekiem a Bogiem - relacji, która nawiązuje się za każdym razem w sposób zupełnie niepowtarzalny.
wszystkie komentarze >