Ziemia Polaków

Polskę natura konstruowała bardzo, bardzo długo. Zaczęła około 3 mld lat temu, zakończyła zaledwie kilkanaście tysięcy lat temu. Na tym fundamencie 1050 lat temu zaczęliśmy budować naszą historię.

Reklama

Całkiem niedawno, bo jakieś 2 miliony lat temu, zanim zaczęła się epoka lodowcowa, mieliśmy już połowę ojczyzny. Istniały już góry: Karpaty, Sudety i ich przedgórza, także Góry Świętokrzyskie i Wyżyna Krakowsko-Częstochowska. Suwalszczyzna i Podlasie od biedy miałyby gdzie zaistnieć. Swoje państwo mogliby założyć Pomorzanie. Niestety (może na szczęście?), nic nie dzieliłoby ich wtedy od państwa wikingów, bo nie było jeszcze Bałtyku. Natomiast Mieszko ze swoimi Polanami byliby bez szans – całą Polskę środkową i zachodnią zajmował od milionów lat rozległy zbiornik wodny, wielkie jeziorzysko.

Pierwsze garnki

Skąd o tym wiemy? Na całym tym obszarze, pod płaszczem młodszych skał, leży potężna warstwa iłów, nazywana przez geologów iłami poznańskimi lub pstrymi. To osady, które mogły powstać tylko w środowisku jeziornym. Okresowo tworzyły się też rozległe torfowiska – im zawdzięczamy pokłady węgli brunatnych.

To głębokie podłoże naszego kraju można oglądać nie tylko na terenie kopalni odkrywkowych węgla brunatnego. Iły poznańskie odsłaniają się także w dolinach wielu rzek. Były od wieków wykorzystywane jako surowiec do wyrobów ceramicznych. Garnki pierwszych Polaków były wypalane właśnie z tych iłów. Dzisiaj też są ważnym surowcem dla budownictwa. Są też marzeniem budowniczych warszawskiego metra, gdyż drążenie tuneli w takim podłożu sprawia znacznie mniej problemów. Niestety, warszawskie metro jest zbyt płytkie i tylko w niektórych miejscach zagłębia się w podłoże zbudowane z iłów. 2–3 miliony lat temu istniał już najpewniej zaczątek Wisły, a w każdym razie coś, co przypominało jej górny odcinek, od pra-Tatr gdzieś do Zawichostu. Istniał też pra-Bug. Natomiast rzeki naszego Pomorza płynęły w odwrotnym kierunku niż dzisiaj. Nic dziwnego, skoro nie było Bałtyku. Inną anomalią ówczesnej sieci rzecznej był fakt, że pra-Łaba też kończyła bieg w naszym środkowopolskim jeziorzysku, składając swoje osady na terenie Dolnego Śląska. I kiedy wydawało się już, że owo jezioro śródpolskie wypełnione osadami wysycha i zanika, nadciągnął kataklizm z północy – lądolód skandynawski. Było to coś znacznie gorszego niż szwedzki potop, który nawiedził te ziemie dwa miliony lat później. Lądolód nasuwał się kilkakrotnie. Wycofywał się w góry Skandynawii i powracał, pozostawiając po sobie za każdym razem księżycowy kraj- obraz. Przeorał podłoże i pokrył grubą, niekiedy ponad 200-metrową warstwą piasków, żwirów, glin i głazów nie tylko powierzchnię plioceńskiego jeziorzyska, ale całe terytorium przyszłej Polski, z wyjątkiem obszarów górskich.

Destruktor z północy

W miejsce żyznych iłów zafundował nam gleby najgorsze z możliwych. Zamaskował miejsca występowania cennych surowców (np. węgli brunatnych, soli). Zmienił krajobraz – zrównał dawniejsze wzgórza i pagóry, a w tym miejscu wzniósł swoje moreny, niekiedy całkiem wysokie. Wieżyca (329 m n.p.m.) na Kaszubach jest najwyższą górą polodowcową na całym Niżu Środkowoeuropejskim. Wyżłobił liczne doliny i bezodpływowe zagłębienia. Za każdą swoją bytnością zmieniał bieg rzek. Za jego sprawą powstały w poprzek Polski gigantyczne pradoliny. Roślinność toczyła z lądolodem nierówną, ale w końcu zwycięską walkę. Zwycięską do tego stopnia, że gdy w kilka tysięcy lat po ustąpieniu lodowców zjawili się tu pierwsi osadnicy, zmuszeni byli ogniem i toporem wyrąbywać sobie w leśnej gęstwinie polany pod swoje pola. Jest rzeczą zastanawiającą, jak bardzo los ziem budujących podłoże Polski związany jest ze Skandynawią. To właśnie tam, w górach, powstała przed 3 miliardami lat kolebka Europy i Polski. W okresie zwanym przez geologów prekambrem powstały skały, które tworzą zręby skorupy kontynentalnej, tak zwanej tarczy bałtyckiej – tego jądra, wokół którego rosła przyszła Europa. Ale zanim do tego jądra przyrosło to, co nazywamy dziś Europą Zachodnią i Południową, Polska, a przynajmniej znaczna jej część, już tam od dawna była. Jednak dzisiejszy kształt Polski zawdzięczamy epoce lodowcowej, czego złego by na jej temat nie powiedzieć. Zlikwidowane zostało raz na zawsze wielkie jeziorzysko w środku Polski. W zamian otrzymaliśmy Bałtyk. Przemodelowane zostały nasze góry. Z owych powszechnie występujących żwirów, piasków i gliny została zbudowana Polska murowana. Jak to się zaczęło, najlepiej widać na poznańskim Ostrowie Tumskim, gdzie odkopano fundamenty palatium Mieszka I, a były nimi głazy polodowcowe spajane gliną. Głazy narzutowe były przez wieki niezbędnym budulcem zamków i innych fortyfikacji.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    7°C Sobota
    rano
    10°C Sobota
    dzień
    11°C Sobota
    wieczór
    9°C Niedziela
    noc
    wiecej »

    Reklama