Robiłem swoje

O kulisach wyprowadzania wojsk radzieckich z Polski z gen. brygady Zdzisławem Ostrowskim

Reklama

Andrzej Grajewski: Gdy został Pan pełnomocnikiem rządu ds. pobytu Północnej Grupy Wojsk Radzieckich w Polsce, powiedziano Panu, że chodzi o ich wyprowadzenie z kraju?

Zdzisław Ostrowski: Gdy zostałem w październiku 1990 r. wezwany do Urzędu Rady Ministrów, min. Jacek Ambroziak, proponując mi objęcie tego stanowiska, powiedział, że będzie to moje główne zadanie. Dodał, że słyszał, iż jestem osobą, która nie da się okręcić wokół palca, dlatego powierzono mi to zadanie oraz przejmowanie terenów i obiektów użytkowanych przez wojska radzieckie.

Co zdecydowało o wyborze właśnie Pana, osoby z dość jednoznacznym, peerelowskim rodowodem?

Z „czerwonej hołoty” chciał Pan powiedzieć.

Tak bym tego nie powiedział.

Ale powiedzieli, a właściwie wykrzyczeli na ulicy w Legnicy chłopcy z Młodzieży Wszechpolskiej, demonstrujący przed rocznicową konferencją.

To prawda, ale zostawmy na boku epitety. Kończył Pan szkołę oficerską KBW, później studiował w akademii w Moskwie. Dlaczego rząd III RP miałby mieć do Pana zaufanie?

Wydaje mi się, że przez okres długoletniej służby wojskowej dałem się poznać jako profesjonalny żołnierz. Nie brakowało także chwil, w których wykazywałem się odwagą cywilną. Potrafiłem mówić, że białe jest białe, a czarne – czarne, i to w obecności najwyższych przełożonych. Zapewne zostało to odnotowane także w moich aktach. Znajdowała się tam również adnotacja, że mój ojciec był żołnierzem AK. Sądzę więc, że to były przesłanki do złożenia mi tej, zaskakującej dla mnie, propozycji. Wydaje mi się, że szukano kogoś, kto będzie potrafił twardo, ale rozsądnie i konsekwentnie, rozmawiać z Rosjanami.

Czy strona sowiecka była już wtedy oswojona z myślą, że wojska będą musiały Polskę opuścić?

Przynajmniej powinna była być na to przygotowana, gdyż zapadły już decyzje o wycofaniu potężnego zgrupowania wojsk radzieckich z Niemiec. Zaawansowane było także wyprowadzanie wojsk z Czechosłowacji i z Węgier.

Ale w Polsce wcześniej nie podnoszono tego tematu?

Nie, nastąpiło to dopiero jesienią 1990 r., w nocie ministra spraw zagranicznych Krzysztofa Skubiszewskiego. Rosjanie w tym momencie byli już przygotowani, że będą musieli się z Polski wyprowadzić. Sądzili jednak, że mogą to zrobić na własnych warunkach, a nie ustalonych przez polski rząd, który chciał, aby wycofywanie zakończyło się do końca 1991 r.

«« | « | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    31 1 2 3 4 5 6
    7 8 9 10 11 12 13
    14 15 16 17 18 19 20
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    2°C Piątek
    wieczór
    0°C Sobota
    noc
    -1°C Sobota
    rano
    2°C Sobota
    dzień
    wiecej »

    Reklama