Pośredniak u proboszcza

Ks. Alojzy Wencepel, proboszcz ustrońskiej parafii pw. Dobrego Pasterza, skutecznie pomaga bezrobotnym - informuje Gazeta Wyborcza.

Reklama

Pracownicy od księdza nie muszą być bardzo wykształceni, znać obcego języka. Wystarczy, że poleca ich proboszcz Wencepel. "Szukam kierowcy tira, może zacząć pracę choćby zaraz, proszę mi kogoś znaleźć" - dzwoni do księdza właściciel jednej ze śląskich firm. Nie dzwoni w tej sprawie do państwowego pośredniaka, nie daje ogłoszeń w gazetach. - Bo mam pewność, że pracownik od księdza będzie porządnym człowiekiem. Nie będzie pił ani kradł - tłumaczy. Takie telefony ks. Alojzy Wencepel, proboszcz ustrońskiej parafii pw. Dobrego Pasterza, odbiera prawie codziennie. - Wykształcenie i kwalifikacje wcale nie są najważniejsze. Pracodawcy szukają przede wszystkim uczciwego człowieka, a ja, choć to bardzo trudne zadanie, biorę niejako odpowiedzialność za ludzi, których im posyłam - mówi ksiądz. Bezrobotnym ks. Wencepel pomaga już od kilku lat, a od roku prowadzi gminne centrum informacji dla bezrobotnych, na utworzenie którego dostał pieniądze z Ministerstwa Gospodarki. Centrum otwarte jest codziennie do późnego wieczora, są tam m.in. komputery z dostępem do internetu, dyżurują specjaliści, odbywają się kursy nauki różnych zawodów. Po okolicy rozniosło się, że ksiądz może pomóc znaleźć pracę, więc do kościoła przyjeżdżają ludzie z całego regionu, błagając o pomoc. W bazie bezrobotnych jest zarejestrowanych 400 osób, ale pracodawców chcących ich zatrudnić też nie brakuje. - Dostaliśmy teraz propozycję, żeby nasi bezrobotni, którzy są mechanikami samochodowymi bądź kierowcami, wyjechali za chlebem do Irlandii. Nie znają języka, więc muszę szybko dla nich zorganizować kurs angielskiego - mówi ks. Alojzy. Dzięki proboszczowi pracę znalazło już ponad sto osób. Maria Paliwoda pracuje w Ustroniance, jest prawą ręką właściciela firmy, a dziewiętnastu innych górali dojeżdża do pracy do jednej z żorskich firm współpracującej z kopalniami. Proboszcz nie czeka, aż bezrobotni sami się do niego zgłoszą. Chodzi po domach i mówi im: "nie czekajcie, przyjdźcie do nas, walczcie, jak nie macie za co do kościoła dojechać, damy wam pieniądze na bilety". - Prowadzę schroniska dla bezdomnych i widzę, jak czasem kończy się ludzka bieda. Gdy tracą pracę, od razu trzeba wyciągnąć do nich rękę, by nie doszło do takiej tragedii - tłumaczy i przy każdej okazji podkreśla: proboszcz jest odpowiedzialny za przeciwdziałanie biedzie na swoim terenie, to społeczna misja Kościoła. Parafia chce teraz podzielić się swoimi doświadczeniami z innymi kościołami. Ks. Wencepel jeździ po Śląsku i namawia proboszczów, żeby tworzyli punkty pomocy dla bezrobotnych u siebie. W Ustroniu zaczął się już cykl szkoleń dla wolontariuszy z innych parafii. Samorządowcy są działalnością ustrońskiej parafii zachwyceni. - Proboszczów są tysiące, ale ksiądz Alek jest tylko jeden. Co tu dużo mówić, to po prostu człowiek o wielkiej, rzadko spotykanej charyzmie - mówi Tadeusz Kopeć, cieszyński wicestarosta.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
2°C Wtorek
rano
4°C Wtorek
dzień
4°C Wtorek
wieczór
5°C Środa
noc
wiecej »

Reklama