Adwokat krzyża

O chrześcijańskich symbolach, które nie przeszkadzają Żydom, z prof. Josephem Weilerem.

Reklama

To mój drugi piątkowy wywiad, w którym rozmówca musi skończyć przed szabatem. Damy radę?

Mamy trochę czasu, ale przed szabatem, który zaczyna się dziś około 18, muszę jeszcze pojechać na lotnisko, odebrać moje córki.

Jest Pan ortodoksyjnym Żydem.

Zgadza się. A dokładnie nowoczesnym Żydem ortodoksyjnym.

Jaka różnica z innymi ortodoksyjnymi?

Nowoczesny Żyd ortodoksyjny jest praktykujący, tradycyjny, konserwatywny i przestrzegający Tory, ale jednocześnie otwarty na świat. Ortodoksi radykalni w swoich szkołach przez większość czasu studiują żydowskie teksty. Szkoły, do których posyłam moje dzieci, dzielą czas po równo na sprawy religijne i świeckie. Mają więc również matematykę, historię, geografię itd. Uczą się trzy godziny dłużej niż inni, ale mają czas rozłożony po równo na religię i świat. Nowoczesny ortodoks nie wyłącza się ze współczesnego świata. Może być inżynierem, lekarzem, a zarazem człowiekiem religijnym.

W Europie zapamiętano Pana wystąpienie przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu, kiedy bronił Pan obecności krzyża we włoskich szkołach.

Tu nie chodziło o obronę krzyża. Chodziło o prawo Włochów do decydowania o tym, czy chcą mieć krzyż w szkole, czy nie. W swoim wystąpieniu przed Trybunałem powiedziałem: pozwólmy Francuzom być Francuzami, a Włochom Włochami. Moja argumentacja nie wynikała z religijnej perspektywy, ale z perspektywy pluralistycznej. Musimy zatrzymać próbę wyeliminowania religii z życia.

Niektórzy zaczęli jednak nazywać Pana „żydowskim adwokatem Jezusa”.

Nie podoba mi się to określenie. To brzmi sensacyjnie. Nie jestem adwokatem Jezusa, choć mam wielki szacunek dla Niego.

Żydowscy przyjaciele, rodzina – nie mieli do Pana żalu za to wystąpienie?

Po sprawie Lautsi vs. Włochy otrzymałem wiele e-maili. Niektórzy ludzie wyrażali poparcie, inni byli bardzo źli na mnie. Podobnie niektórzy Żydzi. Jedni mówili: rabbi, jak mogłeś to zrobić?; inni: postąpiłeś słusznie. Moim żydowskim krytykom odpowiadałem: każda szkoła w Izraelu ma nad drzwiami mezuzę, symbol religijny, czy będziecie zatem domagać się usunięcia mezuzy ze wszystkich szkół w Izraelu? Jeśli nie, nie mamy o czym rozmawiać, bo jesteście hipokrytami. Mezuza jest w porządku, a krzyż już nie?

Co oni na to?

Nie odpowiedzieli. (śmiech) Bo na to nie ma odpowiedzi.

W Europie też wiele osób zastanawiało się, dlaczego Żyd broni krzyża.

Dla dobra publicznego. Nie wziąłem za to zapłaty. Gdybym otrzymał honorarium, wszyscy by mówili, że zrobiłem to dla pieniędzy. Ani jednego pensa nie otrzymałem za to. Wiele osób pytało mnie, dlaczego ortodoksyjny Żyd pisze książkę o chrześcijańskiej Europie, która wspiera odniesienie do chrześcijaństwa w projekcie europejskiej konstytucji. Odpowiadam: z tego samego powodu. Wierzę w pluralistyczne i tolerancyjne społeczeństwo. Nie podoba mi się chrystofobia. W Europie chrystofobia jest legitymizowana. Nie, że każdy jest chrystofobem, ale jeśli nim jesteś, nie musisz czuć, że robisz coś niewłaściwego. Jeśli ktoś jest antysemitą, będzie bardzo ostrożny, zanim powie coś przeciwko Żydom. Ale jeśli jest antychrześcijaninem – żadnych konsekwencji, żadnych restrykcji.

Ma Pan swoją diagnozę, dlaczego tak się dzieje?

Czasem mam wrażenie, że chrześcijanie w Europie wstydzą się, że są chrześcijanami. Owszem, są dobrzy, wierni, chodzą do kościoła, zachowują się przykładnie, ale w miejscach pracy nigdy nie powiedzą: nie mogę tego zrobić w niedzielę, bo idę do kościoła. Może nie ukrywają się ze swoją wiarą, ale niemal się jej wstydzą.

Niektórzy liderzy europejscy często mówią, że krzyż w przestrzeni publicznej narusza prawa osób niewierzących lub inaczej wierzących.

Moja odpowiedź na to jest taka jak przed Trybunałem w Strasburgu: to nonsens. Weźmy taki kraj jak Wielka Brytania. Królowa jest nie tylko głową państwa. Jest również głową Kościoła anglikańskiego. To oficjalna religia państwowa. Hymn narodowy zawiera słowa: „Boże, chroń królową”. Na fladze nie ma jednego krzyża, ale trzy krzyże. Czy osoby niereligijne czują się niekomfortowo w Anglii z tego powodu? Czy Anglicy mają zmienić hymn narodowy? Usunąć krzyże z flagi? Europa jest pluralistyczna. Mamy Francję, ale mamy też Wielką Brytanię. Mamy Danię, gdzie Kościół luterański jest oficjalnym Kościołem państwowym, a duży krzyż widnieje na fladze. Mamy Włochy, Grecję, Hiszpanię, Irlandię, gdzie konstytucja zaczyna się od odniesienia do Trójcy Świętej... To jest pluralizm Europy. Różne kraje, różne społeczeństwa, różne tożsamości. I w wielu z tych krajów symbole religijne są częścią narodowej tożsamości.

Niektórzy obrońcy krzyża we włoskich szkołach próbowali argumentować, że przecież krzyż w tym wypadku jest głównie symbolem narodowym, a mniej religijnym.

Jak ktokolwiek może mówić, że krzyż nie jest symbolem religijnym?

Próbowali w ten sposób wygrać sprawę.

Ale to niewłaściwa droga. Bo niby dlaczego religijna tożsamość nie może być częścią społecznego rozumienia tego, kim jesteśmy? Nawet jeśli są wśród nas ludzie niereligijni. Dlaczego wszystko inne jest w porządku, z wyjątkiem religii? Można mieć zdjęcie Che Guevary, ale nie można mieć zdjęcia Jana Pawła II. Można mieć znaczek na koszulce z napisem: „Świat bez broni nuklearnej”, ale już nie z krzyżem. To nie jest zgodne z europejską tradycją pluralizmu. Sprawa przeciwko Włochom w Trybunale miała na celu spowodowanie, żeby cała Europa była jak Francja. Ale to nie jest Europa.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • gut
    31.05.2013 20:54
    Ale extra. :)
  • bittersweet
    01.06.2013 00:43
    Czyli ze Europa nie powinna byc jak Francja ale powinna byc jak USA gdzie 80% spoleczenstwa ma takie poglady jak za przeproszeniem Maciej Giertych? No ale czego sie spodziewac po gosciu ktory mowi ze w szkole czas nauki powinien byc w polowie poswiecony religii i na powaznie dowodzi ze szkola jego dzieci jest otwarta na swiat bo ucza w niej matemetyki? Wierzyc sie nie chce.
  • M.R.
    01.06.2013 14:10
    Nie adwokat Krzyża, tylko normalny Żyd i normalny człowiek. Dobrze, że jeszcze są normalni, bo to co mamy w kraju i nie tylko, prędzej, czy później wywoła kolejną falę antysemityzmu oraz przyczyni się do zmiecenia międzynarodowego lewactwa. Tyle, że skutki lewackiej polityki połączonej z wściekłymi atakami na chrześcijaństwo są i będą opłakane na lata. Jedno mnie uderzyło: stwierdzenie, że Polska jest potrzebna światu, nawet, jeśli Polacy uważają przeciwnie. Należę do tych, którzy uważają, że Polski nikt nie potrzebuje. Polska to taki atawizm, wyrzut sumienia, którego jak wrzoda trzeba się jak najszybciej pozbyć. Słowa Pana Profesora stawiają go pośród trzeźwych ludzi sumienia, tyle że nikt tego nie potrzebuje, bo komu potrzebna jest Polska? Niech więc sczeźnie. Niech dopełni się jej los, ku uciesze gawiedzi. Jeden rodzynek w zakalcu nie zrobi z niego ciasta. Do uratowanie Sodomy potrzeba było 10 sprawiedliwych. Jeden sprawiedliwy, to trochę mało, by uratować ten świat, spisany na straty, przez tych, którzy piłują gałąź na której siedzą.
  • Kasia
    10.06.2013 09:38
    Bardzo normalny człowiek. Twierdzi też: "Dlaczego mamy odmówić kobiecie prawa do legalnej aborcji, a lekarzowi prawa do powołania się na klauzulę sumienia?"
    Ma konsekwentne poglądy i się ich trzyma. Warto zapoznać się z ich pełnym spektrum i czegoś się nauczyć. Ci, kórzy mysleli, czy czytają rozmowę z katolickim radykałem, mocno się rozczarują.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6
    1°C Sobota
    rano
    2°C Sobota
    dzień
    2°C Sobota
    wieczór
    1°C Niedziela
    noc
    wiecej »

    Reklama