Zrobieni w horoskop

Nowy rok, nowe cele, nowe wyzwania... to może mały horoskopik? Z gazety, z internetu, z jednego z kilku programów TV. W końcu co mi szkodzi? Wiara w magiczną moc dnia, w którym się urodziło, jest kompletną bzdurą.

Reklama

Astronomia i astrologia były jak dwie siostry bliźniaczki. Dorastały razem i uczyły się razem. Z tą tylko różnicą, że jedna z sióstr była pilną uczennicą, która czasami musiała iść pod prąd swojej epoki, a druga była wygodna i pragmatyczna. Druga siostra, Astrologia, była konformistką. W efekcie Astronomia i Astrologia rozeszły się ponad dwa tysiące lat temu. Astronomia szła naprzód, a astrologia stała w miejscu.

Dwa drzewa

Układ Słoneczny znajduje się w galaktyce Drogi Mlecznej, w jednej z jej odnóg, zwanych Ramieniem Oriona. Choć Kosmos to głównie pustka, zdarzają się w nim niewielkie (w porównaniu z tą pustką) wyspy materii. Są nimi właśnie galaktyki. Jesteśmy otoczeni gwiazdami. Są daleko, ale nie aż tak, by nie były widoczne. Na niebie w pogodną noc można zobaczyć kilka tysięcy świetlnych punktów. Wyobraźnia człowieka już tysiące lat temu te punkty pogrupowała w kształty, czyli konstelacje. Jedną z najbardziej znanych jest Wielki Wóz (część gwiazdozbioru Wielkiej Niedźwiedzicy), który składa się z siedmiu gwiazd. Najbliższa oddalona jest od nas o 79 lat świetlnych, najdalsza o 124 lata świetlne. Gwiazdozbiory to grupa gwiazd, które nie są ze sobą nijak związane, ich bliskość jest pozorna, zajmują po prostu określony obszar sfery niebieskiej. Jak to rozumieć? Można sobie wyobrazić, że patrząc przez okno, widzimy dwa drzewa. Jedno rośnie zaraz przy domu, drugie kilometr dalej. Obydwa drzewa są od siebie oddalone, choć gdy patrzymy z okna, obydwa są blisko siebie. W przypadku drzew widzimy, które drzewo jest dalej, a które bliżej, bo dostrzegamy także inne elementy krajobrazu – domy, ulice, latarnie. To wszystko powoduje, że nasz mózg potrafi wytworzyć trójwymiarowy obraz. Ale gdyby zamiast drzew były światełka dwóch latarek, a ciemna noc powodowałaby, że innych elementów krajobrazu nie byłoby widać, wtedy ocena, co jest dalej, a co bliżej, nie byłaby już prosta. Tym bardziej że latarka bliższa może świecić słabszym światłem, a ta dalsza może być potężnym reflektorem. Tak właśnie jest z gwiazdami. Dopiero zaawansowane metody badawcze pozwalają obliczać, w jakiej odległości od Ziemi znajduje się gwiazda. Na oko wszystkie gwiazdy nocnego nieba są w takiej samej odległości od nas. Niektóre z nich układają się w figury, postacie, a nawet całe sceny. Trzeba do tego sporej wyobraźni, ale tej nigdy ludziom nie brakowało. I tak niebo dla starożytnych było teatrem, sceną, na której w różnych częściach roku pojawiały się mityczne stwory, zwierzęta, herosi i bóstwa.

12 czy 13?

Dla obserwatorów nieba szczególne znaczenie odgrywały gwiazdozbiory znajdujące się w tzw. zodiaku, a więc w pasie nieba, po którym poruszają się Słońce, Księżyc i inne planety. W starożytnej Babilonii czy Asyrii wyobrażano sobie, że gwiazdozbiory leżące na zodiaku są śladami drogi, po której porusza się nasza dzienna gwiazda. Że dzielą tę drogę na etapy, a każdy z tych etapów jest w jakimś sensie charakterystyczny. Gwiazdozbiorów leżących w zodiaku jest 13 i tutaj pojawia się pierwszy problem. Znaków zodiaku jest 12. Ten brakujący to Wężownik. Ale o tym za chwilę. 12 gwiazdozbiorów w zodiaku podzieliło rok na 12 części. Chciałoby się napisać: na „równe części”, ale... gwiazdozbiory są różnej wielkości. Z kalendarza wynika, że okresy odpowiadające poszczególnym znakom zodiaku są mniej więcej równe. Tymczasem... Słońce przez gwiazdozbiór Panny przechodzi 42 dni, a przez Skorpiona tylko 6 dni. Na dodatek granice między gwiazdozbiorami są czysto umowne. Trudno rozstrzygnąć, czy Słońce jest wciąż na tle gwiazdozbioru Skorpiona czy już Strzelca. Okresy, gdy Słońce przechodzi przez kolejne gwiazdozbiory (choć jest to ruch pozorny, bo to Ziemia się obraca i dlatego widzimy Słońce na różnym tle), są uzależnione od tego, jak zostaną wyznaczone granice między nimi. W wyniku dosyć pokrętnego podziału Słońce jest w znaku Panny przez 30 dni, choć w rzeczywistości powinno być przez wspomniane 42, a w Skorpionie przez 29 dni, choć w rzeczywistości na tle tego gwiazdozbioru znajduje się tylko 6 dni. Od czego więc zależeć mają cechy człowieka? Od rzeczywistego znaku zodiaku, w którym było Słońce w dniu urodzenia, czy od znaku uznanego zwyczajowo? To ważne pytanie, bo z tablic astronomicznych wynika, że Słońce przechodzi na tle gwiazdozbioru Panny od 16 września do 30 października. Astrologowie uważają jednak, że Słońce jest w Pannie od 23 sierpnia do 22 września. Ktoś, kto urodził się, powiedzmy, 25 sierpnia, kalendarzowo (astrologicznie) jest więc Panną, ale Słońce w dniu jego urodzin było w znaku Lwa. Nawet przyjmując, że dzień urodzin ma jakiekolwiek znaczenie, przeważająca większość z tych, którzy czytają horoskopy, czyta nie ten, który powinna.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • gut
    06.01.2013 18:06
    Zrobieni w horoskop - słusznie napisane. :-)
  • Sławek
    07.01.2013 18:51
    Artykuł może i brzmi przekonywująco, ale wyłącznie dla laików. Jeśli się coś krytykuje, wypadałoby się na tym znać - nawet jeśli się to coś uważa za rzecz głęboko niesłuszną. Uważam Autora za dobrego popularyzatora nauki, ale krytykowanie astrologii (a zdecydowanie jest za co!) powinien zostawić osobom do tego przygotowanym - przytoczone przez niego zarzuty są błędne co jest oczywiste dla każdego, kto choć odrobinę przestudiował temat.
  • Scott
    08.01.2013 23:08
    @ pytanie- Księga propagująca magię [językiem Biblii- prostutucję duchową], święta być nie może. Biblia mówi o paleniu bardzo wartościowych ksiąg magicznych:

    I wielu też z tych, co uprawiali magię, poznosiło księgi i paliło je wobec wszystkich. Wartość ich obliczono na pięćdziesiąt tysięcy denarów w srebrze. 20 Tak potężnie rosło i umacniało się słowo Pańskie.
    Dzieje Apostolskie 19,19-20

    Tak my wyznawcy Chrystusa, mamy się do takich ksiąg odnieść.
  • saherb
    12.01.2013 14:10
    Najbardziej przekonującym argumentem, że horoskopy to bzdury wyssane z palca są one same. Bo czytając kilka różnych horoskopów (dotyczących tej samej osoby, daty itd.), to one powinny przynajmniej częściowo pokrywać się w treści, a tak nie jest, bo każdy z nich jest inny, inaczej "przepowiada" przyszłość.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10°C Czwartek
    dzień
    11°C Czwartek
    wieczór
    7°C Piątek
    noc
    6°C Piątek
    rano
    wiecej »

    Reklama