Co się stało z etyką medycyny?

Prof. Półtawska porównuje współczesne eksperymenty do tych z obozu w Ravensbrück.

Reklama

- Teraz podobne eksperymenty na żywych ludziach, bez ich zgody, wykonują lekarze w majestacie prawa – mówi w wywiadzie dla „Gazety Polskiej Codziennie” prof. Wanda Półtawska, porównując współczesne eksperymenty na osobach na embrionalnym etapie rozwoju do tych, jakich dokonywano na niej w Ravensbrück.

Wanda Półtawska podkreśla także, że lekarz, który przeprowadzał na nich eksperymenty został skazany na karę śmierci, a współcześnie jego następcy, chodzą w glorii naukowców. - Co się więc stało z etyką medycyny? Lekarz, który robił wtedy na nas eksperymenty bez naszego pozwolenia, został skazany na śmierć, a dzisiaj manipuluje się człowiekiem tak, jak by on w ogóle nim nie był. Myślę tu o prawach człowieka, a w szczególności o prawach dziecka nienarodzonego, które jest przecież najbardziej bezbronne – podkreśla Wanda Półtawska.

- Bardzo trafnie określił to arcybiskup Hoser, który powiedział, że medycyna coraz bardziej przypomina weterynarię. Jest to naturalna konsekwencja usuwania z obrazu człowieka sfery ducha. Skoro zostaje tylko ciało, to ludzkość przesuwa się tym samym w stronę zwierzęcości. Przecież o człowieku stanowi nie ciało, a duch – dodaje lekarka.

 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Agaton
    25.05.2013 15:22
    Starość jest straszna!
  • Jan
    25.05.2013 15:27
    Bardzo szanuję panią Połtawską. To jest jedna z niestety bardzo niewielu postaci, które przetrwała próbę czasu. Ukształtowana przez harcerstwo i konspirację, przetrwała przesłuchania na gestapo, potem Ravensburg, potem komunizm, potem patologie liberalizmu i postkomunizmu.

    Można podziwiać niezwykłą jasność jej umysłu, mimo bardzo awansowanego wieku, mądrość i prawość. Niewiele jest takich ludzi, niestety coraz mniej. Tacy ludzie powinni się pojawiać w mediach, a nie Kuby W., Palikoty, ...
  • Cawilian
    25.05.2013 15:56
    Kryzys deontologii jest odbiciem dużo większego kryzysu, który od lat pożera medycynę.

    Dość charakterystycznym przykładem jest traktowanie pacjentów. Z moich obserwacji wynika, że najpierw przyjmowani są znajomi kadry (profesorów, ordynatorów), później lekarzy i sami lekarze, z kolei siostry i salowe, wraz ze swoimi rodzinami i znajomymi... a potem zwykli pacjenci. Jak starczy dla nich czasu.

    Ci ostatni są traktowani w sposób urągający słowu człowieczeństwo. Personel idzie na łatwiznę, przyjmuje rozwiązania, które najmniej ich obciążają, stara się pacjentów zdominować i traktuje ich bezosobowo. Pacjent który przeciwko temu protestuje, jest traktowany jak wróg. W skrajnych przypadkach przywiązuje się go do łóżka, ignoruje dopominanie się o basen itd.

    Szpitale i przychodnie stają się coraz częściej scenami przemocy i wręcz sadyzmu. Doświadczenia na pacjentach to naturalny krok naprzód i są w tym kontekście zupełnie zrozumiałe. Jest to skutek całkowitego lekceważenia deontologii, która też coraz bardziej staje się nauką zupełnie nie z tej bajki.
  • kochana
    26.05.2013 07:39
    Z tym się nie zgodzę.Mieliśmy psy i kota,oraz chomika.Na weterynarzy nie mogłam narzekać
    bo dbali o nasze zwierzęta.Weterynarzom zależy
    bardziej na swojej marce jak nie jednemu lekarzowi.Wymusza to konkurencja. W wielu
    przychodniach na miejscu tego samego dnia jest zlecenie badania i diagnoza.Ludzie najpierw czekają na wizytę potem proszą o badania czekają na badania a potem znów na wizytę.
    Nie prawdo jest że za darmo przecież płacimy składkę na NFZ
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    7°C Piątek
    wieczór
    5°C Sobota
    noc
    4°C Sobota
    rano
    5°C Sobota
    dzień
    wiecej »

    Reklama