Rodzina jak malowanie

Drugą taką rodzinę trudno znaleźć w całej historii sztuki. Przez cztery pokolenia trwała wspaniała artystyczna passa klanu Brueghlów.

Reklama

Teraz mamy niepowtarzalną okazję, by przyjrzeć się ich twórczości z bliska. Ponad sto dzieł przedstawicieli tej rodziny można oglądać do 30 września we wrocławskim Pałacu Królewskim. W Polsce takiej wystawy jeszcze nie było. Ekspozycję „Rodzina Brueghlów” prezentowano na razie w Tel Awiwie i w Rzymie. Po Wrocławiu odwiedzi Paryż.

Święci bez aureoli

Oprócz panoramy twórczości czterech generacji Brueghlów znajdziemy także na wystawie obrazy innych twórców, powiązane z dziejami artystycznej familii. Paradoksalnie największe emocje budzi jednak dzieło, które nie wyszło spod pędzla żadnego z Brueghlów. To obraz Hieronima Boscha „Siedem grzechów głównych”. W całej Polsce nie ma żadnej innej realizacji niderlandzkiego mistrza – aby zobaczyć którąś z nich, zazwyczaj musimy udawać się do Drezna, Berlina czy Wiednia. Tym razem mamy Boscha u siebie. Już choćby z tego powodu warto wybrać się do Wrocławia. A to przecież dopiero początek atrakcji! Co robi obraz Boscha na wystawie poświęconej Brueghlom?

Opowiada o inspiracjach malarskiej rodziny, zwłaszcza jej protoplasty – urodzonego w 1525 roku Pietera Bruegla Starszego, którego wyobraźnia czerpała garściami z dorobku słynnego artysty. Podobieństwo widać przede wszystkim w budowaniu napięcia między tym, co ludzkie, a tym, co boskie. Bosch zamknął swoich grzeszników w bryłę kuli. U jej dołu znajduje się piekielna otchłań zapełniona obrzydliwymi stworami, nad kulą góruje zaś Golgota. Na obrazach Bruegla również ważna jest symbolika przestrzeni. Artysta często ubiera jednak wydarzenia biblijne w kostium swojej własnej epoki. Wtapia świętych w tłum, w którym stają się ledwie zauważalni. Odbiorca musi się trochę natrudzić, by ich dostrzec. Tak dzieje się chociażby na takich płótnach jak „Spis ludności w Betlejem”, „Pokłon Trzech Króli na śniegu” albo „Procesja na Kalwarię”. Postaci Jezusa, Maryi czy świętego Józefa nie otacza tam aureola, nie rozświetla ich też żaden szczególny blask. Brueghel pokazuje nam w ten sposób, że historia zbawienia rozgrywa się tuż obok nas, jednak my, zajęci własnymi sprawami, możemy ją łatwo przeoczyć.

Pierwszy malarski śnieg

Na wrocławskiej wystawie oglądać możemy „Zmartwychwstanie” Pietera Bruegla Starszego. To jedna z bardziej interesujących biblijnych prac tego artysty, łącząca mistykę z realizmem. Postać Chrystusa nawiązuje do stylu gotyckiego, a żołdacy przypominają ludzi z epoki malarza. Warto pamiętać, że Brueghel nie tworzył bezpośrednio dla Kościoła, jednak swoimi dziełami starał się kształtować moralność odbiorcy. Starannie wykształcony w niderlandzkich szkołach w Antwerpii i Brukseli, precyzyjnie dobierał środki, którymi mógł wpływać na widza. Z niezwykłą dbałością o szczegół przedstawiał ludowe zwyczaje i wiejskie krajobrazy, przez co zyskał przydomek „Chłopski”. Był też ponoć pierwszym malarzem w Europie, któremu udało się przedstawić na obrazie padający śnieg. W jego ślad poszli synowie – Pieter i Jan. Obaj zostali malarzami, choć żaden z nich nie uczył się od swego ojca. Pieter Młodszy miał pięć lat, a Jan około roku, gdy Pieter Bruegel Starszy zmarł. Pierwszy z nich wielokrotnie wracał do motywów podejmowanych przez ojca, malując nowe wersje jego obrazów. Nie były one prostymi kopiami, artysta wnosił do nich własne pomysły. Zmianę wniósł też do rodzinnego nazwiska – powrócił do jego pisowni z „h”, od której odszedł Pieter Bruegel Starszy. Kolejne pokolenia będą odtąd używać konsekwentnie wersji „Brueghel”.

Piekło i aksamit

Pieter Brueghel Młodszy stopniowo wykształcił własny styl w malarstwie. Mniej było w nim wizjonerstwa niż u ojca, więcej opowieści o ludziach i czasach, w których przyszło mu żyć. Znakomitym studium epoki jest obecny na wrocławskiej ekspozycji obraz „Taniec weselny na świeżym powietrzu” – niezwykle barwny, żywiołowy i nieco rubaszny. Pieter junior bywa też karykaturzystą, jak w „Pochlebcach”, gdzie bohaterowie – całkiem dosłownie – wchodzą do wypiętej tylnej części ciała bogacza.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    7°C Sobota
    rano
    10°C Sobota
    dzień
    11°C Sobota
    wieczór
    9°C Niedziela
    noc
    wiecej »

    Reklama