Ci straszni Kaczyńscy

Polska tkwi w pułapce „antykaczyzmu”. Punktem odniesienia nie jest dziś jakość rządów, lecz potencjalne zagrożenie pisowskie.

Reklama

Ryszard Legutko, profesor filozofii i deputowany do Parlamentu Europejskiego, napisał książkę o tym, jak się w tej mentalnej pułapce znaleźliśmy i dlaczego nie potrafimy z niej wyjść. „Antykaczyzm” to także coś więcej. Opowieść o upadku sporej części polskiej inteligencji, która tak bardzo emocjonalnie zaangażowała się w wojnę z wyimaginowanym wrogiem wewnętrznym, że zapomniała o swym powołaniu. Zaakceptowała chamstwo w życiu publicznym i podwójne standardy. Stworzyła antyidola, demoniczne uosobienie wszystkiego, co w polskiej duszy najgorsze. I poszła z nim na wojnę. Już nie polityczną, a kulturową.

Odseparować zakażonych

Samo słowo „kaczyzm” jest kwintesencją tego wyboru. Zawiera w sobie pogardę, bo jest w nim odniesienie do nazwiska, ale nie poważne (jak gaullizm, czy peronizm), lecz celowo obraźliwe. To słowo nie mówi nic o poglądach czy orientacji politycznej, wyraża raczej stan ducha osób posługujących się nim: negatywne emocje połączone z drwiną. Źródłem tych emocji nie jest stosunek do jakiejś jednej osoby, czy nawet partii, ale szerzej rozumianej postawy konserwatywnej. W gruncie rzeczy nigdy nie zaakceptowanej przez elity III RP. „Antykaczyzm” polega na stygmatyzowaniu wszystkich potencjalnych „nosicieli” tej postawy, określanej także jako „pisowska”. Są więc dziennikarze i dziennikarze pisowscy, akademicy i akademicy pisowscy, politycy i politycy pisowscy etc., etc. Ci pierwsi są normalni, bezstronni, europejscy, ci drudzy nienormalni, stronniczy i ksenofobiczni. „Bo nie mieszczą się w nurcie cywilizacji europejskiej” – jak powiedział kiedyś Donald Tusk. Przymiotnik „pisowski” stał się na tyle pojemny, że komisarz Janusz Lewandowski nazwał tym mianem krytyczny artykuł o rządzie zamieszczony w „The Economist”. Mamy też literaturę, publicystykę i historię pisowską. Wszelkie ich „wytwory” nie wymagają nawet polemiki. „Nie ma sensu spierać się z pisowcami, wystarczy wykazać ich pisowskość” – pisze prof. Legutko. I dodaje: „Cecha ta to symptom zarazy, dlatego najlepiej odseparować zakażonych od jakiegokolwiek wpływu na instytucje i umysły”. To nie jest chwyt retoryczny zgorzkniałego intelektualisty, lecz otwarcie zalecana postawa. Waldemar Kuczyński radził niedawno: „Z PiS się nie dyskutuje, PiS należy zwalczać”.

Atmosfera i klimat

„Antykaczyzm” nie jest chłodnym naukowym wykładem. To gorąca książka polityczna i autor – w końcu aktywny polityk PiS – w żadnym miejscu tego nie ukrywa. Domaga się jedynie od czytelnika uczciwej oceny, bez ulgowej taryfy, ale i bez stosowania podwójnych standardów. Chce jedynie racjonalnego myślenia i wyciągania wniosków. Dobrze temu służą ćwiczenia z gatunku: „co by było, gdyby...”. Na przykład, co by się działo, gdyby Lech Kaczyński zgłosił taką ustawę o zgromadzeniach, jaką niedawno przeforsował prezydent Komorowski. Albo jak zareagowałaby opinia publiczna na aferę hazardową, gdyby wybuchła za rządów PiS, a Jarosław Kaczyński odwołał ze stanowiska szefa CBA, który ją ujawnił, i postawił na czele sejmowej komisji śledczej swojego kolegę partyjnego. Eksperymenty myślowe są potrzebne, bo fenomen postawy określanej jako „antykaczyzm” polega właśnie na tym, że jest ona „przedracjonalną i przedrefleksyjną reakcją odrzucenia”, jak pisze R. Legutko. Nikt nie jest zobowiązany lubić, czy nawet akceptować Jarosława Kaczyńskiego, ale warto mieć mocne argumenty, jeśli chce się go ustawiać w roli „zagrożenia dla demokracji”. Zamiast nich słyszymy jednak wciąż opowieści o „strasznej atmosferze” oraz kolejne wyroki sądów, które nie doszukały się łamania prawa przez rząd PiS. Skoro nawet prof. Paweł Śpiewak (współodpowiedzialny za IV RP) stwierdził niedawno, że młodzież jest dziś w stanie głosować na Kaczyńskiego tylko dlatego, że nie pamięta IV RP, to znaczy, że warto wreszcie dokonać rzetelnej analizy jej dokonań. Ale nie w sferze „duszności klimatu”, ale w dziedzinie obniżania podatków, ochrony zdrowia, edukacji, polityki zagranicznej i oczywiście działania wymiaru sprawiedliwości.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Hannaonline84
    11.06.2013 12:11
    Zgadzam się z tym artykułem jak najbardziej.
    Uważam, że Donald Tusk nie mógł znieść porażki w wyborach 2005 r. To Go bardzo zabolało i w rezultacie zamiast robić koalicję z PiS to zaczął atakować braci Kaczyńskich i ich partię przy każdej okazji. Takie miałam wtedy (po wyborach w 2005 r.) i mam do dziś odczucie.
    Niestety w rezultacie podzielił i skłócił Polaków (krótko mówiąc)co jest na naszą niekorzyść do dziś.
    W 2005 wierzyłam, że Donald Tusk może być i będzie dobrym premierem, a być może nawet najlepszym po II wojnie światowej. Niestety okazało się inaczej. Dziś twierdzę, że nie jest dobrym premierem, a wręcz przeciwnie. Rozczarował mnie na całej linii.
    Powinien zdecydowanie w 2005 roku zrobić koalicję PO z PiS bo to by było najlepsze rozwiązanie dla Polski i Polaków.
  • W.
    11.06.2013 12:12

    ta piosenka to dobry sygnał od młodzieży...

    http://www.youtube.com/watch?v=VT1pGi2H3p8
  • Scott
    13.06.2013 10:07
    Ciężko powiedzieć żeby ideały masońskie jak wolność ponad wspólnota były dobre dla kraju, efekty widać.

    Osobną sprawą jest nie to co powie ktoś z PiS[nawet najspokojniej i najbardziwj wyważonymi słowami jak Błaszak], ale to jak się to zaprezentuje. W sytuacji Pana Błaszczaka nie ma jak zaatakować jego wypowiedzi, to atakuje się jego samego - mówiąc -Płaszczak taki i śmaki. Wypowiedzi Kaczyńskiego, Macierewicz jeśli puszczać by je w całości- bez komentarzy miałby zupełnie inny, zdecydowanie pozytywny odbiór. Ale jeden "ekspert" z drugim powiedzą że a to Polske podpala, a to chcąc naprawić służbe zdrowia choćby to zbija kapitał na chorych dzieciach... I myślenie samodzielne niektórzy sami sobie wyłanczają, bo ktoś robi to za nich. Myślą że się mniej zmęczą.
  • Janosik
    13.06.2013 19:53
    Największym zagrożeniem dla Kaczyńskiego jest sam Pan Jarosław. Nie dziwie się, że jest tak postrzegany przez większość Polaków. Nie ma tez reki, by otaczać się dobrymi ludźmi.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10°C Czwartek
    dzień
    11°C Czwartek
    wieczór
    7°C Piątek
    noc
    6°C Piątek
    rano
    wiecej »

    Reklama