wiara.pl

info

Bogaci modlą się do kosmitów

dodane 2007-12-29 07:32

Dziennik/a.

Czy nadal twierdzi pan, że widział na własne oczy UFO? - takie pytanie usłyszał niedawno podczas telewizyjnej debaty wyborczej jeden z demokratycznych kandydatów na prezydenta USA, Dennis Kucinich - relacjonuje Dziennik.

Jednak nie dla wszystkich wyznawców UFO postać przybysza z odległych kosmicznych galaktyk oznaczała przyjaciela i zbawcę. "Scjentologia, jeden z najprężniejszych nowych ruchów religijnych, dorobiła się wpływów i majątku, obiecując obronę przed złymi kosmicznymi mocami, które trzeba zniszczyć, bo inaczej to one zniszczą człowieka" – mówi Dziennikowi niemiecki badacz Ruediger Gollnick. Scjentolodzy wierzą bowiem, że miliardy lat temu władający galaktycznym imperium potężny i zły Xenu urządził na Ziemi obóz zagłady i unicestwił tu miliardy swoich politycznych przeciwników, likwidując przy okazji nękający jego państwo problem demograficzny. Dusze straceńców (tetany) dały jednak początek życiu na Ziemi i dlatego dziś dusza każdego człowieka nosi w sobie pamięć tamtych traumatycznych wydarzeń, co jest przyczyną wszelkiego zła na naszej planecie. Uleczenie ludzkich dusz przez terapie relaksacyjne i wtajemniczenia to właśnie główne zadanie Kościoła Scjentologicznego, który do swojej nauki zdołał przekonać już od 3 do 10 mln osób. "Oczywiście za odpowiednią opłatą, bo ruch scjentologów nigdy nie krył się z tym, że wyznawców poszukuje wśród najbogatszych gwiazd Hoolywood czy rekinów amerykańskiego biznesu – mówi Gollnick. Opłaty za kolejne stopnie wtajemniczenia liczone są w dziesiątkach tysięcy dolarów. – W tym sensie zarówno sekciarze, jak i my, twórcy science fiction, robimy to samo. Tyle że oni dają trochę słabej fantastyki za słoną cenę, my na odwrót" – śmieje się Oramus. Jeszcze inaczej radzi sobie ze złymi kosmitami chiński ruch religijny Falun Gong znany głównie z tego, że jego rosnących wpływów (100 mln wyznawców w ciągu 15 lat istnienia!) bardzo boją się chińskie władze komunistyczne i utrudniają im życie, jak tylko mogą. Jak naucza założyciel ruchu Li Hongzhi, kosmici tylko czyhają, aby ogłupić ludzkość za pomocą fascynacji naukowej i zdobyczy techniki. Jedynym ratunkiem jest znak firmowy ruchu, czyli uprawianie staroazjatyckich ćwiczeń i medytacji. Śmieszne? Śmieszne. Ale przedstawiciele UFO-religii zachowują śmiertelną powagę. "Tak jak w mniejszości znalazły się potężne niegdyś kulty boga Re, Zeusa czy religia zoroastrian, taki sam los czeka wyznawców Jezusa czy Mahometa, których wyprą scjentolodzy i raelianie" – odparowują buńczucznie. "Ostatecznie latające talerze widziało już tyle osób, że nie może to być zbiorową halucynacją. Być może są jednak projekcją, czymś, co ludzie chcą zobaczyć, więc widzą" – pisał w 1959 r. na fali prawdziwego UFO boomu jeden z ojców współczesnej psychologii Carl Jung. Dla niego fascynacja Marsjanami była niczym innym jak tęsknotą za religijnością, która przyszła po wiekach oświecenia i szerzącego się ateizmu. "Ludzie potrzebują duchowości, ale z drugiej strony trochę się jej wstydzą. Ubóstwienie istot pozaziemskich daje im poczucie, że ich wiara nie jest wsteczna ani przaśna. A przy tym dostają dreszczyku emocji, bo któż przecież jako dziecko nie fascynował się ufoludkami i ich statkami kosmicznymi" – mówi Dziennikowi ojciec Tomasz Franc z Dominikańskiego Ośrodka Informacji o Nowych Ruchach Religijnych.
«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

Wykop

Przeczytaj komentarze | 2 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 0 Głosów: 0 M.R. 2007-12-29 10:56
Niezalogowany użytkownik Jeśli o kosmiczne spodki chodzi, to stale przejeżdżam koło jednego, który jakiś czas temu wylądował w Katowicach. Natomiast z pobieżnych wyliczeń, na podstawie artykułu wynika, że 1 na 20 tys. Ziemian zwariował na punkcie tzw. kosmitów. Nie wiem jaki jest sens podniecania się czyjąś chorobą, zwłaszcza, że jak wynika z artykułu 20 tys. zachowało normalność. Bardziej przejmuje mnie powolna likwidacja Kościoła katolickiego w Rosji. To co tam wszyscy mają przejść na prawosławie?
Ocena: 0 Głosów: 0 Stanisław M. 2007-12-29 10:56
Niezalogowany użytkownik Też jestem w sekcie - realian. Jedynym jej dogmatem jest trzeźwe widzenie świata i twarde stanie na nogach - w Realu.
Jest to sekta elitarna, ale otwarta na nowych adeptów. Nie ma tajemnych inicjacji, barwnych obrzędów, by w niej być wystarczy chcieć - przetrzeć gały. Krótko mówiąc - przeciwieństwo wiary w UFO, wiary w drugą Japonię (o drugiej Irlandii nie wspomnę) i tym podobnych aberracji. Skąd się takie biorą? Chyba nie ma takiego mądrego, który by to objaśnił, a to dlatego, gdyż trwanie w iluzjach jest cechą natury człowieka i dotyczy ona (ta cecha) samych badaczy, tzw. socjologów. Poza tym dla badań jest to zjawisko bardzo niewdzięczne ze względu na wielowarstowość, wieloaspektowość, po prostu - złożoność.
Na przykład nauka twierdzi, że od 2 do 20% populacji to osoby chore lub podatne na schizofrenię, depresje itp. psychopatologie o różnym stopniu nasilenia. To z tej grupy wywodzą się guru sekt, nawiedzeni politycy i działacze partyjni, nawiedzeni naukowcy i inni "wiedzący lepiej", posiadający jedynie słuszną receptę na zbawienie Świata.
Z drugiej strony naturalną cechą człowieka jest przyjmowanie najprostszych objaśnień, a więc uleganie iluzjom skuteczności tych recept. Na tym właśnie żerują i ci "nawiedzeni" i cwaniacy realizujący swe egoistyczne cele.
A co do samego UFO, tzw. zjawisk paranormalnych - im większa jest wiedza człowieka, ta naukowa, tym szerszy jest obszar niewiedzy. Coraz więcej pytań bez odpowiedzi. Nie dziwi więc, że wielu ludzi uprawiających nauki ścisłe, zacięcie potępiających wiarę w Boga i stawiających na swoich ołtarzykach Rozum, na pewnym etapie zauważa bezsilność rozumu w rozumieniu świata. I odkrywa Boga. Odkrywa właśnie w chrześcijaństwie, gdyż ono nie daje prostackich odpowiedzi, widzi i Dobro i Zło, widzi zasługę i grzech, widzi nagrodę i karę, widzi chwilę teraźniejszości i wieczność. To wszystko jest w Biblii, w Ewangeli, owinięte w metafory, alegorie, przypowieści - tak by złozumiałe było i dla astrofizyka oniemiałego w zachwycie nad supernową i dla szewca medytującego nad zdartą zelówką.

Być może gdzieś na planetach jest inne życie, być może wiele biologicznych i psychicznych właściwości organizmów jest dotąd nie(roz)poznanych, ale czy to wystarczające powody do trwania w iluzjach?
Aha, proszę nie mylić realian z raelianami.

wszystkie komentarze >

Pobieranie...