Twarde fakty wiary

Nim komuś w pełni zaufamy, chcemy jak najwięcej się o nim dowiedzieć. Skoro tak dzieje się w ludzkich relacjach, czemu tak rzadko odnosimy tę zasadę do Boga? Jak mamy wierzyć w Kogoś, kogo prawie w ogóle nie znamy?

Reklama

Kto był ojcem Abla? Które z przykazań zakazuje zabijania? Jak nazywamy trzy dni poprzedzające Wielkanoc? Wszystkie te pytania sprawiły w ostatnich latach niemałą trudność uczestnikom popularnych polskich teleturniejów. A przecież wydawać by się mogło, że w kraju, którego większość mieszkańców przyznaje się do katolicyzmu, podanie prawidłowej odpowiedzi nie powinno stanowić najmniejszego problemu.

Wiara bez podstaw

Niestety, z wiedzą religijną naszego społeczeństwa nie jest najlepiej. Pokutuje wszechobecne przekonanie, że wiara to wyłącznie kwestia serca czy prywatnej opinii, niepodlegającej żadnej weryfikacji. Z tego samego powodu odmawia się uczniom prawa do zdawania religii na maturze, za to można zdać egzamin dojrzałości z tak egzotycznego przedmiotu, wybieranego przez garstkę, jak wiedza o tańcu. Tymczasem wiara to także twarde fakty. Historia zbawienia, teologiczne prawdy, zasady moralne – układają się w konkretną wiedzę, której bardzo nam dziś brakuje. Oczywiście nie można postawić znaku równości między wiarą i wiedzą, bo temu, kto wie wszystko na pewno, wiara jest niepotrzebna. Z kolei wiara pozwala sięgnąć tam, gdzie rozum już nie sięga. Ale nim komuś w pełni zaufamy, zawsze chcemy jak najwięcej się o nim dowiedzieć. Skoro tak dzieje się w ludzkich relacjach, czemu tak rzadko odnosimy tę zasadę do Boga? Jak mamy wierzyć w Kogoś, kogo prawie w ogóle nie znamy? Wiara współczesnego człowieka zbyt rzadko ma solidne, to znaczy także racjonalne, podstawy. Nie daje ich również dzisiejsza filozofia, która coraz częściej wmawia mu, że wszystko jest względne. Dlatego nawet jeśli ów człowiek doświadcza metafizycznych przeżyć, nie znajduje klucza, który pozwoliłby mu je gdzieś przyporządkować. Religijność rodząca się w takich okolicznościach będzie opierać się głównie na emocjach, a to bardzo grząski fundament. Trudno się dziwić, że niektórzy zmieniają wyznania jak rękawiczki albo wybierają z katolicyzmu tylko to, co wydaje im się miłe, przyjemne i wygodne.

Rapowany Dekalog

Jak zatem dotrzeć z prawdami wiary do współczesnego, rozchwianego człowieka? Albo inaczej: jak dostarczyć mu wiedzy, która sprawi, że wiara nie będzie tylko chwilowym uniesieniem, ale na trwałe przemieni jego życie? Nie do przecenienia okazuje się w tej kwestii rola wspólnot, które oprócz modlitwy proponują swoim uczestnikom formację. Ten, kto ciągle zgłębia słowo Boże, nie będzie bazował wyłącznie na uczuciach, często miotających go w różnych kierunkach, ale pozostanie wiernym bez względu na okoliczności. Byłoby idealnie, gdyby każdy w swoim życiu mógł trafić do jednej z takich wspólnot. Nie wydaje się to jednak realne. Dlatego docenić trzeba każdą próbę przekazania współczesnym podstawowych treści związanych z wiarą. W ostatnich dziesięcioleciach pojawiło się sporo takich prób. Wiele z nich uwzględnia predyspozycje dzisiejszego odbiorcy. Filmy i komiksy opowiadają życiorysy świętych, wersety z Pisma Świętego rozbrzmiewają przy dźwiękach ostrego rocka. Udane połączenie popkultury z przekazem formacyjnym zaproponowali hiphopowcy z zespołu Full Power Spirit. Na pewno wiele osób myśli, że jest nie do pomyślenia, żeby hiphopowcy mówili o Dekalogu. Ale jeśli nie takim językiem mówić do młodzieży o przykazaniach, no to jakim? Język płynący z ambon jest dla młodych ludzi często nudny i niezrozumiały.

Zacznij od grabi

Dołączona dziś do „Gościa Niedzielnego” płyta również jest przykładem mówienia współczesnym językiem o sprawach wiary. 3MC to skrót od „3 Minute Catechism” (3-minutowy katechizm). Krążek zawiera serię króciutkich filmów animowanych, wyjaśniających wiarę Kościoła katolickiego. Można powiedzieć, że jest to katechizm pokolenia YouTube. Za projektem stoi 35-letni ks. Johannes Maria Schwarz – nietuzinkowy katecheta z Liechtensteinu, a jednocześnie wykładowca w Międzynarodowym Instytucie Teologicznym w Trumau, w Austrii. Obecnie zmierza pieszo do... Ziemi Świętej, ale różne przejawy jego aktywności można śledzić w internecie. Na przykład na portalu YouTube prowadzi on popularny kanał „Birett Ballett Productions”. Zamieszcza tam przeróbki popularnych reklam i filmowych trailerów, wypełniając je chrześcijańską treścią. Niektóre z nich są całkiem zabawne – trudno się nie uśmiechnąć, gdy PlayStation zamienia się w PrayStation, a „Faceci w czerni” okazują się po prostu katolickimi księżmi. Także cykl 3MC, choć mówi o sprawach poważnych, pełen jest ciepłego humoru. „Jeśli chcemy zrozumieć, kim jest człowiek, jaki jest jego cel i jakie znaczenie ma jego życie, najlepiej rozpocząć od grabi” – już wprowadzenie do pierwszej kreskówki sporo mówi o stylu, w jakim ks. Schwarz przeprowadza swoje miniwykłady.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    6°C Niedziela
    wieczór
    4°C Poniedziałek
    noc
    4°C Poniedziałek
    rano
    3°C Poniedziałek
    dzień
    wiecej »

    Reklama