Że Cię nie opuszczę

Kiedy Boga nie ma – czekaj. On przyjdzie. Kiedy jest – ciesz się Nim.

Reklama

Bóg na wyciągnięcie ręki. Bóg, którego złapało się za nogi. Bóg, który zawsze jest blisko. Jak się czujesz czytając taką litanię? Tak jakby to były życzenia do złotej rybki – bo przecież Bóg taki nie jest, nie w moim życiu? Hm… jeśli tak – to dobrze! To znaczy, że żyjesz Ewangelią.

Trudno powiedzieć, czy podstawowym doświadczeniem człowieka jest „wyczuwanie” istnienia Boga, czy też negacja tego istnienia. Każdy przecież ma swoją historię. Jeden może potwierdzić, że „jak trwoga to do Boga”, inny z kolei przekonuje się, że lepiej się „tymi sprawami” nie zajmować i po prostu żyć. Bóg nie mieści się w jego konstrukcji życiowej. Bywa. Ale bywa też tak, że Boga nie czuć wtedy, gdy jest potrzebny, a ten brak strasznie boli…

Prawda, nie ma prostych recept. Ale jest Ewangelia. Na przykład taki Jej fragment, jak ten czytany w VI Niedzielę Wielkanocną roku C: J 14, 23 – 29. Czytałaś/czytałeś? Zauważyłaś/zauważyłeś?

„Odchodzę i przyjdę znów do was”

„Odchodzę i przyjdę znów do was”

„Odchodzę i przyjdę znów do was”

Nie, to nie błąd. Celowo napisałem trzy razy – żeby było widoczne. Tak łatwo przecież o tym zapominamy (przynajmniej ja). Gdyby rozdawano nagrody za najlepszy czarny autoscenariusz życia pewnie ciężko byłoby znaleźć zwycięzcę. Wiele osób przecież potrafi tak się ukierunkować na myślenie fatalistyczne. Skoro jest źle – będzie gorzej. Ale ma to też drugą stronę. Hurraoptymizm, który niekiedy przybiera formę pokrewną jakiejś choroby psychicznej… Skoro jest dobrze, będzie jeszcze lepiej. A przecież nie jest ani tak, ani tak. Życie jest bogatsze, o wiele bogatsze…

Kiedy Boga nie ma – czekaj. On przyjdzie. Kiedy jest – ciesz się Nim. Nie wiesz, kiedy może Cię opuścić… Ale właśnie to jest Ewangelia. Sinusoida życia. Ani tylko dobrze, ani tylko źle. Tak jak w małżeństwie – na dobre i na złe.

A więc? Czy ślubujesz, że nie opuścisz swojego życia? Czy chcesz wytrwać w tym związku w zdrowiu i w chorobie, w dobrej i złej doli, aż do końca?


 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6
    4°C Środa
    rano
    3°C Środa
    dzień
    4°C Środa
    wieczór
    1°C Czwartek
    noc
    wiecej »

    Reklama