wiara.pl

info

 

Akordeony i Niedziela Palmowa

Polska Dziennik Bałtycki/a.

dodane 2008-02-24 10:14

Proboszcz pogroził palcem, powiedział kilka słów, burmistrz posłuchał, więc w Miastku 16 marca nie zostanie pobity rekord Kaszub, Polski i świata w jednoczesnej grze na akordeonach - donosi Polska Dziennik Bałtycki.

Dlaczego? Bo tego dnia wypada Niedziela Palmowa i według ks. Józefa Turkiela, proboszcza miasteckiej parafii pw. NMP Wspomożenia Wiernych, nie można się bawić, i to w sali Gimnazjum im. Jana Pawła II.

Burmistrz Roman Ramion (SLD) uznał, że proboszcz ma rację i miasto zrezygnowało z organizacji imprezy. Tym samym organizatorzy obchodów Dnia Jedności Kaszubów stracili salę. Zapowiadają złożenie skargi u wojewody i ministra kultury, którzy objęli to wydarzenie swoim patronatem.

- Podziękowałem tylko burmistrzowi za współpracę. Za to że zmarnował pracę kilkudziesięciu osób. Nie spodziewałem się, że ksiądz proboszcz ma taki wpływ na jego decyzje - mówi zawiedziony Marek Wantoch-Rekowski, który takie imprezy organizował już w Kramarzynach i Tuchomiu.

Jeszcze bardziej zdenerwowany całą sprawą jest Henryk Telesiński, prezes miasteckiego oddziału Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego.

- Decyzje urzędowe w Miastku zapadają chyba na plebanii, a nie w ratuszu. U nas jest jak w filmie "U Pana Boga za piecem": "Najpierw Pan Bóg, później ja, a dopiero później ty Romuś jesteś." - cytuje z ironią. - Burmistrz nie pomyślał jednak, że ludzie nie zapomną mu tego.

Są jednak osoby, które wspierają burmistrza.

- Pozostałe imprezy [dziś, w sobotę, jest gala boksu, a w marcu koncert kabaretowy w hali gimnazjum - dop. red. DB] nie wypadają w Wielkim Tygodniu.

- Nie można przed czytaniem Męki Pańskiej i drogą krzyżową grać w baśkę i weselić się przy akordeonach - twierdzi Kazimierz Kowalewski, dyrektor Gimnazjum im. Jana Pawła II.

To jednak dość odosobniony głos.

- Burmistrz zapomniał, że trzeba rozdzielać sprawy świeckie od kościelnych - mówi Jan Ponulak, radny i były burmistrz Miastka.

Ks. proboszcz Józef Turkiel nie chciał z nami rozmawiać - pisze DB. Pozostali księża albo nie zajmują stanowiska, albo są przychylni akordeonowej imprezie.

- Samorząd jest niezależny, więc nie chcę oceniać, czy ta impreza powinna się odbyć - zastrzega ks. doktor Kazimierz Klawczyński, notariusz Kurii Biskupiej w Koszalinie i sekretarz biskupa.

- Taka impreza w Niedzielę Palmową nie byłaby wykroczeniem. Pan Bóg na pewno by się nie obraził, bo jest miłosierny - uważa ks. Józef Domińczak z parafii Miłosierdzia Bożego, który wybierał się na bicie rekordu.

Najprawdopodobniej impreza odbędzie się w Tuchomiu w tym samym terminie.

Dzień Jedności Kaszubów jest obchodzony 19 marca każdego roku. - Nie mogliśmy przesuwać terminu imprezy w nieokreśloną przyszłość, bo musimy się trzymać kalendarzowego terminu - wyjaśnia Marek Wantoch-Rekowski. Pech chciał, że wypadło na Niedzielę Palmową, bo akurat w tym roku tak się ułożył świąteczny kalendarz.
«« | « | 1 | » | »»

Wykop Sfora

Przeczytaj komentarze | 1 | Dodaj swój komentarz »

Najwyżej oceniane:

- + Ocena: 0 Głosów: 0 Lars 2008-02-24 11:42
Niezalogowany użytkownik Proboszcz Józef Turkiel jest człowiekiem nie znoszącym sprzeciwu, jak i nie idzie na kompromisy. Niejeden przedstawiciel prawa mógłby pozazdrościć mu takiej zdecydowanej postawy. Zdecydowane – kategoryczne, nie dające nadziei na jakąkolwiek zmianę stwierdzenie - „Nie ma mojej zgody na tę imprezę.” podparte uzasadnieniem - „Nie sprzeniewierzę się zasadom wiary” – brzmi jak sądowy wyrok.
Może taka postawa księdza „nie znosząca” sprzeciwu – jest jednym z elementów zaistniałego problemu – i pewnie nie jest to jeden problem dzielący ludzi w Miasteczku. Nie zdziwiłbym się gdyby tak było.
Nie mam nic przeciwko temu, że ksiądz proboszcz ma swoje zdanie – to bardzo dobrze, że tak jest. Gorzej, że to „jego” zadanie – gra tu zasadniczą rolę i sprawia, że dochodzi do podziałów. Zbyt kategoryczne stawianie „swojego zdania” – „Miesiąc temu prosiłem organizatorów o jej przeniesienie na inny termin. Nie posłuchali” – może skutkować odwrotnie i jak widać tak się stało. Uzasadnienie jest bardzo konkretne i trudno się nie zgodzić z księdzem proboszczem, jednak zamiast oczekiwanych efektów mamy poważny konflikt i niezadowolenie. Ciekawe jakie są czy będą owoce tej wojny, za którą stoi „Palmowa Niedziela”. Czy istotnie chodzi w tym konflikcie o wyciszenie w Palmową Niedzielę” ?
„Nie posłuchali” – no to, teraz macie – będziecie się wyciszać w „Palmową Niedzielę”
Nie wiem dlaczego – ale skojarzyłem sobie tą sytuację z wierszem .... Brzechwy :)

Proszę pana, pewna kwoka
Traktowała świat z wysoka
I mówiła z przekonaniem:
"Grunt to dobre wychowanie!"
Zaprosiła raz więc gości,
By nauczyć ich grzeczności.
Pierwszy osioł wszedł, lecz przy tym
W progu garnek stłukł kopytem.
Kwoka wielki krzyk podniosła:
"Widział kto takiego osła?!"
Przyszła krowa. Tuż za progiem
Zbiła szybę lewym rogiem.
Kwoka gniewna i surowa
Zawołała: "A to krowa!"
Przyszła świnia prosto z błota.
Kwoka złości się i miota:
"Co też pani tu wyczynia?
Tak nabłocić! A to świnia!"
Przyszedł baran. Chciał na grzędzie
Siąść cichutko w drugim rzędzie,
Grzęda pękła. Kwoka wściekła
Coś o łbie baranim rzekła
I dodała: "Próżne słowa,
Takich nikt już nie wychowa,
Trudno... Wszyscy się wynoście!"
No i poszli sobie goście.
Czy ta kwoka, proszę pana,
Była dobrze wychowana? ;)

wszystkie komentarze >