wiara.pl

info

Wykrzycz Bogu swoje cierpienie

dodane 2012-02-08 11:34

KAI |

Drodzy przyjaciele, zanieśmy Bogu w modlitwie nasze codzienne krzyże, będąc pewnymi, że jest On obecny i nas słyszy – zachęcał Benedykt XVI podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie.

Wykrzycz Bogu swoje cierpienie   PAP/EPA/CLAUDIO PERI Papież poświęcił swoją środową katechezę refleksji nad modlitwą Chrystusa podczas męki na krzyżu: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?”

Przeczytaj pełny tekst papieskiej katechezy

Swoją katechezę papież poświęcił refleksji nad modlitwą Chrystusa podczas męki na krzyżu: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?”. W Auli Pawła VI zgromadziło się dzisiaj 4 tys. pielgrzymów z całego świata.

„Krzyk Jezusa przypomina nam, że w modlitwie powinniśmy pokonywać przeszkody naszego `ja` i naszych problemów, a otworzyć się na potrzeby i cierpienia innych” – podkreślił Benedykt XVI i zachęcał, aby modlitwa Jezusa umierającego na krzyżu uczyła nas „modlić się z miłością za tak wielu braci i siostry, którzy odczuwają ciężar życia powszedniego, tych, którzy przeżywają trudne chwile, ból, których nikt nie pociesza, aby także oni mogli odczuć miłość Boga, który nigdy nie opuszcza”.

Rozważając modlitwę Jezusa na krzyżu: «Eloi, Eloi, lema sabachthani», to znaczy: Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Papież przypomniał, że przedstawiają ją ewangeliści święty Marek i święty Mateusz nie tylko w języku greckim, ale także w swego rodzaju w mieszaninie hebrajskiego i aramejskiego. Słowa te padają o godzinie dziewiątej naszego czasu. Obaj ewangeliści opisali także postawę obecnych wobec ukrzyżowania, którzy nie rozumieli, albo nie chcieli tej modlitwy rozumieć.

Nawiązując do Ewangelii św. Marka papież wyjaśniał, że „w obliczu zniewag różnych kategorii osób, wobec ciemności ogarniających wszystko, w chwili, gdy znajduje się w obliczu śmierci Jezus przez wołanie swojej modlitwy ukazuje, iż wraz z ciężarem cierpienia i śmierci, w których zdaje się iż mamy do czynienia z opuszczeniem, nieobecnością Boga, ma całkowitą pewność bliskości Ojca, aprobującego ten najwyższy akt miłości, całkowitego daru z siebie, pomimo że nie słychać tak, jak w innych epizodach głosu z wysoka”.

Ojciec Święty przypomniał także, że „słowa jakie Jezus kieruje do Ojca są początkiem psalmu 22, gdzie psalmista ukazuje Bogu napięcie między poczuciem pozostawienia samemu sobie a pewną świadomości obecności Boga pośrodku swego ludu”. „Modli się: `Boże mój, wołam przez dzień, a nie odpowiadasz, [wołam] i nocą, a nie zaznaję pokoju. A przecież Ty mieszkasz w świątyni, Chwało Izraela!` (Ps 22 [21], 3-4). „Psalmista mówi o „wołaniu”, aby wyrazić całe cierpienie swej modlitwy w obliczu Boga pozornie nieobecnego: w chwili trwogi modlitwa staje się krzykiem. Ma to także miejsce w naszej relacji z Bogiem: w obliczu sytuacji najtrudniejszych i bolesnych, kiedy wydaje się, że Bóg nie słyszy nie powinniśmy się lękać, aby zawierzyć Jemu cały ciężar, jaki nosimy w sercu, nie powinniśmy się obawiać, żeby wykrzyczeć Jemu nasze cierpienie” – wyjaśniał Benedykt XVI. Podkreślił, że w „modlitwie Jezusa są zawarte niezwykłe zaufania i powierzenie się w ręce Boga, także wówczas, kiedy zdaje się nieobecny, także wówczas kiedy wydaje się trwać w milczeniu, wypełniając plan dla nas niepojmowalny”.

Ojciec Święty zwrócił uwagę, że „również my znajdujemy się nieustannie na nowo w obliczu `dzisiaj` cierpienia, milczenia Boga – doświadczamy tego tak wiele razy w naszej modlitwie - ale znajdujemy się także w obliczu `dzisiaj` zmartwychwstania, odpowiedzi Boga, który wziął na siebie nasze cierpienia, aby nieść je wraz z nami i dać nam mocną nadzieję, że zostaną przezwyciężone”.

«« | « | 1 | » | »»

Wykop

Przeczytaj komentarze | 9 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 0 Głosów: 0 tvUviBgLqAghulrdlL 2012-02-18 21:54
Niezalogowany użytkownik Jan Rybczynski ale pyrdzaloby sie proste rozwiazanie typu 1-klikowego przelaczania miedzy spersonalizowanymi a ?zobiektywizowanymi? wynikami wyszukiwania. O to wlasnie chodzi. O wybor i informacje, ze cos takiego istnieje. | </a>
Ocena: 0 Głosów: 0 maja 2012-02-08 14:01
Niezalogowany użytkownik -w chwili trwogi modlitwa staje sie krzykiem-bardzo prawdziwe stwierdzenie. Ten krzyk jednoczesnie leczy nasza dusze, bo Bog slyszy kazda nasza modlitwe, ta cicha i glosna. Ten krzyk to dla nas forma oczyszczenia. Ten krzyk jest potrzebny NAM zeby przyblizyc sie do Boga, w cierpieniu to bardzo trudne.
Ocena: 0 Głosów: 0 Obolały 2012-02-08 13:10
Niezalogowany użytkownik Nie będę krzyczał. Widocznie jeszcze za mało boli. Albo jestem już na tyle doświadczony w sprawach duchowych że wiem, ze wystarczy powiedzieć...
Ocena: -1 Głosów: 1 myśliciel 2012-02-08 14:27
Niezalogowany użytkownik Jeśli Bóg milczał wobec wobec cierpień ludzkich przez tysiąlecia, wojen, chorób, kataklizmów, i był nieobecny, nawet gdy ludzie zanosili do niego modły, zawierzali mu, krzyczeli, to wobec tych cierpień i pozostawienia człowieka samemu sobie, to kim/czym jest ten Bóg, że nie ratował całych narodów wobec bezsensownego ciepienia?
Zachodzę w głowę, jak można zawierzać siebie wobec czegoś lub kogoś, którego nie ma, bo milczał i wciąż MILCZY.
Nie wszyscy chcą lub mogą iść śladem Jezusa, albowiem nie chciał on umierać.
To bardzo smutne...

wszystkie komentarze >

Pobieranie...