Kim się zajmie ABW?

Dając służbom nowe uprawnienia, trzeba mieć gwarancje, że nie będą one używane w walce politycznej.

Reklama

Nowa ustawa o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zmieni jej obszar działania. ABW przestanie być służbą specjalną, ścigającą przestępców, a zajmie się głównie pozyskiwaniem informacji o potencjalnych zagrożeniach. Paradoksalnie oznacza to, że bardziej niż dotąd będzie się ona zajmować… zwykłymi obywa- telami.

Zdefiniuj: ekstremista

Kluczowe w tej sytuacji jest określenie nie tyle: kto może stać się przestępcą (wiadomo, każdy), ale: co według ustawy uznawane będzie za zagrożenie, którym ABW powinna się zająć. Mówimy o służbie powołanej do obrony bezpieczeństwa państwa, dysponującej specjalnymi uprawnieniami, głęboko ingerującymi w prawa i dobra osobiste jednostki. Projekt, który został przedstawiony do konsultacji społecznych, wylicza zagrożenia, przed którymi agencja ma chronić bezpieczeństwo wewnętrzne państwa i jego porządek konstytucyjny. Większość brzmi groźnie i jednoznacznie: terroryzm, szpiegostwo, godzenie w suwerenność i nienaruszalność terytorium państwa. Są też wymienione zagrożenia uderzające w nasze bezpieczeństwo ekonomiczne, mowa jest o strzeżeniu ważnych dla państwa tajemnic, a nawet o międzynarodowym pokoju. Wśród tego katalogu zwracają uwagę „zagrożenia o charakterze ekstremistycznym”. Pojęcie to nie jest jednak zdefiniowane ani tu, ani w kodeksie karnym. Projekt ustawy o ABW jedynie przywołuje za kodeksem karnym kilka przestępstw „o charakterze ekstremistycznym”. Chodzi o propagowanie faszyzmu, nawoływanie do nienawiści lub znieważanie z powodu przynależności narodowej, etnicznej czy rasowej.

Na tropie „faszyzmu”

Choć ciężar wyżej wymienionych słów jest wielki, to faktyczna skala zagrożeń – tu i teraz – co najmniej wątpliwa. To ważne uściślenie, bo poruszamy się na gruncie realnych uprawnień dla służb specjalnych, a nie w sferze propagandy, od wielu miesięcy straszącej nas narastającą w Polsce falą faszyzmu. I nie mówimy o obowiązkach policji, która powinna ścigać chuliganów, ale o kompetencjach ABW, powołanej do ochrony przed zagrożeniami z najwyższej półki. Warto więc – zanim zostanie zmienione prawo – bez politycznych emocji odpowiedzieć sobie na pytanie: czy powinniśmy dawać państwu mandat do używania całej jego potencji do walki z wyimaginowanym zagrożeniem.

– Istnieje obawa, że przyjęcie ustawy w jej projektowanym brzmieniu spowoduje, iż ABW stanie się służbą wykorzystywaną do zwalczania przeciwników politycznych, szczególnie pod zarzutem „faszyzmu”. Jak uczy doświadczenie, każda kontrowersyjna, niefortunna lub po prostu ostrzejsza wypowiedź może być bowiem uznana – niesłusznie lub słusznie – za „nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych” czy „groźbę bezprawną” – zauważa mecenas Michał Jaszewski, doradca prawny Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

Po kogo idzie minister?

Dlaczego miałoby się tak stać? Projekt każdej ustawy powstaje w jakimś społecznym i politycznym kontekście. Jest odpowiedzią na zapotrzebowanie państwa, które domaga się dodatkowych instrumentów, by wypełniać swoje funkcje. Autorzy tego dokumentu wprost przyznają, że inspiracją dla zmian ustawowych była afera Amber Gold z 2012 roku, w czasie której ABW nie wywiązała się z obowiązku rozpoznania i informowania o zagrożeniach. Premier Tusk wielokrotnie podkreślał, że chce, by ta służba stworzyła system wczesnego ostrzegania. Do łapania przestępców wystarczy policja i Centralne Biuro Śledcze, korupcją ma się zajmować CBA. Nowa ABW ma być uwrażliwiona jedynie na najpoważniejsze przestępstwa, na przykład te, które zagrażają Skarbowi Państwa stratą co najmniej 16 mln zł. MSW szacuje, że w związku z tym w agencji pozostanie mniej niż połowa z prowadzonych obecnie ok. 200 śledztw. Cała para pójdzie we wzmocnienie pionu zajmującego się pozyskiwaniem informacji o potencjalnych zagrożeniach. I tu wracamy do pytania o to, kto nam dziś zagraża? Śledząc kolejne działania ministra spraw wewnętrznych, można dojść do wniosku, że aparat państwa czuje potrzebę rzucenia swoich sił właśnie przeciw „ekstremistom”. Bartłomiej Sienkiewicz mówi do skinheadów: „Idziemy po was”. Potem spotyka się z Andrzejem Seremetem i ustanawia całodobowe dyżury prokuratorów wydzielonych jedynie do ścigania potencjalnych „faszystów”.

Armaty na wróble

Czy w Polsce nie mamy do czynienia z nawoływaniem do nienawiści lub znieważaniem z powodu przynależności narodowej, etnicznej czy rasowej? Oczywiście, że mamy. Ale występują one w tak niewielkiej skali, że nadużyciem byłoby klasyfikowanie ich jako realnego zagrożenia dla bezpieczeństwa państwa. Po co zatem wytaczać armaty przeciw wróblom? Sam minister Sienkiewicz w rozmowie z „Rzeczpospolitą” powiedział: „Problemem w Polsce nie jest narastający faszyzm — jak chcą to widzieć niektórzy. Uważam, że to absolutnie fałszywa diagnoza”. Co zatem jest problemem? Minister odpowiada, że źródłem agresywnych zachowań może być „wszczepianie przez PiS latami Polakom przekonania, że władza dopuszcza się zdrady narodowej, a kraj traci niepodległość, oraz dzielenie Polaków na prawdziwych patriotów i ludzi, którzy tutaj są z przypadku czy przy okazji”. Stąd już tylko krok do wniosku, że korzenie ekstremizmu tkwią w partii opozycyjnej. Ta czysto polityczna teza pojawia się także w wypowiedziach premiera i innych liderów PO, które ma obecnie w ręku wszystkie instrumenty władzy wykonawczej. Może zatem zapalać się czerwona lampka, gdy projekt nowych uprawnień dla ABW pojawia się w takim właśnie kontekście, w samym środku lata, z zaledwie dwutygodniowym terminem na konsultacje społeczne.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    31 1 2 3 4 5 6
    7 8 9 10 11 12 13
    14 15 16 17 18 19 20
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    2°C Piątek
    wieczór
    0°C Sobota
    noc
    -1°C Sobota
    rano
    2°C Sobota
    dzień
    wiecej »

    Reklama