Obyczaj silniejszy niż prawo

Może rozumieć odmienność. Trudno jednak tolerować w niej to, co w drastyczny sposób narusza sprawiedliwe prawo.

Reklama

„Tutaj mogę iść ulicą i nie obawiać się, że dostanę po gębie” – opowiada przyjaciel na co dzień mieszkający w Niemczech, który zjawił się u mnie wieczorem z niespodziewaną wizytą. Na moją uwagę, że chyba trochę przesadza z przekąsem opowiada o realiach swojego nowego kraju. - „U nas tolerancja dla odmienności poszła tak daleko, że grupie wyrostków musisz ustąpić z drogi, bo jak cię pobiją to będzie, że swoim zachowaniem ich sprowokowałeś. Oczywiście nie chodzi o każdą młodzież, tylko o Turków”. Widząc moje niedowierzanie dopowiada: „Niedawno w Berlinie zabito Wietnamczyka. Tylko jedna gazeta poinformowała, że mordu dokonali przedstawiciele mniejszości. Media w takich sprawach milczą, bo niby nie chcą prowokować. Powoli jednak będziemy się czuli gośćmi we własnym kraju”.  

Wieczorna rozmowa przypomniała mi się, gdy rano spojrzałem na informacje. Rodzice 14-letniej dziewczyny pobili ją i oblali kwasem. Bo podejrzewali o romans z chłopakiem z sąsiedztwa. Prawda że w dalekim Pakistanie. Czy coś podobnego nie czeka nas niebawem w Europie?

Gwoli oddania sprawiedliwości trzeba koniecznie dodać, że tego typu zwyczaje są przez pakistańskie prawo surowo zakazane. Cóż jednak to znaczy, jeśli – jak informują media – sprawcy tego typu działań często unikają odpowiedzialności, bo chroni ich zmowa społeczności przyzwalającej na takie praktyki?

Tymczasem w Europie, zafascynowanej ideałami tolerancji, zaobserwować można niebezpieczną tendencję przyzwalania na łamanie państwowego prawa w imię tolerancji wobec odmiennych poglądów religijnych. Oczywiście jeśli nie są to poglądy chrześcijańskie. W Niemczech, w kontekście których zrodziła się refleksja, zdarzały się już łaskawe wyroki dla przestępców motywowane zrozumieniem dla ich odmienności. Także w kwestii „honorowych mordów”. Głośna była swego czasu sprawa takiego morderstwa dokonanego na siostrze przez trzech braci, z których mimo ich ujęcia i obciążających ich faktów, tylko jeden, sam wykonawca "egzekucji"  został skazany. Gościnność to dobra rzecz. Zgodna z Ewangelią. Jeśli jednak jakaś społeczność tworzy w kraju gospodarzy coś na kształt „równoległego społeczeństwa”, z własnymi obyczajami, to reszta ma się do nich odnosić ze zrozumieniem nawet wtedy, gdy te obyczaje naruszają w drastyczny sposób społeczny porządek?

W całej sprawie smutne jest jednak przede wszystkim to, że szacunek dla islamu (i innych  mniej znanych religii przybyszów z krajów w większości islamskich) nie idzie w Europie w parze z poszanowaniem dla poglądów chrześcijan. Trudno nie odnieść wrażenia, że nasza rodzima laickość (bo niekoniecznie ateizm) w gruncie rzeczy w islamie znalazła potężnego sojusznika w swojej niechęci do chrześcijaństwa. Cóż. W sumie dla znającego trochę Apokalipsę nic dziwnego…

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Sylwia
    02.11.2012 12:38
    Niektórzy tolerancyjni nie mają również nic przeciwko rytualnemu(niezwykle okrutnemu)ubojowi zwierząt...
  • Stanisław_Miłosz
    03.11.2012 01:01

    "Jeśli jednak jakaś społeczność tworzy w kraju gospodarzy coś na kształt „równoległego społeczeństwa”, z własnymi obyczajami, to reszta ma się do nich odnosić ze zrozumieniem nawet wtedy, gdy te obyczaje naruszają w drastyczny sposób społeczny porządek?"

     

    Oczywiście z mediów głównego nurtu, dajmy na to z Gazety Wyborczej się nie dowiemy, że też jako kraj gospodarzy mamy może nie tyle "równoległe", co raczej "nadrzędne" społeczeństwo "z własnymi obyczajami", które jakoś dziwnie się rozrasta (szczególnie dynamicznie od czasu wprowadzenia możliwości odzyskania obywatelstwa) i co rusz wypomina jak to jest dyskryminowane, choć bezrobotnych tam nie tylko na lekarstwo, ale przeciwnie - zawłaszczają co intratniejsze posady w finansach, mediach, władzach publicznych i prywatnych biznesów.. 
    Z mediów się nie dowiemy, jednak czasem, jeśli sie bystro rozglądać, to się po różnych kryptosymptomach tych "gości" zauważy i rozpozna (np. napomknie taki gdziue dzieciństwo spędził, jakie i gdzie szkoły skończył). Po akcencie raczej się nie rozpozna gdyż sami "gospodarze" mówią już tak niechlujnie w swoim gospodarskim języku, że nie wiadomo czy są jeszcze "tutejsi", czy nietutejsi.

     

    Zatem, panie Redaktorze, aż tak bardzo od Niemiec pod tym wzgledem (posiadania społeczeństw z własnymi obyczajami) aż tak bardzo nie odstajemy. I dobrze, o to przecież nam chodziło, byśmy od europejskich standardów nie odstawali.

     

    Może tylko ktoś zapytać, cóż to za "społeczeństwo", kogo dokładnie mam na myśli? I tu mam zasadniczy problem - z przypisaniem właściwej nazwy. Ani za bardzo nie pasuje do nazwania kryterium etniczne (bo tak naprawdę takiego - stosując uznane w naukach społecznych kryteria - narodu nie ma), ani też kryterium religijne (bo jest to mozaika ateistów, półateistów, wierzących, a nawet fundamentalistycznych fanatyków). Właściwie tym co łaczy to "społeczeństwo" jest tylko pewne słabe lub bardziej silne poczucie wspólnoty interesów i poczucie rasowej lepszości od gospodarzy w "kraju gospodarzy".

    Może zatem najwłaściwiej by było to "społeczeństwo" nazwać po prostu Ludźmi wzgl. Obywatelami? W opozycji do "gospodarzy" w randze "bydła"? No bo jak inaczej? Sam nie wiem, może ktoś starszy i mądrzejszy by podpowiedział i rozstrzygnął ten terminologiczny problem ...

     

    Wiem, wiem, w drastyczny sposób naruszam tym wpisem "społeczny porządek", ale jakoś tak, mimo iż do "równoległego", a tym bardziej "nad-" społeczeństwa się nie poczuwam, a może właśnie dlatego, nie mogłem sie z ujawnieniem swojej "antyspołeczeństwowej" fobii powstrzymać. :)

     

  • nob
    06.11.2012 12:24
    W kwestii formalnej: obyczaje stuletnie lub niepamietne tworzyły prawo. Myslenie pozytywistyczno prawne, które może oderwać literę prawa od prawa naturalnego jest równie niebezpieczne, jak zły obyczaj. Polecam historię prawa. Wcale nie jest dobrze kiedy prawo nie respektuje obyczajów i prawodawca tworzy prawo- "brak", które jest dalekie od zycia i dobrych ludzkich obyczajów.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6
    10°C Wtorek
    noc
    11°C Wtorek
    rano
    10°C Wtorek
    dzień
    10°C Wtorek
    wieczór
    wiecej »

    Reklama