Nawalny
 u bram


Do tej pory układ był czytelny – Putin rządzi, jego przeciwnicy siedzą. Uwolnienie Nawalnego i umożliwienie mu powrotu do polityki zmieniło stabilne reguły gry.

Reklama

Gdy Aleksiej Nawalny został skazany na 5 lat kolonii karnej i aresztowany po rozprawie, wydawało się, że podzieli los wszystkich głośnych przeciwników Putina, którzy kończyli albo w więzieniu, albo uciekali za granicę. Jednak jego nieoczekiwane zwolnienie i zgoda na udział w wyborach na mera Moskwy stworzyły nową sytuację w Rosji. Wyrok skazujący jest prawomocny i wielu Rosjan nadal podejrzewa, że udział Nawalnego w nakłanianiu dyrekcji przedsiębiorstwa przemysłu drzewnego „Kirowles” do podpisania niekorzystnego kontraktu nie był bezinteresowny. Z pewnością proces popsuł wizerunek Nawalnego jako niezłomnego bojownika w walce z korupcją, autora popularnego określenia rządzącej partii Jedna Rosja jako partii złodziei i chuliganów. Pogromca „worów”, sam okazał się „worem”, czyli złodziejem, i o taką stygmatyzację w tym wyroku głównie chodziło. Nie przekreśla to jednak jego szans w moskiewskich wyborach. 


Na razie drugi


Według sondaży zajmuje wprawdzie drugie miejsce, ale chęć głosowania na niego wyraża jedynie ok. 9 proc. elektoratu. Wyraźnie ustępuje urzędującemu merowi Moskwy Siergiejowi Sobianinowi, który cieszy się poparciem 54 proc. mieszkańców stolicy. Oprócz nich o urząd mera ubiegają się; Iwan Melnikow, jeden z liderów komunistów, wicemarszałek Dumy Państwowej, Siergiej Mitrochin, lider opozycyjnej partii Jabłoko, Nikołaj Lewiczew z bliskiej Kremlowi partii Sprawiedliwa Rosja, Michaił Diegtiariew, bliski współpracownik Władimira Żyrinowskiego. Sobianin, bliski współpracownik premiera Miedwiediewa, który kierował jego sztabem podczas wyborów prezydenckich w 2008 r., nie występuje oficjalnie jako kandydat rządzącej krajem Jednej Rosji, ale reprezentant wyborców. W tym towarzystwie tylko Nawalny swoją pozycję zdobył sam. Przemawiają za nim wiek, jest najmłodszym spośród kandydatów (38 lat), oraz dobre wykształcenie – ukończył studia prawnicze i ekonomiczne oraz Uniwersytet Yale w Stanach Zjednoczonych. Jego blog należy do najpopularniejszych w Rosji, a na portalu Rospil ujawnił wiele przekrętów w spółkach z udziałem skarbu państwa. Informacje zdobywał oficjalnie, nabywając ich udziały, a później jako akcjonariusz, domagając się szczegółowych rozliczeń. Twierdzi, że ujawniając proces „piłowania” państwowej kasy, zapobiegł marnotrawstwu 55 miliardów rubli. 


Podziały w obozie władzy


Niezwykłość ostatnich wydarzeń, skazanie Nawalnego w szytym grubymi nićmi procesie politycznym, później jego spektakularne zwolnienie oraz umożliwienie mu startu w najpoważniejszych tegorocznych wyborach w Rosji świadczą o narastających rozdźwiękach w obozie władzy. Część polityków bliskich Putinowi, przewidując narastanie problemów związanych z recesją gospodarczą oraz obniżeniem stopy życiowej, widzi sposób ich rozwiązania w tradycyjnej metodzie przykręcania śruby. To oni zadecydowali o procesie Nawalnego, a wcześniej o zamknięciu w więzieniach innych działaczy opozycji. Inni, przerażeni skalą korupcji oraz obawiający się niekontrolowanego wybuchu społecznego niezadowolenia, wolą się na to przygotować, kreując zawczasu przeciwnika, z którym będzie można wygrać. To tłumaczyłoby, dlaczego prokuratura, która oskarżała Nawalnego, jednocześnie zaprotestowała, gdy sąd nakazał jego aresztowanie po ogłoszeniu wyroku. Istotnym graczem w tej rozgrywce jest dotychczasowy mer Moskwy Sobianin, sprawny administrator, który dotychczas rządził stolicą z łaski Miedwiediewa. Wiosną jednak postanowił zdobyć społeczny mandat. Złożył rezygnację i sprowokował tym samym przedterminowe wybory w Moskwie. Co więcej, Sobianin wspierał Nawalnego, gdy ten zgłosił swoją kandydaturę, i ułatwił mu rejestrację, umożliwiając zdobycie głosów radnych dzielnicowych, bez których rejestracja kandydata byłaby niemożliwa. O tym, że nie było to łatwe, świadczy fakt, że spośród 40 chętnych do udziału w wyborach wymagane podpisy zdobyło zaledwie sześciu. Jeśli Sobianin gra o uzyskanie silnego mandatu do rządzenia Moskwą, Nawalny w tej rozgrywce jest mu bezwzględnie potrzebny. Bez niego ewentualne zwycięstwo zawsze byłoby kwestionowane. Analitycy obozu twardej ręki przestrzegają jednak, że dopuszczenie Nawalnego do wyborów może być jak wypuszczenie dżina z butelki. Z dnia na dzień będzie coraz silniejszy, aż w końcu zadusi i tych, którzy lekkomyślnie go stamtąd wypuścili. 


«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    6°C Niedziela
    wieczór
    4°C Poniedziałek
    noc
    4°C Poniedziałek
    rano
    3°C Poniedziałek
    dzień
    wiecej »

    Reklama