Rodzice na blogu

Rośnie liczba blogerów, którzy z rodzicielstwa uczynili główny temat internetowego pisania. Takie blogi coraz częściej tworzą młodzi ojcowie.


Gdy młodzi małżonkowie dowiadując się, że będą mieli pierwsze dziecko, nie czekają z założonymi rękami, aż przyjdzie czas rozwiązania. Kobiety rzucają się po fachowe porady, by przynajmniej teoretycznie zapanować nad zbliżającą się rewolucją. Inaczej, może trochę bardziej skrycie, przeżywają to mężczyźni. Nawet najwięksi twardziele boją się wejść w nowy, ojcowski etap bez przygotowania. Jako tata trzymiesięcznej Marysi mogę powiedzieć, że takie poruszenie przeżywałem dwa razy. Raz na wieść, że dziecko jest poczęte. A drugi, gdy się rodziło. Istnieje cały pokaźny segment fachowej literatury przeznaczony dla młodych rodziców. Mnożą się także internetowe fora i blogi, czyli rodzaj pamiętników prowadzonych w sieci. 
Wśród internautów coraz częściej można usłyszeć o „blogach parentingowych”. Nie chodzi o nic innego, jak o pamiętnik prowadzony przez rodziców o rodzicielstwie. Mamy zajmuje w dużej mierze strona praktyczna macierzyństwa. Analizują wady i zalety kolejnych sprzętów dla dziecka, dzielą się przypadłościami, które dotykają ich pociechy. Wpisy ojców są bardziej filozoficzne. Zastanawiają się np., czy udźwigną ciężar ojcostwa albo co przekażą swoim dzieciom. Z punktu widzenia czytelnika ważne jest to, by było interesująco i inspirująco. 


Zderzenie z rzeczywistością


Podobnie było w przypadku Kamila Lipińskiego, 28-latka z Warszawy, prowadzącego własną firmę zajmującą się głównie projektowaniem stron internetowych. – Gdy dowiedziałem się, że zostałem ojcem, szukałem wskazówek. Od razu kupiłem książkę „Tato to ja”, napisaną przez ojca. Ale buszowałem też w internecie, na forach i blogach – wspomina. Wcześniej razem z żoną Kasią prowadzili bloga, w którym opisywali wspólny czas, od momentu poznania się, poprzez narzeczeństwo, do ślubu. 
– Gdy żona była w ciąży, udzielała się na forum dla kobiet w ciąży. Sama jest położną, ma więc trochę wiedzy. Okazało się, że ludzie mają mnóstwo pytań. Zobaczyliśmy, że jest sens pisania bloga z perspektywy mamy-położnej – opowiada. Tak powstał elektroniczny pamiętnik „280 dni”, nawiązujący nazwą do czasu trwania ciąży. 
Na razie Kasia i Kamil sami nie piszą. Przystosowują się do nowej rzeczywistości. Ich Filip ma dopiero dwa miesiące. Doskonale za to się orientują, co w rodzicielskich blogach piszczy. – Na mnie w ostatnim czasie duże wrażenie zrobił wpis zatytułowany „Tato” na blogu „Halo ziemia”. Dostarczył solidnego materiału do medytacji, czym tak naprawdę jest ojcostwo – dzieli się Kamil. 
Blog „Halo ziemia” prowadzi Konrad, zawodowo związany z branżą reklamową. Pracuje w jednej z krakowskich agencji. „Jeśli myślisz o byciu tatą, albo już nim jesteś, nie pytaj siebie, czy udźwigniesz ten ciężar. Tu nie ma dobrej odpowiedzi. Nikt tego nie wie. Zapytaj raczej, tak całkiem na serio, czy chcesz dźwigać” – radzi na blogu „Halo ziemia”. 
„Znam wspaniałych rodziców, którzy z trudem wiążą koniec z końcem, ale domy, które zbudowali, są wzorem mądrości, miłości i relacji, w których jest ten specyficzny (bo niewyuczony, ale głęboki) szacunek. Te dzieci nie mają wszystkiego, ale są szczęśliwe. Wierzę, że wyrosną na wspaniałych ludzi. Znam też rodziców zamożnych, których dzieci mają wszystko poza mamą i tatą. Oczywiście, to nie jest reguła. Chcę tylko pokazać, że pieniądze, choć bywają pomocne, o niczym nie przesądzają” – czytamy we wpisie Konrada, który nawiązuje do relacji ze swoim ojcem. 


Tata na blogu



Blogosfera pęka w szwach od blogów prowadzonych przez mamy. Ale i one domagają się męskiego punktu widzenia. „Rozumiem, że dziecko, rodzina to trudny temat, szczególnie dla faceta. Ale czy nie chciałybyście poczytać o rodzicielstwie z punktu widzenia mężczyzny? Mnie tego brakuje w blogosferze – ojcowskiego punktu widzenia” – pisze mama do swoich „koleżanek po fachu”. 
– To normalne, że bloguje więcej matek niż ojców. To one przeważnie zostają z dziećmi w domu, a mężczyzna musi pracować, żeby utrzymać rodzinę. Kobieta, gdy dziecko zaśnie, może próbować opisywać swoje matczyne perypetie – tłumaczy Kasia Lipińska. – Poza tym kobietom łatwiej przychodzi wyrażanie osobistych przeżyć – dodaje. Trudno się z tym nie zgodzić, chociaż trzeba powiedzieć, że coraz więcej ojców pojawia się na blogach. 
Powstał nawet pierwszy w Polsce portal prowadzony przez ojców dla innych ojców.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Klaudia
    29.07.2015 08:31
    Wszystkie blogi parentingowe są dla obu rodziców. Nawet jak w nazwie tego nie widać na pierwszy rzut oka np. mumandthecity.pl nie oznacza, że jest wyłącznie dla matek.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    15°C Czwartek
    dzień
    15°C Czwartek
    wieczór
    12°C Piątek
    noc
    9°C Piątek
    rano
    wiecej »