Problem z...

W każdej wspólnocie parafialnej może stanąć przed ołtarzem człowiek ze skazą i powiedzieć dokładnie to samo, co Paweł w Damaszku.

Z papieżem Franciszkiem media mają problem. Nie tylko świeckie media. Przyglądam się od pewnego czasu tytułom i coraz bardziej uświadamiam sobie, że na ich poziomie dominuje przekaz negatywny. W dodatku kłócący się z obrazem papieża ukazującego inne oblicze Kościoła. Bo cóż to za inne oblicze, skoro cały czas akcentuje się krytykę. Tu skrytykował plotkarzy, tam biskupie dwory, gdzie indziej nowe modele samochodów jakimi jeżdżą duchowni. A nie skrytykował? Owszem. W dodatku miał rację. Tyle że owa krytyka jest, jak mawiali klasycy, obiter – przy okazji. Bo cały wykład, homilia, katecheza czy wywiad, niosą ogromny ładunek przekazu pozytywnego. Zdominowany obrazem Boga Pielgrzyma, towarzyszącego człowiekowi na wszystkich drogach życia.

Ten pozytywny, choć obarczony wręcz przytłaczającymi pytaniami, przekaz, emanuje z ostatniej audiencji generalnej. Katecheza o świętym Kościele grzeszników. W naszych realiach jak najbardziej na czasie. Nie żeby to czy tamto usprawiedliwiać. By iść dalej. A perspektywę drogi wyznaczają wspomniane pytania. „Czy jesteśmy Kościołem, który wzywa i wita z otwartymi ramionami grzeszników, który dodaje odwagi, nadziei, czy też jesteśmy Kościołem zamkniętym w sobie? Czy jesteśmy Kościołem, w którym żyje się miłością Boga, w którym zwraca się uwagę na innych, w którym modlimy się jedni za drugich?”

Praktyk jestem. Dlatego wyobraziłem sobie dwie sytuacje.

Święty Paweł w Damaszku. Staje przed tamtejszą wspólnotą i wyznaje swoją winę. Oto ja, wasz dotychczasowy prześladowca. By natychmiast dodać. Zobaczyłem Zmartwychwstałego. Od dziś chcę być Jego uczniem i razem z wami za Nim podążać. Strach i konsternacja, prawda? Czy jedynym sposobem wymierzenia sprawiedliwości jest zaufanie i przyjęcie do wspólnoty? Problem z Pawłem. Jeszcze większy z Ewangelią.

Druga może być zadziwiająco podobna. Może, bo życie pełne jest takich niespodzianek – darów. W każdej wspólnocie parafialnej może stanąć przed ołtarzem człowiek ze skazą i powiedzieć dokładnie to samo, co Paweł w Damaszku. Co mu powiemy? Idź, odbędziesz karę, odprawisz pokutę, a co potem zobaczymy?

Niezdolność powtórzenia gestu wspólnoty z Damaszku oznacza, że nie jesteśmy Kościołem, który „wita z otwartymi ramionami grzeszników, który dodaje odwagi, nadziei”. Oznacza raczej, że grzesznika traktujemy jak chwast. Należy go wyrwać i wrzucić do kompostownika. Niech gnije…

Mamy zatem problem. Ale nie z papieżem. I nie z prasowymi tytułami. Z naszą umiejętnością bycia twarzą miłosiernego Boga, podążania wespół z chromymi i trędowatymi, zamieniania wspólnot w leczące rany szpitale. To już nie jest problem papieża, problem mediów. To nasz problem.


 

«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Awa
    03.10.2013 16:28

    Myślę księże , ze obecnie mamy czas leczenia ran ofiar. Na rany sprawców jeszcze za wcześnie.

  • Kael
    03.10.2013 17:11
    Tyle, ze nasze wspolnoty parafialne najczesciej roznia sie zdecydowanie od wspolnoty w Damaszku.

    Tylko nazwa jest ta sama.

    Ilu z nas czuje sie pelnoprawnym czlonkiem wspolnoty parafialnej?
    Ilu z nas naprawde wierzy Bogu tak, jak tamta wspolnota, ktora doswiadczala konkretnych darow Ducha sw i naprawde zyje Ewangelia?
    Kto bylby u nas Ananiaszem, ktory poslany przez aniola osobiscie, poszedlby do grzesznika?
    Kto uwierzylby w cud nawrocenia "Szawla" i mial taka sile i ufnosc, zeby go przyjac do wspolnoty? Ba! sluchac jego swiadectwa, a nie tylko tolerowac w kacie pod chorem?

    I co na to wszystko proboszcz?
  • nirs
    03.10.2013 20:12
    Media nie mają problemu z Franciszkiem.
    Media uwielbiają Franciszka.
    Ten Papież to dar od losu dla wszelkiej maści dziennikarzy.
  • M.R.
    03.10.2013 23:45
    Wg mnie problem z Papieżem Franciszkiem jest trochę bardziej skomplikowany i nie bardzo jest tu miejsce, by temat rozwinąć.
    Natomiast odnośnie ludzi ze skazą. Byłem świadkiem świadectw dawanych w normalnych parafiach przez więźniów i narkomanów i nie było jakieś oszałamiającej reakcji parafian. Może czasy już nie te, i ludzi nie tak łatwo oszołomić?
    Natomiast sprawa z Szawłem z Tarsu nie przedstawiała się aż tak prosto. Pomijam okoliczności jego nawrócenia, ale miejscowa wspólnota chrześcijan nie bardzo wierzyła w to nawrócenie. Nawet człowiek, którego Bóg wysłał z misją do Szawła, wzbraniał się przed nią niczym Jonasz: "W Damaszku znajdował się pewien uczeń, imieniem Ananiasz. «Ananiaszu!» - przemówił do niego Pan w widzeniu. A on odrzekł: «Jestem, Panie!» A Pan do niego: «Idź na ulicę Prostą i zapytaj w domu Judy o Szawła z Tarsu, bo właśnie się modli». (I ujrzał w widzeniu, jak człowiek imieniem Ananiasz wszedł i położył na nim ręce, aby przejrzał). «Panie - odpowiedział Ananiasz - słyszałem z wielu stron, jak dużo złego wyrządził ten człowiek świętym Twoim w Jerozolimie. I ma on także władzę od arcykapłanów więzić tutaj wszystkich, którzy wzywają Twego imienia». «Idź - odpowiedział mu Pan - bo wybrałem sobie tego człowieka za narzędzie." Tak więc reakcja kluczowego przedstawiciela wspólnoty w Damaszku nie odbiegała od tzw. normy i dopiero usilna interwencja Boga zmieniła nastawienie do Pawła. Ja bym, w ocenie sytuacji bardziej się skupił na Bożej interwencji, a nie na naszej ludzkiej reakcji (Myśli Moje nie są myślami waszymi). Ani Paweł, ani wspólnota do której zmierzał, nie była przygotowana na to co się stało. Ciąg dalszy również był interesujący: "A Szaweł występował coraz odważniej, dowodząc, że Ten jest Mesjaszem, i szerzył zamieszanie wśród Żydów mieszkających w Damaszku. Po upływie dłuższego czasu Żydzi postanowili go zgładzić." Wprowadzenie kogoś pokroju nawiedzeńca jakim był Paweł do "normalnej wspólnoty" wywołało niemałe zamieszanie, w efekcie którego "Uczniowie spuścili go nocą w koszu na sznurze przez mur i wyprawili. Kiedy przybył do Jerozolimy, próbował przyłączyć się do uczniów, lecz wszyscy bali się go, nie wierząc, że jest uczniem." Tak więc dla bezpieczeństwa wszystkich wspólnota w Damaszku pozbyła się Pawła "wydalając go ukradkiem w nocy w koszu przez mur". Jak widać w Jerozolimie także nie było różowo i Pawła traktowano jak trędowatego. Przyjęto go dopiero dzięki wstawiennictwu Barnaby, który był znaczącym uczniem Jezusa i cieszył się autorytetem wśród chrześcijan. To też jest niezła wskazówka, że nie każdy, kto "dozna widzenia" powinien być natychmiast z otwartymi rękami przyjmowany i traktowany niczym objawienie i wyrocznia w chrześcijańskiej wspólnocie. I nie jest to żadna skaza na chrześcijańskiej wspólnocie, tylko dobrze pojęta ostrożność. W wiele lat później sam Paweł nakaże "badanie duchów" chrześcijanom, zanim przyjmą bezkrytycznie każde objawienie. Myślę, że Paweł formułował te zasady w oparciu o własne doświadczenia, ponieważ jego działalność w Jerozolimie również doprowadziła do przygotowań do kolejnego zamachu na jego życie. " Bracia jednak dowiedzieli się o tym, odprowadzili go do Cezarei i wysłali do Tarsu. A Kościół cieszył się pokojem w całej Judei, Galilei i Samarii. Rozwijał się i żył bogobojnie, i napełniał się pociechą Ducha Świętego." Jak widać dopiero "pozbycie się człowieka ze skazą" wprowadziło pokój i harmonię do wspólnoty pierwszych chrześcijan. Z niebytu wyciągnął Pawła dopiero w kilkanaście lat później tenże Barnaba. Ale był to już zupełnie inny Paweł - Apostoł pogan. Jego dojrzewanie do misji przypomina nieco historie Mojżesza. Wydaje się, że Ksiądz w swoim porównaniu poświęcił dużo miejsca czynnikowi ludzkiemu, a mało osobistym ingerencjom Pana Boga w historię. Mogę się mylić, ale osobiście bardziej wolałbym się skupić na przekraczaniu przez Boga naszych wyobrażeń o jego działaniu, niż na naszej niezdolności do percepcji tego działania. I dotyczy to tak "ludzi ze skazą", jak i wspólnoty, której stali się częścią.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    1 2 3 4 5 6 7
    8 9 10 11 12 13 14
    15 16 17 18 19 20 21
    22 23 24 25 26 27 28
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    19°C Czwartek
    noc
    12°C Czwartek
    rano
    15°C Czwartek
    dzień
    14°C Czwartek
    wieczór
    wiecej »