Nie ryzykuj!

Alkohol szkodzi zdrowiu. To hasło zna prawie każdy. Co dzieje się z alkoholem w organizmie człowieka? I co dzieje się z organizmem po spożyciu alkoholu?

Reklama

Przełykany alkohol zaczyna być wchłaniany już w jamie ustnej i przełyku. Najwięcej etanolu dostaje się jednak do krwi przez ścianki żołądka i jelita cienkiego. W tym drugim zaburza on zwykłe wchłanianie substancji odżywczych, a w żołądku może wywoływać stany zapalne. Mowa oczywiście o nadmiarze alkoholu oraz częstym i regularnym jego spożywaniu. Za wyjątkiem sytuacji chorobowych, niewielkie ilości alkoholu – np. lampka wina do kolacji czy kufel piwa wypity w czasie grilla – nikomu nie zaszkodzą. Mogą nawet pomóc, bo alkohol jest antyoksydantem, czyli „likwiduje” wolne rodniki, które wpływają na starzenie się komórek. Mowa oczywiście o niewielkich ilościach alkoholu, a nie o jego nadużywaniu.

Potrzeba energii

A co dzieje się z alkoholem już wchłoniętym do krwi? Jest rozprowadzany po całym organizmie. Aby rozłożyć cząsteczkę etanolu, potrzeba energii. Spada więc stężenie cukru we krwi. To może prowadzić do zawrotów głowy i drżenia rąk. Dokładnie tak samo organizm zacznie reagować na niski poziom cukrów, gdy... przestaniemy jeść. Przy okazji obniżania poziomu cukru we krwi, wzrasta jej ciśnienie. Na ten proces wpływa jeszcze jeden mechanizm. Krew jest regularnie przepompowywana przez nerki. Te działają jak filtr i pozbywają się tego, co dla organizmu jest niepotrzebne albo szkodliwe. Do filtrowania etanolu nerki potrzebują bardzo dużej ilości wody. To właśnie dlatego po spożyciu alkoholu oddajemy znacznie więcej moczu niż po wypiciu takiej samej ilości na przykład wody. Wypicie 250 ml wina oznacza, że w ciągu 2–3 godzin pozbędziemy się przynajmniej 500 ml wody. Niebezpieczne odwodnienie organizmu po spożyciu dużej ilości alkoholu jest realnym zagrożeniem. A wypicie nadmiernej jego ilości zawsze kończy się pragnieniem i nieprzyjemnym wrażeniem suchości w ustach. Pragnienie jest jednym z elementów tzw. kaca, czyli zespołu objawów poalkoholowych. Najbardziej obciążona po spożywaniu alkoholu jest jednak wątroba. Tylko 2 proc. spożytego alkoholu jest usuwane z organizmu w niezmienionej postaci. Reszta, czyli 98 proc., jest najpierw metabolizowana.

Zajmuje się tym właśnie wątroba. To proces bardzo obciążający i długi. Dlatego właśnie efekty spożycia alkoholu utrzymują się tak długo. Alkohol krąży we krwi przez kilka, kilkanaście, a w skrajnych wypadkach nawet kilkadziesiąt godzin. Na dodatek sposób metabolizmu alkoholu jest dla organizmu bardzo niebezpieczny. W wątrobie etanol jest utleniany do aldehydu octowego, który jest wielokrotnie bardziej trujący niż sam alkohol. I to aldehyd uszkadza wątrobę. W skrajnych wypadkach w wątrobie mogą się pojawić komórki rakowe, znacznie częściej dochodzi do marskości wątroby, czyli do zniszczenia struktury tego narządu. Bardzo często nadmiar alkoholu może prowadzić do niewydolności wątroby. Zresztą aldehyd octowy niekorzystnie wpływa nie tylko na wątrobę, ale także na mózg. Nudności, bóle głowy i wymioty (czyli pozostałe objawy kaca) to efekt wpływu na ludzki organizm aldehydu, a nie alkoholu.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Sylwester_z_Sanoka
    05.05.2013 16:37
    Jestem w 100% (nomen omen) pewny, że czytelnikom Gościa Niedzielnego ten artykuł nie będzie służył jako instrukcja do wsiadania za kierownicę po kieliszku, jednak na wszelki wypadek chciałbym odnieść się do ostatniego akapitu (z wydania papierowego). Odliczenie trzech godzin od wypicia butelki piwa może być zdradliwe, nawet jeżeli ktoś wypił całe piwo w jedna sekundę. Alkohol potrzebuje trochę czasu na wchłoniecie się i jego stężenie rośnie przez dwie godziny po wypiciu ostatniego łyku. Tak więc po wypiciu butelki piwa (całej i w jedna sekundę) za dwie godziny będzie maksymalne stężenie i dopiero od tego momentu zacznie ono spadać. Więc po trzech godzinach od wypicia (jak to podaje autor) będziemy mieli dopiero jedną godzinę spadania zawartości alkoholu we krwi. Ja bym nie wsiadał do samochodu. A teraz proszę wziąć pod uwagę, że pije się kilka godzin - pierwszy łyk osiągnął maksimum a my pijemy kolejny, bo grill trwa pięć godzin, i sprawa się komplikuje - pierwszy łyk się ulatnia, drugi ma maksimum a trzeci jeszcze rośnie. Proszę jechać na drugi dzień.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6
    -6°C Niedziela
    rano
    -5°C Niedziela
    dzień
    -4°C Niedziela
    wieczór
    0°C Poniedziałek
    noc
    wiecej »

    Reklama