Wirtualny pieniądz

O wirtualnych pieniądzach mówi się w kontekście przyszłych emerytur, baniek spekulacyjnych, instytucji oferujących atrakcyjne zyski czy funduszy unijnych. Ale ten artykuł nie będzie o tym. Bitcoin przez jednych uważany jest za walutę przyszłości, przez innych za przekręt stulecia.

Reklama

Internet nie zna granic. To truizm, ale jego konsekwencje są odkrywane cały czas i są nieustannym wyzwaniem dla ekspertów z wielu dziedzin, jak chociażby prawników czy ekonomistów. Brak granic oznacza większy dostęp do informacji, większą swobodę ich pozyskiwania, ale także większą łatwość ich przekazywania. Problem praw autorskich w internecie jest od lat szeroko dyskutowanym zagadnieniem. Aktualnie za niewielkie pieniądze można stworzyć telewizję, którą będzie mógł oglądać każdy na tej planecie – o ile ma dostęp do internetu. Jeszcze kilkanaście lat temu, by mieć odbiorców na całym świecie, trzeba było stworzyć medialne imperium. Dzisiaj wiele osób zastanawia się, po co kupować gazetę codzienną, skoro wszystkie bieżące informacje można przeczytać w sieci, ba, można je dostać SMS-em czy mailem na telefon komórkowy. Świat rzeczywisty nie zmniejsza się, ale coraz częściej to, co dotychczas było tylko namacalne, tylko realne, wkracza w sieć. A tam odległości, różne systemy prawne czy nawet strefy czasowe nie mają już żadnego znaczenia.

Kup, przechowaj, wydaj

W 2009 roku zadebiutował bitcoin. To pieniądz elektroniczny, którym można opłacać zarówno usługi, towary czy treści kupowane w internecie. Można go też ofiarować np. organizacji charytatywnej albo innej osobie. Bitcoin jest walutą, która funkcjonuje w sieci. Choć jego prawne podstawy są wątpliwe, popularność, a więc i wartość bitcoina cały czas pnie się w górę. Dla jednych to dowód na to, że internetowe waluty to przyszłość sieci, dla innych raczej sygnał, że powstaje kolejna bańka, która, gdy pęknie, wpędzi w kłopoty finansowe wiele osób i spowoduje spore zamieszanie.

Bitcoin może kupić każdy, kto ma dostęp do internetu. Można za niego zapłacić dolarami, można złotówkami, rublami czy jenami. To nie ma znaczenia. Miejscem zaopatrywania się w sieciową walutę są tzw. kantory. Kupione bitcoiny można trzymać na dysku twardym własnego komputera i płacić nimi, gdy zachodzi potrzeba, albo wpłacić do wirtualnego banku, do serwisu, który walutę przetrzyma. Można je też przesłać przez internet. Największa różnica pomiędzy bitcoinem a pieniądzem rzeczywistym polega na tym, że za tym pierwszym nie stoi autorytet żadnego banku centralnego.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6
    10°C Poniedziałek
    wieczór
    10°C Wtorek
    noc
    11°C Wtorek
    rano
    10°C Wtorek
    dzień
    wiecej »

    Reklama