Najwięcej uzdrowień z nowotworów i bezpłodności

Nadawcy listów i e-maili, jakie przychodzą z całego świata do Rzymu, są przekonani, że doznali cudów i łask za wstawiennictwem Jana Pawła II - informuje w drugą rocznicę śmierci Papieża - Polaka "Rzeczpospolita".

Reklama

- Od śmierci papieża otrzymaliśmy ponad 2 tysiące listów z opisami cudownych wydarzeń za pośrednictwem papieża - usłyszała dziennikarka Rzeczpospolitej w rzymskim biurze postulatora procesu beatyfikacyjnego Jana Pawła II. Do tego dochodzą jeszcze e-maile i tysiące karteczek składanych na grobie papieża. Wśród nich są opisy głębokich przeżyć związanych z pontyfikatem, prośby kierowane do papieża, zobowiązania, ale także podziękowania za doznane łaski. Nie wiadomo, ile jest wśród nich cudów takich, jakiego doznała francuska zakonnica Marie-Simon-Pierre, której uzdrowienie niewytłumaczalne z medycznego punktu widzenia będzie jednym z dowodów świętości w procesie beatyfikacyjnym Jana Pawła II. Ale na pewno każda z tych osób jest przekonana, że w jej życiu za sprawą polskiego papieża stało się coś bardzo ważnego. Uleczenia z choroby to najpoważniejsze przypadki i tylko do nich ewentualnie może się odnosić słowo cud. Wszystkie inne to tzw. łaski - wyjaśnia autorka tekstu. Ks. Sławomir Oder przyznaje, że najwięcej uzdrowień, które ludzie przypisują modlitwie wstawienniczej Jana Pawła II, dotyczy nowotworów i bezpłodności. Swego czasu nie wykluczał on, że papież po beatyfikacji mógłby zostać patronem bezpłodnych małżeństw. Dla Kościoła cud to znak, niejako "pieczęć" niebios, że dana osoba zasługuje na kult wiernych. Że jest naprawdę święta. W historii procesów beatyfikacyjnych były przypadki nawet kilkudziesięciu lat oczekiwań na cud za sprawą danego kandydata na ołtarze. Trybunał beatyfikacji Jana Pawła II nie miał z tym problemu. Przeciwnie, ma naprawdę w czym wybierać. Spośród wielu informacji o cudach wytypowano do sprawdzenia, niejako rezerwowo obok uzdrowienia francuskiej zakonnicy, dwa inne. Jeden zdarzył się we Włoszech. Dotyczył narodzenia dziecka, które z medycznego punktu widzenia nie miało prawa przeżyć, czyli było skazane na śmierć w łonie matki. Drugi zdarzył się w Ameryce Południowej. Tam mężczyzna chorujący na nowotwór jelit (z tego powodu był też operowany Jan Paweł II) został uzdrowiony w sposób niewytłumaczalny medycznie. O jednym z cudów za wstawiennictwem Jana Pawła II, mocno udokumentowanym, opowiadał jesienią ubiegłego roku metropolita Salerno abp Gerardo Pierro. W jego diecezji żona mężczyzny chorego na raka płuc po śmierci papieża zaczęła się gorąco modlić do niego o uzdrowienie męża. Jan Paweł II ukazał się jej we śnie i powiedział, że jej mąż będzie zdrowy. Wkrótce choroba ustąpiła bez śladów. Opisy takich niewytłumaczalnych medycznie zdarzeń, a przede wszystkim łask otrzymanych za pośrednictwem Jana Pawła II, biuro postulatora procesu publikuje w wydawanym co miesiąc w kilku wersjach językowych, w tym po polsku, biuletynie informacyjnym "Totus Tuus". W jednym z nich zamieszczono list Bernadetty z Polski. Po wypadku samochodowym jej mąż Mariusz doznał m.in. stłuczenia mózgu, dwa tygodnie był nieprzytomny, przeszedł tracheotomię. "Modliłam się o zdrowie męża z dziećmi, z całą rodziną, z sąsiadami i znajomymi przez wstawiennictwo Jana Pawła II. I tak powoli mój mąż wracał do zdrowia. 16 sierpnia (2006 r.) nastąpiło wybudzenie, 25 sierpnia pierwsze siedzenie, próba jedzenia i po kilku dniach nauka chodzenia. Tydzień później Mariusz wypowiedział pierwsze słowa. A w październiku wyszedł ze szpitala o własnych siłach. Dla nas jest to cud - wielka radość". Ludzie piszą o tym, że spotkanie z Janem Pawłem II, jego śmierć wstrząsnęła nimi tak bardzo, że zmienili swoje życie, inni, że dzięki modlitwie wstawienniczej do Jana Pawła II rozwiązali problemy rodzinne, wyszli z nałogów, dostali pracę. I proszą Jana Pawła II o pomoc. Jak Ewa z córką Iwoną: "Piszemy ten list w nocy z 26 na 27 kwietnia 2006 r. do Ciebie, Ojcze Święty, Janie Pawle II z błaganiem o Twoje święte wstawiennictwo do Najświętszego Serca Pana Jezusa i Jego Niepokalanej Matki. Nasz mąż i tata Grzegorz został potrącony przez samochód. Do dziś leży na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej. Nie odzyskał w pełni świadomości, nie mówi, nie wiemy, czy widzi i słyszy. Lekarze nie dają nam wielkich nadziei, ale codziennie modlimy się o jego powrót do zdrowia. Prosimy o uzdrowienie! (...) Ojcze Święty Janie Pawle II, u Ciebie szukamy ratunku i głęboko wierzymy, że możesz nam pomóc".

«« | « | 1 | » | »»

Zobacz

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
26 27 28 29 30 1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31 1 2 3 4 5 6
10°C Wtorek
wieczór
6°C Środa
noc
4°C Środa
rano
3°C Środa
dzień
wiecej »

Reklama