Dwie recepty

Zrządzeniem losu w naszym portalu pojawiły się wczoraj dwie informacje, w których dwóch kardynałów przedstawiło dwie recepty na odnowę Kościoła. Tylko na pierwszy rzut oka sprzeczne.

Reklama

Pierwszą przedstawił – ustami rzecznika Watykanu – zmarły wczoraj kardynał Carlo Maria Martini. Ks. Federico Lombardi przypomniał słowa z książki „Biskup” zmarłego kardynała. „Niech żaden biskup nie sądzi, że będzie skutecznie kierował powierzonymi mu ludźmi wielością poleceń i dekretów, zakazów i negatywnych sądów. Niech skupi się raczej na duchowej formacji, rozbudzając zamiłowanie do Pisma Świętego, niech przedstawia pozytywne racje naszego działania według Ewangelii. Uzyska w ten sposób dużo więcej niż surowym nawoływaniem do przestrzegania norm”.

Autorem drugiej recepty jest kardynał Raymond Burke.  Podczas kongresu kanonistów w Nairobi prefekt watykańskiego Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej stwierdził, że w ostatnich czasach wiele szkód Kościołowi przyniosły nieznajomość i nieprzestrzeganie prawa kanonicznego. Jego zdaniem negatywne konsekwencje takiej postawy do dziś widać w liturgii, katechizacji czy życiu zakonnym,

Myśl emerytowanego biskupa Mediolanu można odnieść do każdego chrześcijanina. Jasne, świeccy nie wydają dekretów, ale myślę, że niejeden z nas uważa, że samo istnienie prawa Bożego i kościelnego powinno wystarczyć, by znajdowały one wśród katolików posłuch. Na tych zaś, którzy je łamią, łatwo wydajemy surowe wyroki świętego oburzenia albo przynajmniej pełnego politowania kiwania głowami. Wiem, że świecki ma zazwyczaj znacznie mniej niż księża okazji „formować bliźnich, rozbudzać ich zamiłowanie do Pisma Świętego czy ukazywać pozytywne racje działania według Ewangelii”, ale wbrew pozorom ma ich całkiem sporo. Jeśli ktoś już nie ma odwagi być dobrym duchem dla swoich bliskich, to może to robić angażując się w jakąś grupę w swojej parafii czy pisząc komentarze pod artykułami w internecie. Tymczasem do dobrego tonu, zwłaszcza w niektórych środowiskach,  należy narzekanie. Że ludzie to, że ludzie tamto albo jeszcze i owamto. Takie biadolenie na pewno nikogo nie zmieni.

Trudno jednak nie zauważyć, że i kardynał Burke ma sporo racji. Wiele zamieszania w dzisiejszym Kościele wynika właśnie z tego, że ten czy ów uważa się za mądrzejszego niż jakieś tam  prawo kanoniczne, normy liturgiczne czy nawet zasady moralne. Wszystko można usprawiedliwić, wytłumaczyć. Wszystko staje się płynne i zależne od zmiennych upodobań. W takiej sytuacji przesłanie Kościoła przestaje być czytelne.

Charyzmat i wierność. To hasło roku Ruchu Światło-Życie sprzed wielu lat. Myślę, że dobrze oddaje istotę tego, czym powinni kierować się ludzie Kościoła. Z jednej strony bardziej niż o trzymanie się zasad trzeba dbać o fundamenty. To wielu problemów pozwala uniknąć.  Nie trzeba ich potem rozwiązywać. Trzeba też słuchania, bo przecież nie ma innego sposobu głoszenia Dobrej Nowiny czy umacniania jej w sercach zagubionych, niż zrozumienie tego, co jest dla nich problemem. Z drugiej strony potrzeba wierności prawu. Zarówno Bożemu jak i kościelnemu. Nawet jeśli wydaje mi się, że mój pomysł jest lepszy. Bez tego z czasem wszystko się rozłazi, staje się miałkie i byle jakie.

«« | « | 1 | » | »»

TAGI| KOŚCIÓŁ

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • nirs
    01.09.2012 15:34
    Ciekawy tekst, w ogólnych zarysach ciężko się z nim nie zgodzić.
    Jest jednak inna możliwość niż szukanie złotego środka miedzy jurydycyzmem, a swawolą.

    Można założyć, że to nie dwa bieguny, ale że porządek, to fundament dla miłosierdzia.

    Kto głosi miłosierdzie w oderwaniu od prawdy i sprawiedliwości, ten głosi hedonizm.

  • Florian
    01.09.2012 21:09
    Co prawda uwagi dotyczą biskupów, to są dobre do każdego.
    - Co może być lepszego niż Słowo Boże, to Bóg mówi do nas?
    - Co może być lepszego niż napełniony Słowem Bożym, przestrzeganie zapisanego Bożego porządku?
  • Teotym
    02.09.2012 04:03
    Rzeczywiście, nie ma sensu przeciwstawianie zakazów i nakazów pozytywnemu przekazowi. Pan Jezus też wskazywał Siebie jako wyzwoliciela i źródło wody żywej oraz dawał ludziom nadzieję nawrócenia, ale jednocześnie gromił za grzechy i przestrzegał przed piekłem. I jedno i drugie ma swoje miejsce w prawidłowym kształtowaniu sumień. Z jednej strony świadomość grzechów i jego konsekwencji, z drugiej nadzieja na niebo i zachwyt na wspaniałością Trójjedynego Boga.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6
    4°C Środa
    rano
    3°C Środa
    dzień
    4°C Środa
    wieczór
    1°C Czwartek
    noc
    wiecej »

    Reklama