dodane 2012-02-06 07:27
PAP |
Raport środowiskowy wykluczał lokalizację bazy myśliwców pod Poznaniem. Dokument został jednak utajniony - ujawnia "Rzeczpospolita".
Baza dla myśliwców F-16 nigdy nie powinna powstać w podpoznańskich Krzesinach. Już na początku realizacji inwestycji było jasne, że wywoła ona falę roszczeń okolicznych mieszkańców. O zagrożeniach związanych z budową bazy lotniczej w Krzesinach mówi "Raport oddziaływania modernizowanego lotniska wojskowego w Poznaniu-Krzesinach na środowisko naturalne", jaki przygotowała wrocławska firma Czyste Powietrze.
Wnioski z niego są jednoznaczne: inwestycja powinna zostać przerwana m.m. dlatego, że hałas wynikający z funkcjonowania lotniska wykracza poza teren jednostki wojskowej. Ówcześni minister obrony Bronisław Komorowski oraz dowódca Sił Powietrznych gen. Andrzej Dulęba, mimo że znali treść raportu, zdecydowali jednak, że baza w Krzesinach powstanie.
Eksperci lotniczy wskazują, że powody wyboru Krzesin mogły być ambicjonalne. "Wcześniej w Poznaniu mieściło się dowództwo wojsk lotniczych. Potem zostało przeniesione do Warszawy, ale część wojskowych mocno lobbowała, by Poznań otrzymał coś w zamian. Dla lotników wygodniej było mieszkać w pobliżu dużego miasta, niż na przykład w Powidzu. Zagrożeniami środowiskowymi mało kto się przejmował" - wspomina jeden z ekspertów.
Zdaniem NIK Ministerstwo Obrony Narodowej powinno przeprowadzić rzetelną symulację i analizę zysków i strat pozostawienia bazy F-16 w obecnym miejscu albo przeniesienia na inne lotnisko. "Jest zbyt wcześnie na jakiekolwiek decyzje. Na pewno jednak sytuacja zostanie poddana analizie" - podkreśla Jacek Sońta, rzecznik MON.
Przeczytaj komentarze | 2 | Dodaj swój komentarz »
Najwyżej oceniane:
Eksperci lotniczy wskazują, że powody wyboru Krzesin mogły być ambicjonalne. "Wcześniej w Poznaniu mieściło się dowództwo wojsk lotniczych. Potem zostało przeniesione do Warszawy, ale część wojskowych mocno lobbowała, by Poznań otrzymał coś w zamian. Dla lotników wygodniej było mieszkać w pobliżu dużego miasta, niż na przykład w Powidzu. Zagrożeniami środowiskowymi mało kto się przejmował" - wspomina jeden z ekspertów.
A może dla decydentów ("Ówcześni minister obrony Bronisław Komorowski oraz dowódca Sił Powietrznych gen. Andrzej Dulęba, mimo że znali treść raportu, zdecydowali jednak, że baza w Krzesinach powstanie.") "ambicjonalna" "wygoda mieszkania" były tylko wygodnym alibi?
Może ich - decydentów - chore umysły uroiły sobie, że bliskość miasta będzie tarczą obronną dla lotniczej bazy, że potencjalny - odpukać - napastnik będzie miał skrupuły? By cywilną ludność oszczędzić, oszczędzi lotnisko?
Bo że odwrotnie, że właśnie chodziło o to by poznańska cywilbanda ucierpiała, uwierzyć trudno.
Można sobie również wyobrazić (nie chwaląc się, akurat mam bogatą wyobraźnię), że właśnie celem było to, że prędzej czy później "rzetelna symulacja i analiza zysków i strat pozostawienia bazy F-16 w obecnym miejscu" spowoduje jej "przeniesienia na inne lotnisko". Czyli - stworzenie warunków na doprowadzenie bazy do pełnej nie-używalności przez wiele, wiele lat? Z wiadomym skutkiem?
Czy obie te opcje kwalifikują się do uznania za sabotaż i/lub ... zdradę stanu? Hmm, a jak to było z p. Szeremietiewem? Hmm 2, a jak to było z lokalizacją ćwiczebnych Patriotów w zasięgu königsbergskich Iskanderów? Nie układa się to w pewien "ciąg"?
Ciekawe, kto doradzał decydentom w tych wpadkach? Bo przecież że tak sami z siebie, że tak z głowy takie pomysły? Toż trzeba by być kompletnym matołem. Więc ktoś musiał radą służyć, czymś przekonać.
wszystkie komentarze >