Ta decyzja rozwiewa złudzenia

"Świadectwo żenującego prymitywizmu tych, którzy po raz kolejny usiłowali modyfikować fakty, podporządkowując je swojej ideologii" - w ten sposób abp Józef Życiński skomentował przyjęcie przez Komisję jako końcowego sprawozdania raportu posłanki SLD Anity Błochowiak.

Reklama

Według niej nie było żadnej "grupy trzymającej władzę", a Lew Rywin działał sam. "Wbrew pozorom raport przyjęty przez Komisję Śledczą przybliża nas do prawdy - prawdy o SLD" - powiedział metropolita lubelski. Według Arcybiskupa przegłosowanie przez Komisję tej wersji raportu może nas prowadzić ku prawdzie, bo rozwiewa złudzenia, jakie jeszcze do niedawna miała część społeczeństwa. Pierwsze złudzenie to nadzieja, że SLD rzeczywiście chce się oczyścić i uczciwie podejmować sprawy trudne. - Sposób zorganizowania wczorajszych głosowań w Komisji kładzie definitywny kres podobnym iluzjom - zauważa. Innym ważnym elementem na drodze do odkrycia prawdy to stanowisko Samoobrony, które było identyczne z postawą SLD. - Ci, którzy łudzą się, że Samoobrona wystąpi w roli szlachetnego szeryfa mogli przekonać się wczoraj, jak bardzo praktyka różni się od deklaracji Samoobrony - stwierdził abp Życiński. Dodał, że "po tym, co się stało w Komisji można sobie wyobrazić, że Sejm przegłosuje najbardziej absurdalne raporty, np., że ziemia jest płaska, a Polska znajduje się w Ameryce Łacińskiej, co nawet dałoby się wytłumaczyć bliskością niektórych działań quasi demokratycznych do stylu republiki bananowej. Jednak na długą metę te działania historycy odbierać będą z konsternacją, jako świadectwo żenującego prymitywizmu, tych, którzy po raz kolejny usiłowali modyfikować fakty, podporządkowując je swojej ideologii". Wynik głosowania w Komisji śledczej skojarzył mu się z przemówieniem posła Janusza Przymanowskiego w sejmie podczas stanu wojennego, w którym ośmieszał on internowanych, drwiąc z prawdy. "Dziś jego wystąpienie oceniane jest jednoznacznie jako świadectwo ideologicznego prymitywizmu. Z perspektywy czasu podobnie będziemy mówić o niektórych wydarzeniach z ostatnich dni, zaś poczucie honoru zachowają ci, którzy potrafili kierować się prawda i uczciwością" - podsumował abp Życiński. Abp Życiński przyznał, że na tle wydarzeń w Komisji Śledczej bardzo pozytywnie odebrał zachowanie ministra spraw zagranicznych Włodzimierza Cimoszewicza, który podał się do dymisji, gdy wyszło na jaw, że z jego resortu zniknęły twarde dyski zawierające m.in. tajne informacje. "Gest min. Cimoszewicza jest wyrazem jego poczucia odpowiedzialności. To bardzo rzadkie zachowanie w kręgach przedstawicieli władzy w ostatnim okresie. Przez długi czas nie potrafiły się zdobyć na podobne pociągnięcie osoby kierujące zaniedbanymi resortami, np. służbą zdrowia, kurczowo trzymając się stanowiska" - ocenił metropolita. Arcybiskup dodał, że na podobny gest nie potrafili się winni afer Kluski czy Modrzejewskiego. "Do dziś nie wiemy kto jest winny gangsterskich metod, jakimi posłużono się w ich przypadkach" - stwierdził abp Życiński dodając, że szacunkiem patrzy na min. Cimoszewicza, "że nie naśladuje swych kolegów, którzy jeszcze nie dorośli do demokracji".

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
21°C Środa
dzień
22°C Środa
wieczór
17°C Czwartek
noc
13°C Czwartek
rano
wiecej »

Reklama