Krytycznie o ambonie

Dlaczego polscy księża nie poruszają w kazaniach tematów istotnych? To ważne pytanie o jakość polskiego kaznodziejstwa i religijnej edukacji.

Reklama

Moja 90-letnia krewna zadała mi kiedyś pytanie: „Powiedz mi, jak to jest, że Pan Bóg, który jest przecież wszechmocny, dobry, miłosierny, mógł pozwolić, żeby Jego ukochany Syn tak straszliwie cierpiał? Czy nie potrafił zbawić ludzi w jakiś inny, nie tak okropny sposób?”. Nie będzie chyba zbyt ryzykownym stwierdzenie, że takich i podobnych pytań wśród wiernych jest znacznie więcej. Każdy z nas nosi w sobie różnego rodzaju wątpliwości, z którymi nie bardzo potrafi sobie poradzić, pytania, na które nie znajduje odpowiedzi. Trwa to zwykle latami, a najczęściej przez całe życie. Jakoś z tym żyjemy, chodzimy do kościoła, przyjmujemy sakramenty. Na oko wszystko jest w porządku. A jednak gdy wokół nas rozlegnie się jakaś krytyka religii czy Kościoła, gdy usłyszymy wypowiedź lub przeczytamy tekst dotyczący czarnych plam w historii Kościoła, potulnie milczymy. Niektórzy, nie mogąc uporać się z nękającymi ich wątpliwościami, tłumią je w sobie i wierzą „mimo wszystko”, lecz ich wiara jest raczej wątła i powierzchowna, w niewielkim stopniu wpływa na ich życie. Inni uparcie „drążą temat” i nie znajdując odpowiedzi w Kościele, po prostu zaczynają szukać gdzie indziej. Być może się mylę, ale bardzo możliwe, że z Kościoła odchodzi więcej wiernych z powodów wyżej opisanych niż zrażonych skandalami pedofilskimi niektórych duchownych.

Z jakich ambon słuchaliście kazań?

Sytuacja uległa znacznemu pogorszeniu od czasu otwarcia się na Zachód, który jest ewidentnie wrogi religii. Włoski dziennikarz i pisarz Vittorio Messori w swojej książce „Czarne karty Kościoła” pisze: „Mistrzowska propaganda antychrześcijańska zdołała wytworzyć u  chrześcijan, zwłaszcza katolików, złą świadomość. Opanowaną niepokojem, jeśli już nie wstydem, z powodu własnej historii. Siłą stałego nacisku, od reformacji aż do naszych czasów, zdołała przekonać was, że jesteście odpowiedzialni za całe, albo prawie całe, zło na świecie. Sparaliżowała was na etapie masochistycznej autokrytyki, aby zneutralizować krytykę tych, którzy zajęli wasze miejsce”.

Te słowa są cytatem. Ich autorem jest Léo Moulin, nieżyjący już profesor uniwersytetu w Brukseli, uczestnik lóż masońskich, które pod koniec życia porzucił, bynajmniej nie z pobudek religijnych. Przyjął wówczas postawę racjonalisty, ocierającego się o ateizm. I ten właśnie człowiek mówi dalej: „Nie było w historii problemu, błędu lub cierpienia, którego nie przypisaliby wam. A wy, niemal zawsze nieznający swojej przeszłości, zaczęliście w to wierzyć, a nawet wspomagać ich w tym działaniu. Tymczasem ja (agnostyk, ale także i historyk starający się być zawsze obiektywnym) mówię wam, że macie przeciwstawić się temu w imię prawdy. W rzeczywistości bowiem większość zarzutów jest nieprawdziwa. A jeśli któryś ma nawet jakieś uzasadnienie, to oczywiste jest, że w rozliczeniu dwudziestu wieków chrześcijaństwa światła zdecydowanie górują nad ciemnościami. Dlaczego więc nie żądacie odpowiedzialności od tych, którzy żądają jej wyłącznie od was? Czyż rezultaty ich pracy są lepsze od waszych? Z jakich ambon, skruszeni, słuchaliście kazań?”. A co mówi Kościół w Polsce? Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nie jest szczególnie zainteresowany sytuacją opisaną powyżej. Wygląda, jakby miał na głowie wiele ważniejszych spraw niż z wolna pustoszejące kościoły. A może po prostu nie potrafi wyciągnąć wniosków? To jednak wydaje się wręcz nieprawdopodobne, bo przecież jest w nim wiele światłych osobowości. Co więc się dzieje?

Nudne, nijakie kazania

Przyjrzyjmy się sytuacji przeciętnego katolika. Z jednej strony wykazuje on spore braki w edukacji religijnej. Z drugiej – jego wiara co rusz jest atakowana bezpośrednio bądź pośrednio przez rozliczne ośrodki opiniotwórcze. Jakie są jego szanse? Edukacja religijna kończy się we wczesnej młodości. Potem człowiek zostaje pozostawiony samemu sobie. Niby jest dorosły i powinien radzić sobie sam. Wydaje się nawet, że ma ku temu wiele narzędzi. Bo przecież jest Katechizm Kościoła Katolickiego, jest prasa katolicka, są setki katolickich książek, portale internetowe, katolickie radio i telewizja. Okazuje się jednak, że to nie wystarcza. Wydaje się, że żadne z tych mediów nie jest w stanie zastąpić żywego słowa. A Kościół dysponuje tak wspaniałym i potężnym narzędziem jak ambona. I – moim zdaniem – marnuje tę olbrzymią szansę. Szansę bezpośredniego dotarcia do wiernych, możliwości nawiązania z nimi rzeczywistej więzi, wreszcie szansę ich religijnej edukacji. W każdą niedzielę w tysiącach kościołów głoszone są kazania. Lecz bardzo rzadko zdarza się, by tak naprawdę docierały one do wiernych i miały istotne znaczenie w ich życiu. Zaryzykuję tezę, że ludzie po prostu nie chcą słuchać kazań. Dlaczego?

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • okti75
    07.07.2013 11:56
    „Powiedz mi, jak to jest, że Pan Bóg, który jest przecież wszechmocny, dobry, miłosierny, mógł pozwolić, żeby Jego ukochany Syn tak straszliwie cierpiał? Czy nie potrafił zbawić ludzi w jakiś inny, nie tak okropny sposób?”

    Moim zdaniem tylko ten kto mało rozumie wiarę i w ogóle życie może sobie stawiać takie pytanie. Otóż Bóg mógł zbawić ludzi tylko poprzez Kogoś kto byłby wiarygodny i do końca oddany sprawie i miłości! Dlatego stworzył niejako siebie w człowieku, czyli w swoim Synu. (To że stworzył nas wszystkich na swój obraz i PODOBIEŃSTWO to zupełnie coś innego; my jesteśmy grzeszni, Jezus nie był).
    A to co się z Nim potem działo i to, że tak okrutnie cierpiał za nic, to właśnie POKAZUJE DOBITNIE kim stał się człowiek po grzechu pierworodnym i jak wiele w nim zła nawet wśród tych co to byli Jego ludem, ba Jego duchownymi!
    Dlatego też pozwolił by On cierpiał podobnie jak pozwala i nam byśmy cierpieli. Gdyby nam pozwalał a Jemu nie to jaką Bóg Ojciec wykazałby się miłością względem nas zwykłych ludzi? Natomiast gdyby nie pozwolił Jemu i w konsekwencji nam cierpieć to wkroczyłby z kolei na OGRANICZENIE wolnej woli, którą ma każdy człowiek - oprawca jak i ofiara.
    Trzeba to wszystko zgłębiać głębiej i głębiej a nie powierzchownie oceniać, bo inaczej do żadnej głębszej i lepszej prawdy nie dojdziemy.

    A ponieważ nasz katolicyzm jest często taki powierzchowny i bezrefleksyjny to taki Rydzyk czy Kaczyński, którzy dla własnych celów wykorzystują wiarę manipulują tymi ludźmi stając się na wzór biblijnych faryzeuszy ślepymi przywódcami ślepych... :(
  • waldi
    07.07.2013 20:23
    Ad OKTI75)

    Ojca Rydzyka zostaw w spokoju. Zrób jedną tysięczną dla Kościoła i dla Polski tego, co zrobił Ojciec Rydzyk, a będziemy ci dozgonnie wdzięczni. Używasz propagandowych klisz, które są kompletnie fałszywe. To myślenie i rozumna miłość mają przyszłość, nie propaganda.
  • Marek Aureliusz
    10.07.2013 19:24
    Może uporządkujmy metodę , brak mi tutaj zasadniczego pytania :
    O czym powinien mówić kaznodzieja ?

    O Ewangelii ? niewiele tego , podstawowe Prawdy
    są znane alfabetom.
    O praktycznym zastosowaniu Ewangelii np.o kontekście społecznym... o to już nie...
    "Jedenaste przykazanie" :
    NIE BĘDZIESZ SIĘ WTRĄCAŁ DO POLITYKI, co ?
    że Dekalogu czegoś takiego nie ma ?ale w praktyce ... jednak jest...
    pomimo tego ,że ma polityka kontekst etyczny,
    istnieje niepisane prawo jej omijania,
    bo polityka to emerytury, narkomania, obsceniczne słownictwo Polaków ,służba zdrowia itd. astronomiczne wynagrodzenia wybranych co więc zostało , o czym mówić ?

    Ano, o wszystkim ... o czym nie mówią szeregowi członkowie kościoła...kosmos.
    Tak ci wszyscy przytłoczeni rzeczywistością
    mogą poznać smak ... abstrakcji.
  • krzysiek
    12.07.2013 22:21
    Bardzo mi się spodobał ten tekst, uważam, że dotyka sedna problemu. Proponuję utworzenie stałej rubryki w GN, gdzie co tydzień byłoby jedno z takich pytań wraz z odpowiedzią, a potem można by to zebrać w formie książkowej. Wiem, że te zagadnienia są poruszane w GN, ale uważam że nie zaszkodzi nikomu takie wzmocnienie wiary / rozwianie wątpliwości.
    Pozdrawiam!
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    6°C Czwartek
    noc
    5°C Czwartek
    rano
    10°C Czwartek
    dzień
    11°C Czwartek
    wieczór
    wiecej »

    Reklama