Będziesz miłował...

... Pana, Boga swego. Radio Watykańskie na XXXI Niedzielę Zwykłą

Reklama

Kiedy na górze Synaj Pan Bóg przekazywał Mojżeszowi kamienne tablice, było na nich wypisanych tylko dziesięć przykazań. Kiedy w dzisiejszej Ewangelii jeden z uczonych w Piśmie pyta Jezusa, które z przykazań jest najważniejsze (por. Mk 12,28), zmuszony był już, jak każdy pobożny Żyd, przestrzegać 613 przykazań, 248 nakazów i 365 zakazów. Socjologowie i moraliści twierdzą, że takie mnożenie praw i obowiązków nie najlepiej świadczy o kondycji społeczeństwa, któremu trzeba przypominać o sprawiedliwości i przyzwoitości. W tym kontekście, wydawanie wciąż nowych praw, często absurdalnych, przez instytucje Unii Europejskiej, nie napawa nas, niestety, optymizmem. Wielość praw i nakazów może bowiem prowadzić do swoistej obłudy, wytkniętej już przez Jezusa faryzeuszom, którzy „przecedzali komara, a połykali wielbłąda” (por. Mt 23,24). Trudno znowu uciec od współczesnych skojarzeń i niektórych rozporządzeń, w których „prawa” roślin i zwierząt, ważniejsze są nieraz niż zdrowie ludzi. Pan Jezus życzliwie więc traktuje w dzisiejszej Ewangelii uczonego w Piśmie, który pyta o hierarchię wartości i o najważniejsze z wszystkich praw. Tak na marginesie, jest to jedyna rozmowa Jezusa z uczonym w Piśmie, która nie ma tonu polemicznego, może dlatego, że wszyscy jesteśmy zgodni, że to miłość powinna być najważniejszym prawem. Problem w tym jak rozumiemy miłość.



Odpowiedział mu Jezus: «Pierwsze jest: Będziesz miłował Pana, Boga swego» (por. Mk 12, 29-30). Jezus przypomina uczonemu w Piśmie i nam, o bezwzględnym pierwszeństwie miłości Boga, które wyraża się (czego szczególnie nie lubimy) w naszym posłuszeństwie Bogu. Dlatego: nie będziesz miał innych bogów poza Mną, nie będziesz miał innych instytucji ważniejszych ode Mnie i nie będziesz moich przykazań podawał dyskusji czy głosowaniu, bo Mnie kocha się bezdyskusyjnie całym sercem, całą duszą, całym umysłem i całą mocą (por. Mk 12,30).

Drugie jest to: «Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego» (Mk 12,31). Drugie, a zatem musi ustąpić pierwszemu, bo jest zawsze o jeden stopień niżej. „Jaki jest podstawowy temat Księdza twórczości?” – zapytała kiedyś studentka KUL, ks. Jana Twardowskiego. „Miłość. Tylko o niej warto pisać” – odpowiedział poeta. „To dlaczego jest z nią tyle kłopotu?” – dociekała kobieta. „Jeśli człowiek zapomina, że najpierw należy do Boga, a dopiero potem do człowieka, pojawiają się problemy” – odpowiedział ks. Twardowski. Można by sądzić, że takie bezwzględne pierwszeństwo Boga w naszym życiu nas ogranicza, że może jest zbyt zaborcze, a jednak, tylko wtedy, gdy Bóg jest na pierwszym miejscu można miłować drugiego jak siebie samego, a czasem nawet jeszcze więcej.

Była wojna. W podrzymskiej miejscowości Palidoro zginęło dwóch Niemców. Jeśli do rana nie znajdzie się sprawca zamachu, rozstrzelanych zostanie 22 zakładników. Czas upływa. Pojmanym mężczyznom Niemcy rozkazują już kopać dół. W tłumie, który przygląda się skazańcom słychać szloch: to ostatnie chwile, kiedy widzą swoich bliskich żywych. – Salvo – pyta ksiądz młodego karabiniera, który w Palidoro pełni właśnie służbę – dlaczego to chcesz zrobić? Masz zaledwie 23 lata, za kilka miesięcy ślub, jesteś niewinny. – Nie mógłbym żyć, proszę księdza, wiedząc, że mogłem uratować 22 osoby, a tego nie zrobiłem. Dół jest gotowy. Komendant ostatni raz pyta o sprawcę i wtedy zgłasza się ów młody karabinier Salvo d’Acquisto, który miał asystować przy egzekucji. – Proszę ich uwolnić, to ja zrobiłem – zwraca się do komendanta. – Przecież ciebie tam nie było – żachnął się tamten. Salvo powtarza: – To ja jestem sprawcą. Esesman jest zdumiony, ale rozkazuje uwolnić zakładników. „Pan Bóg jest ze mną, nie czuję lęku, jeśli umrę z tych dwudziestu, dwadzieścia razy się narodzę” – miał jeszcze powiedzieć Salvo. Wyrok został wykonany. Jego narzeczona, nigdy nie wyszła za mąż, a w Palidoro, do dnia dzisiejszego każdemu chłopcu, nadaje się na chrzcie imię – Salvo, co w języku włoskim oznacza: „ocalony”, bądź „uratowany”. „Jeśli umrę za tych dwudziestu, dwadzieścia razy się narodzę”.

* * *

Wszechmogący Boże, spraw, abyśmy miłując Ciebie ponad wszystko, a bliźnich ze względu na Ciebie, zasłużyli na zapewnienie Twojego Syna, że «niedaleko jesteśmy królestwa Bożego». Który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen.

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6
    3°C Środa
    dzień
    4°C Środa
    wieczór
    1°C Czwartek
    noc
    2°C Czwartek
    rano
    wiecej »

    Reklama