Islam i strach

Z każdym rokiem przybywa w Niemczech wyznawców islamu. Jest ich dzisiaj trzy i pół miliona, o kilkaset tysięcy więcej niż przed dekadą - napisała Rzeczpospolita.

Reklama

Analizując sytuację Piotr Jendroszczyk z Berlina napisał w Rzeczpospolitej: Rośnie liczba meczetów, już nie w dawnych salach gimnastycznych czy opuszczonych halach fabrycznych. W całym kraju powstają okazałe budowle z minaretami i kopułami. Na islam przechodzi też coraz więcej Niemców. Przed dwoma laty na zmianę religii zdecydowało się cztery tysiące osób. Prawie dziesięć razy więcej niż jeszcze kilka lat temu. Muzułmańskie dziewczęta coraz częściej przychodzą do szkół w chustach na głowach z zaświadczeniami zwalniającymi od uczestnictwa w lekcjach wychowania fizycznego, nie mówiąc już o zajęciach z pływania. Takie jest życzenie muzułmańskich rodziców, którzy nie wyobrażają sobie, aby ich córki w strojach gimnastycznych mogły zostać narażone na spojrzenia kolegów. Pedagodzy i politycy twierdzą zgodnie, że tak być nie powinno, ale nic z tego nie wynika. - Niemcy kapitulują przed islamem z okrzykiem hurra na ustach - twierdzi Henryk M. Broder, znany niemiecki publicysta urodzony w Katowicach. Ma rację. Widać wyraźnie, że w przeciwieństwie do Francuzów czy Holendrów, Niemcy gotowi są do zdecydowanie większych ustępstw wobec islamu. Jeden przykład: ponad czterdzieści procent Niemców nie miałoby nic przeciwko temu, aby w publicznej telewizji odbywały się piątkowe modły. Przeciwko jest dokładnie połowa obywateli. Przy takich wynikach badań opinii publicznej można sobie wyobrazić, że muzułmanie w Niemczech uzyskają w przyszłości znacznie więcej praw niż w innych krajach. Dlaczego właśnie w Niemczech? Tygodnik "Der Spiegel" przedstawia trzy powody gotowości Niemców do ustępstw. Po pierwsze strach. Strach przed wszelkimi kłopotami, demonstracjami i oczywiście terrorem. Niemcy cenią sobie nadal swą Gemütlichkeit, będącą mieszaniną wygodnictwa, spokoju, bezpieczeństwa i tęsknoty za idyllą w życiu społecznym. Druga przyczyna ma charakter gospodarczy. Niemcy dzierżą mistrzostwo świata w eksporcie, na który zorientowana jest cała gospodarka, począwszy od samochodów, a na dobrach inwestycyjnych skończywszy. Pragną więc uniknąć bojkotu niemieckich towarów przez kraje muzułmańskie, jak to miało miejsce wobec towarów duńskich po publikacji w tym kraju słynnych karykatur Mahometa. Po trzecie wreszcie, na co zwraca uwagę socjolog Hans Peter Duerr, w Niemczech narasta niezadowolenie z kierunku rozwoju zachodniej cywilizacji z jej apologią hedonizmu, libertynizmu, przemocy i temu podobnych zjawisk. Nieprzypadkowo na liście bestesellerów od prawie dwu lat widnieje książka Petera Hahne "Schluss mit lustig" (Koniec z zabawą) będąca krytyką społeczeństwa dobrobytu. W takich warunkach rośnie zrozumienie dla surowych reguł islamu. To jednak nie wszystkie przyczyny niemieckiej uległości. Ogromną rolę odgrywa nazistowska przeszłość i wynikająca stąd obawa przed oskarżeniem Niemców o rasizm. Pragnąc uniknąć tego rodzaju podejrzeń, Niemcy pozostawili swych imigrantów z krajów muzułmańskich w świętym spokoju, nie ingerując w ich sprawy i życie codzienne i nie troszcząc się przy tym nawet o to, czy drugie lub trzecie pokolenie imigrantów posługuje się w ogóle językiem Goethego i Schillera. Usiłują to zmieniać dopiero od niedawna. - Efekt jest taki, że tworzy się tzw. społeczeństwo równoległe i wraz z gettoizacją następuje radykalizacja środowisk islamskich - mówi Dirk Halm z Centrum Badań Tureckich. Nie jest to zjawisko występujące wyłącznie w Niemczech. Jednak w przeciwieństwie do wielu innych krajów Niemcy chowają głowę w piasek i czynią wyznawcom islamu koncesję za koncesją.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
29 30 31 1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
4°C Poniedziałek
noc
4°C Poniedziałek
rano
3°C Poniedziałek
dzień
4°C Poniedziałek
wieczór
wiecej »

Reklama