Azja: Handlują osieroconymi dziećmi!

W Sri Lance istnieje realne zagrożenie, że osierocone dzieci mogą stać się ofiarami handlarzy narządów - ostrzega pracujący w Sri Lance salezjanin, ksiądz Gabriele Garniga.

Reklama

- Mówi się o 9000 zabitych dzieci i przynajmniej 3000 zupełnie osieroconych. Musimy tak pomagać tym dzieciom, by mogły się rozwijać tak jak w normalnych rodzinach – stwierdził misjonarz. Jako salezjanie uruchomiliśmy ośrodki, w których dzieci znalazły pomoc i schronienie. Myślimy o otwarciu kolejnych. Niestety w Sri Lance istnieje realne zagrożenie, że osierocone dzieci mogą stać się ofiarami handlarzy narządów. O problemie pedofilii głośno się tu nie mówi - podkreślił ksiądz Garniga dodając, że istnieje jednak ryzyko, że jakieś dziecko padło ofiarą tego niewyobrażalnego handlu. Wiadomości o uprowadzeniach uratowanych od kataklizmu dzieci pojawiły się już w tych dniach w cejlońskiej prasie. Również organizacja studencka na jednym z tamtejszych uniwersytetów buddyjskich podniosła alarm w tej sprawie. Nie ma jeszcze konkretnych potwierdzeń takich faktów ze strony władz cywilnych Sri Lanki. Również do nuncjatury apostolskiej w Kolombo i do konferencji episkopatu nie dotarły ra razie żadne takie informacje z diecezji, parafii czy wspólnot zakonnych. Pełne dane na temat ewentualnych uprowadzeń będzie można jednak uzyskać dopiero za kilka tygodni. Szczególne obawy budzi znane już od dawna w Sri Lance zjawisko wciągania nieletnich do oddziałów partyzanckich. W ostatnich latach odnotowano tam tysiące takich przypadków. Natomiast z Indonezji napływają już pierwsze potwierdzenia handlu dziećmi osieroconymi w wyniku tsunami. Z północnej Sumatry – jak podała fundacja Aceh Sepakat – przemycono do Malezji i na indonezyjską wyspę Jawę conajmniej 20 sierot. Wychodzący w stolicy Indonezji dziennik Jakarta Post poinformował, że przynajmniej jedna z fundacji oferuje osobom chcącym adoptować dzieci „sprzedaż” sierot pozbawionych rodziców przez tsunami. Również indonezyjski minister praw człowieka potwierdził przypadki nielegalnych adopcji i handlu żywym towarem. W szczególnie dotkniętym kataklizmem regionie Aceh na północy Sumatry pozostało bez opieki 35 tysięcy dzieci, których rodzice nie żyją lub są zaginieni. Indonezyjskie władze zakazały opuszczania regionu przez dzieci do 16 roku życia, zarządzając ścisłą kontrolę lotnisk i portów. W stolicy tego regionu – Banda Aceh – ma powstać wielki sierociniec. O ile okaże się niewystarczający, drugi taki dom sierot powstanie w mieście Medan na północnej Sumatrze. Do czasu ich budowy wszelkie adopcje zostały wstrzymane. Indonezyjskie dzieci z rodzin muzułmańskich będą mogli adoptować jedynie wyznawcy islamu.

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
4°C Poniedziałek
noc
4°C Poniedziałek
rano
3°C Poniedziałek
dzień
4°C Poniedziałek
wieczór
wiecej »

Reklama