Bezstresowe wychowanie? Nie

Konieczne jest większe współdziałanie nauczycieli z domem rodzinnym - uważają katecheci z diecezji sosnowieckiej. Podkreślają, że w przeciwnym razie sytuacje takie jak ta z toruńskiego technikum, w którym uczniowie dręczyli nauczyciela - będą się powtarzać.

Reklama

Zdaniem katechetów nie sprawdza się metoda całkowicie bezstresowego wychowania. Powinno się natomiast dążyć do budowania autorytetu nauczyciela. Toruńska afera wynikła, zdaniem katechetów, m.in. ze słabego zaangażowania rodziców w wychowanie dzieci. - Rodzice nie mają dla swoich synów czy córek czasu, dlatego poszukują oni wzorców do naśladowania gdzie indziej: w telewizji czy kinie, a tam jest bardzo dużo agresji - powiedziała KAI Ewa Skotniczna, katechetka w Zespole Szkół Technicznych i Licealnych w Sosnowcu, która uczy także języka rosyjskiego. Jej zdaniem młodzi ludzie mają zachwianą hierarchię wartości, a co za tym idzie nie potrafią szanować drugiego człowieka. - Na szczęście aż tak skrajnych sytuacji w mojej szkole nie ma. Ostatni raz chyba sześć lat temu uczeń zagroził mi, że mnie uderzy. Poszłam wtedy do dyrekcji, został zwołany zespół wychowawczy i uczeń otrzymał publiczną naganę - opowiada KAI katechetka. W trudniejszych sytuacjach domaga się zazwyczaj kontaktu z rodzicami. - Zdarza się, że z niektórych lekcji wychodzę spocona, "jak mysz", kiedy uczniów nie jestem w stanie niczym zainteresować. Jedynie sprawdzają mnie, na ile sobie mogą jeszcze pozwolić - relacjonuje Ewa Skotniczna. Przyznaje też, że po obejrzeniu relacji z toruńskiej budowlanki miała mieszane uczucia. Z jednej strony młodzież może chcieć naśladować swoich rówieśników, z drugiej rodzice zobaczą, że uwagi kierowane przez nauczycieli pod adresem ich "wspaniałych" dzieci są uzasadnione i nawet dobry syn czy córka w szkole może zachowywać się zupełnie inaczej, niż w domu. Zdaniem ks. Marka Gąsiorka, katechety z jednego z gimnazjów w Dąbrowie Górniczej, młodzież czuje się dziś w szkole zbyt bezkarnie. - Za dużo praw mają uczniowie, za mało nauczyciele - podkreśla. Jego zdaniem w ostatnich latach za dużo pokazywano złych nauczycieli, którzy rzekomo pobili ucznia czy nawet na niego nakrzyczeli. - W szkole brakuje dyscypliny. Uczeń nie boi się wyrzucenia z placówki. Dawniej nikt nawet nie pomyślał, że można nauczyciela obrażać na lekcji. Tolerancja poszła chyba w złym kierunku. Brak jest wychowania do poszanowania nauczyciela - uważa ks. Gąsiorek.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
6°C Czwartek
noc
5°C Czwartek
rano
10°C Czwartek
dzień
11°C Czwartek
wieczór
wiecej »

Reklama