Feministyczna taktyka salami

Podpisana przez rząd Konwencja o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie to chyba pierwszy dokument tak silnie nasycony ideologią feministyczną, który może wpłynąć na polskie ustawodawstwo.

Reklama

Narzuca on jako obiektywny fakt ideologię walki płci, na wzór marksistowskiej walki klas. Warto bardzo uważnie zanalizować taktykę feministek używaną w walce o przeforsowanie ustawy. Nie można mieć złudzeń – sprytna taktyka „mądrości etapu” kopiowana będzie w kolejnych bataliach o feminizację polskiego prawa.

Ideologia opakowana we współczucie

Konwencja przyjęta przez Radę Europy w Stambule w maju 2011 r. i otwarta wtedy do podpisu przez rządy i parlamenty Europy była odpowiedzią na problem przemocy wobec kobiet w społecznościach imigranckich w zachodniej Europie – szczególnie u przybyszów z krajów islamskich. Tak drastyczne zjawiska jak zabójstwa honorowe, obrzezanie kobiet czy wymuszone małżeństwa skłoniły wielu polityków europejskich do stworzenia konwencji, która miała wyczulić władze państw członkowskich Rady na sytuację kobiet. Problem w tym, że z racji poprawności politycznej unikano wyraźnego zaznaczenia, że chodzi o zjawiska wynikłe z upośledzenia roli kobiety w kulturze islamu. Na dodatek dominujący wpływ na kształt ustawy zyskało lobby feministyczne w obrębie europejskich partii lewicy i centrum. Postanowiło ono wykorzystać słuszny postulat walki z przemocą domową do dodatkowej rewolucji – usankcjonowania w prawodawstwie europejskim ideologii feministycznej. Jej dogmatem jest, że przemoc to wynik kulturowej roli kobiety, a nie patologia obca kulturze europejskiej.

Do ustawy wprowadzono założenia ideologii gender, w myśl której płeć jest tylko konwencją kulturową, a nie obiektywnym faktem – co ma być obowiązkowym elementem nauczania w szkołach wszystkich szczebli. Preambuła konwencji uznaje, że „realizacja równouprawnienia kobiet i mężczyzn de iure i de facto stanowi kluczowy element zapobiegania przemocy wobec kobiet”. Postulat pozornie słuszny, ale w praktyce mogący służyć jako oręż do przeforsowywania takich pomysłów jak małżeństwa osób jednej płci czy kwoty dla kobiet w parlamentach lub firmach. Zwraca też uwagę zapis z artykułu 3, definiujący określenie „płeć społeczno-kulturowa” jako „społecznie skonstruowane role, zachowania, działania i atrybuty, które dane społeczeństwo uznaje za odpowiednie dla kobiet lub mężczyzn”. Ideologia feministyczna przebija również z zapisu stanowiącego, że „przemoc wobec kobiet jest manifestacją nierównego stosunku sił między kobietami a mężczyznami na przestrzeni wieków, który doprowadził do dominacji mężczyzn nad kobietami i dyskryminacji tych ostatnich, a także uniemożliwił pełną poprawę sytuacji kobiet”. Artykuł 14 o edukacji głosi: „W uzasadnionych przypadkach strony podejmują działania konieczne do wprowadzenia do oficjalnych programów nauczania na wszystkich poziomach (…) oprócz treści dotyczących walki z przemocą domową – także równouprawnienia kobiet i mężczyzn, niestereotypowych ról przypisanych płciom”. Taki zapis może być podstawą do zakazu przedstawiania kobiet w tradycyjnych rolach, np. matki czy opiekunki dzieci – wyjątkowo źle przyjmowanych przez wojujące zwolenniczki ideologii gender. Pod auspicjami Rady Europy powstał dokument, który stał się czymś w rodzaju konia trojańskiego feminizmu.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Fryderyk
    03.01.2013 07:57
    Mój znajomy baca zwykł mawiać: "Spodnie paniusiu mocie, pasek u spodni tyz mocie, ale płotka i tak nie obsikocie".
  • mls
    03.01.2013 14:10
    Zuzanna Radzik z "Tygodnika Powszechnego" w sylwestrowym radiowym wywiadzie http://bi.gazeta.pl/im/8/13125/m13125388.mp3 objeżdża polskich biskupów i brnie w ideologizację - że przemoc jest systemowa, że gender nie zaszkodzi katolicyzmowi... Żal słuchać, na jakie pozycje stoczyło się niegdyś katolickie pismo!
  • kochana
    03.01.2013 18:48
    do Fryderyka
    Problem nie jest w tym czy chodzę w spodniach czy w spódnicy,tylko w mojej postawie.
    Mam np.koleżanki po amputacji nogi,więc po co ma pokazywać wszem i wobec swoją protezę.
    Tak samo kobieta mająca chore nogi i używająca
    butów ortopedycznych lepiej wygląda w spodniach niż w spódnicy.Jestem ciekawa czy pan uważa
    za dbania o zdrowie chodzenie w spódnicy przy
    minus 20 stopni lub przy wietrze i zawiejach gdy dojazd do szkoły czy pracy zajmuje 2 godz.
    i trzeba stać na przystankach?
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    3°C Wtorek
    noc
    2°C Wtorek
    rano
    4°C Wtorek
    dzień
    4°C Wtorek
    wieczór
    wiecej »

    Reklama