Kim nie chce być człowiek?

Zeszyty Karmelitańskie 1/2012

Kim nie chce być człowiek? – tak postawione pytanie budzi w pewnej chwili uśmiech politowania. Jak to: kim nie chce być? To oczywiste – nie chce być wielkim przegranym w grze tego życia. A więc – nie chce być chorym, biednym, pozbawionym prestiżu, odartym z uznania, nie chce być wykluczonym, nie chce być zmarginalizowanym, nie chce być samotnym…

 

Nie chce też być zniewolonym przez cokolwiek, zwłaszcza przez instytucje od małżeństwa po państwo, przez jakiekolwiek autorytety ograniczające ekspresję jego wolności. Człowiek nie chce być zależnym od kogokolwiek poza sobą. A nawet nie chce też do końca zależeć od siebie, od tego, co w nim wydaje się być słabe, ograniczające, skazujące na podporządkowanie się…

Po prostu, człowiek nie chce być przegranym. Nie chce też być zniewolonym.

To wszystko wydaje się być tak oczywiste, że niegodne dalszych rozważań. Przecież odpowiedź jest jasna i zdroworozsądkowa. Czy jednak człowiek w tym swoim niechceniu bycia przegranym jest konsekwentny? Czy faktycznie, dążąc do uniknięcia porażki i niewoli, nie wpada w totalną przegraną swojego życia i zniewolenie najbardziej radykalne?

Człowiek współczesny chce być w jakimś sensie oryginalny, to znaczy nie chce powielać modeli i wzorców życia, które cechowały poprzednie pokolenia. Warto zatem pokrótce spojrzeć na tamte odrzucane projekty.

Tradycyjne ujęcie problemu człowieka pojmowało go jako swoistego pielgrzyma w drodze do określonego celu. Osobowy charakter człowieka ‑ jego racjonalność i możliwości wynikające z wolnej woli, siła transcendowania, a zatem przekraczania własnej ograniczoności i skończoności, możliwość stawiania (rozpoznawania) celu i jego realizacji ‑ wszystko to wyróżniało zdecydowanie go spośród innych stworzeń. Można powiedzieć, że określało pewien szczególny dar związany z godnością człowieka, a więc wyjątkową wartością jego istnienia pośród całego świata. Ale też nakładało obowiązek formowania własnych postaw życiowych adekwatnych do potencjału osobowego. Stanowiło znamię dojrzałości, gdyż człowiek dojrzały reflektuje nad sensem własnego życia, nad celem swoich wysiłków i zamierzeń.

Trzeba dopowiedzieć jeszcze jedno. Człowiek minionej epoki nie bał się swojej przynależności do Boga. A dla człowieka religijnego sfera celu własnych wysiłków, jak i sfera jego ostatecznego autorstwa, pozostają w ścisłym i bezpośrednim związku z Bogiem. Czytelnym stają się wówczas słowa św. Pawła: „Albowiem tych, których od wieków poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna. (...) Tych zaś, których przeznaczył, tych też powołał, a których powołał ‑ tych też usprawiedliwił, obdarzył chwałą” (Rz 8,29-30).

Pismo Święte, Tradycja Kościoła, jak i współczesne nauczanie Magisterium nie pozostawiają wątpliwości co do tego, że kresem ludzkiego przeznaczenia jest sam Bóg i wspólnota osobowa z Nim: „Bóg bowiem stworzył nas, byśmy Go poznawali, służyli Mu, miłowali Go, i w ten sposób doszli do raju. Szczęście czyni nas «uczestnikami Boskiej natury» (2 P 1,4) i życia wiecznego (por. J 17,3). Wraz z nim człowiek wchodzi do chwały Chrystusa (por. Rz 8,18) i do radości życia trynitarnego” (Katechizm Kościoła Katolickiego nr 1721). Charakter wielu wypowiedzi biblijnych jest przy tym tak dobitny, że mają one znamię świadectwa.

Obiektywny finalizm ludzkiego życia w postaci trwałej wspólnoty z Bogiem nie wyczerpuje jednak misterium przeznaczenia. Pozostaje przecież jeszcze aspekt subiektywny ‑ podmiotowy. Jest nim przede wszystkim miłość do Boga i udział w Jego miłości. Inaczej mówiąc, chrześcijańskie spojrzenie na życie wskazuje, że egzystencja ludzka jest ukierunkowana na miłość, która jest wartością najistotniejszą. Dodatkowo, przy tym zetknięciu się ludzkiej miłości z Bogiem, który jest Miłością, dokonuje się całkowite wyniesienie ludzkiego bytu. Nie oznacza to zniweczenia naturalnej struktury bytowej osoby, ale nadanie zupełnie nowej relacji do rzeczywistości.

Człowiek, osiągnąwszy kres swego przeznaczenia, staje się posiadaczem tego, czego domaga się cała jego istota. Odpadają odeń wszelkie doczesne pragnienia, a udziałem jego staje się pełnia osobowa, spokój i uciszenie wewnętrzne. Ten spoczynek w Bogu, rodzący radość i stan pełnego nasycenia, teologia określa posługując się terminem św. Tomasza jako szczęśliwość zbawczą (beatitudo).Objawienie wykazuje, że w planach Bożych jest ona zamierzona jako stan ostateczny[1].

Ta wizja jednak w dobie laicyzacji, w dobie, w której człowiek żyje tak, jakby Bóg nie istniał, lub też żyje w milczącej apostazji człowieka sytego, ulega znaczącej destrukcji. Zdaje się odrzucać wizję swego przeznaczenia jako wspólnoty z Bogiem, zdaje się rezygnować z miłości, która ma moc ocalenia. Co zatem wybiera i dlaczego?

Postmodernistyczna istota, która przestała być pielgrzymem, nadal pozostaje istotą w drodze. Nie chce jednak zmierzać do celu, jakim jest wspólnota z Bogiem. Nie chce zadawać pytania, czy ta wspólnota faktycznie istnieje, czy jest możliwa. Człowiek nie chce stawiać trudnych pytań o prawdę i sens. Co zatem w zamian?

Teoretycznie pozostaje wolność sama w sobie, wolność absolutna. W jakimś sensie jest ona dostępna – w wymiarze łączącym świat realny i wirtualny, świat tożsamości osobowej i awatarów, świat, w którym zaciera się to, co realne i to, co kreowane jako fikcja. Może dlatego tak silna stała się reakcja społeczności internautów na wkroczenie w ten świat poprzez presję działań rządu? Może faktycznie bardzo zabolała tutaj ingerencja w wolność? Choć przecież nie była i nie jest to ingerencja pierwsza czy jedyna. Świat wolności osobistej, tak jak i świat prywatności i intymnośc, już dawno został naruszony w imię prawa do bezpieczeństwa. Podsłuchy, inwigilacje, stały monitoring, kontrola bagażu, poniżające sceny na lotnisku… Ale ACTA stanowią zadeklarowane, ideowe wtargnięcie w tę wolność, w tę przestrzeń suwerenności i azylu. Może dlatego spotkało się to z protestem tak mocnym. 

 

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Reklama

TAGI| CZŁOWIEK

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6
    1°C Sobota
    rano
    2°C Sobota
    dzień
    2°C Sobota
    wieczór
    1°C Niedziela
    noc
    wiecej »

    Reklama