Nie jestem islamofobem

O „Bitwie pod Wiedniem” z Renzo Martinellim, reżyserem filmu, rozmawia Edward Kabiesz.

Reklama

Edward Kabiesz: Po premierze poprzedniego filmu, „Szlachetny kamień”, oskarżano Pana o islamofobię. Czy nie obawia się Pan, że „Bitwa…” sprowokuje podobne reakcje?

Renzo Martinelli: – Nie jestem islamofobem, próbuję badać przeszłość, by zrozumieć teraźniejszość. „Szlachetny kamień” analizuje niełatwy problem nienawiści części świata muzułmańskiego wobec krajów Zachodu. Ta nienawiść doprowadziła do zamachu na dwie wieże 11 września 2001 roku. W swoim najnowszym filmie „Bitwa pod Wiedniem” próbuję dotrzeć do korzeni relacji między światem islamu a Zachodem.

Dlaczego podjął Pan akurat temat bitwy pod Wiedniem? Historycznych konfliktów ze światem islamu było więcej.

– Klęska Turków pod Wiedniem, zadana im przez króla Jana III Sobieskiego, wstrząsnęła światem muzułmańskim. Ta klęska sprawiła, że wzrastały uprzedzenia i nienawiść w stosunku do Zachodu.

Dlaczego we Włoszech film będzie nosił tytuł „11/9 1683”? Czy to swego rodzaju symbol?

– Nie, tytuł nie ma żadnych symbolicznych odniesień. To po prostu fakt. 11 września 1683 r. to dzień, w którym świat muzułmański najdalej w historii wdarł się w świat Zachodu. Po ataku na dwie wieże wielu historyków zastanawiało się nad zbieżnościami pomiędzy tymi datami: to powiązanie pomiędzy 11 września 2001 r. i 11 września 1683 r. dostrzega Bernard Lewis, którego z pewnością nie można określić jako islamofoba.

W filmie, mimo historycznego kostiumu, znalazły się wyraźne odniesienia do współczesności. Czy uważa Pan, że Europa znalazła się teraz w podobnej sytuacji?

– To, że islam wciąż dąży do supremacji nad światem, to już inna sprawa. Dzisiaj innymi sposobami i w innych formach niż trzy wieki temu.

Odniosłem wrażenie, że film bardziej akcentuje religijne i ideologiczne przyczyny osmańskiej inwazji na Europę niż czysto polityczne.

– Film naświetla także polityczne powody ataku na Wiedeń. W 1683 r. Europa była zniszczona przez wojnę trzydziestoletnią. Była zmęczona, pozbawiona perspektyw, słaba. A słaba Europa stanowi mocną pokusę dla świata islamu.

Film rekonstruuje wydarzenia historyczne, jest głęboko religijny. Jego głównym bohaterem jest Marek z Aviano w znakomitej interpretacji F. Murraya Abrahama.

– Bez Marka z Aviano i króla Jana Sobieskiego Europę z pewnością czekałby inny los. Murray Abraham jest moim ulubionym aktorem, wielkim przyjacielem i profesjonalistą.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6
    2°C Piątek
    rano
    5°C Piątek
    dzień
    6°C Piątek
    wieczór
    3°C Sobota
    noc
    wiecej »

    Reklama