wiara.pl

info

 

Kardynał Dziwisz wysyła księży na wcześniejszą emeryturę

Polska/a.

dodane 2008-05-27 05:49

Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski, zdecydował, że w jego archidiecezji wiek emerytalny księży wyniesie od przyszłego roku 70 lat - donosi dziennik Polska.

Obecnie, według prawa kanonicznego, to 75 lat. Proboszczowie po przekroczeniu siedemdziesiątki będą oddawać się do dyspozycji arcybiskupa. On zdecyduje, który ksiądz nadal pokieruje parafią, a który przejdzie na emeryturę.

Z tą decyzją czekano wiele miesięcy, podczas których kard. Dziwisz konsultował się z księżmi w parafiach i z hierarchami kurialnymi. - Kwestia była dość nabrzmiała - przyznaje rzecznik krakowskiej kurii ks. Robert Nęcek. Tłumaczy, że jedną z przyczyn były sygnały o tym, że w parafiach panuje zastój, a młodzi wikariusze chcą się realizować.

Dr Małgorzata Duda, socjolog i teolog z Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie przyznaje, że wychowani w społeczeństwie szybkich karier księża nie są wolni od pragnienia odniesienia sukcesu. - Nie wyrośli w próżni, a świat się zmienia - podkreśla.

W Małopolsce na probostwo księża średnio czekają od święceń 20 lat. Nic dziwnego, skoro np. w nowohuckiej parafii Arki Pana na jednego proboszcza przypada siedmiu wikarych! W innych diecezjach młodzi czekają co prawda krócej, ale w Polsce nie do pomyślenia jest to, co jest normą w Hiszpanii: że proboszczem może zostać świeżo upieczony ksiądz.

W diecezji tarnowskiej, lubelskiej i katowickiej obniżony wiek emerytalny już obowiązuje (w diecezji katowickiej emerytami zostają 65-latkowie). W Tarnowie jeszcze kilkanaście lat temu proboszcze sprawowali funkcję praktycznie dożywotnio.

Wiele diecezji, m.in. poznańska, łódzka, gnieźnieńska i gdańska jednak waha się ze zmianą wieku emerytalnego księży. Dzieje się tak z różnych przyczyn. Są diecezje, gdzie księży brakuje, więc wikariusze mają otwarte ścieżki awansu. W archidiecezji gnieźnieńskiej jest np. tylko 540 kapłanów (w krakowskiej aż 1159). W Poznaniu natomiast uznano, że starszy ksiądz doskonale sobie radzi z nowoczesnymi wyzwaniami.

Nie bez znaczenia są też uwarunkowania psychologiczne. - W niektórych parafiach ksiądz rządzi przez 50 lat i jego zmiany nie chcą sami parafianie - podkreśla dr Duda.

Konieczność zmian wyczuł nie tylko kard. Dziwisz. Na potrzebę odmłodzenia Kościoła zwraca uwagę także dr Duda. - Naturalna zmiana pokoleń wpływa korzystnie na tę instytucję. Co prawda Kościół jest w tyle za zmianami społecznymi, ale lepiej późno niż wcale - przyznaje.

Tłumaczy, że młodzi księża lepiej sobie radzą z nowymi wyzwaniami. - Już nie tylko duszpasterstwo młodych, ale także patologii społecznych. Jeśli działalność charytatywna to nie co łaska, ale pisanie wniosków o pieniądze z funduszy europejskich - opowiada dr Duda.

W Krakowie pokolenie 30- i 40-latków jest bardzo prężne. Już udowodniło, że potrafi wyjść z ewangelizacją z kościoła na ulicę. Ks. Jacek Stryczek w parafii św. Józefa , znany m.in. z multimedialnych kazań i happeningów religijnych, przyznaje, że młodych, pomysłowych księży jest co niemiara. - Można powiedzieć, że to klęska obfitości - śmieje się.

Jednym z nich jest ks. Józef Ozdoba, wikary w parafii św. Floriana w Krakowie. Jest rekordzistą - naucza w liceum już 10 lat. To do niego uczniowie przychodzą, gdy mają problemy.

- Lubię to, co robię, choć na razie do probostwa się nie pcham - zastrzega się ks. Ozdoba. Tłumaczy jednak, że dla kapłanów z jego pokolenia ambicje są czymś naturalnym. - Świeccy 40-latkowie zajmują kierownicze stanowiska. Nie ma się co dziwić, że księża w tym wieku też chcą mieć więcej niezależności - mówi.

Czy otwarcie się na młodość nie zaszkodzi Kościołowi? - To trudna sprawa - przyznaje bp Tadeusz Pieronek, który skończył 74 lata. Tłumaczy, że w wyniku zmian będą musieli odejść ludzie bardzo zasłużeni. On sam rozumie dekret kard. Dziwisza jako... zachętę do działania dla starszych księży. - Zmiana może służyć do wykrzesania z nich dobrej woli - zastanawia się. Jednak dodaje, że młodzi muszą się sprawdzić.

Takżę ks. Nęcek zastrzega, że nie wszyscy księża, którzy oddadzą się do dyspozycji metropolity, odejdą. Zdecyduje o tym ich obrotność i energia. A emeryci nie zostaną bez pracy. Będą mogli zostać na parafiach, nadal odprawiać msze i spowiadać.
«« | « | 1 | » | »»

Wykop Sfora

Przeczytaj komentarze | 4 | Dodaj swój komentarz »

Najwyżej oceniane:

- + Ocena: 0 Głosów: 0 ksiądz czekający na biskupią eutanazję 2008-05-27 17:21
Niezalogowany użytkownik oj przyjdzie kara Boża, jeszcze prosić będą, aby ksiądz pracowała, a on powie, dziękuje, skończyłem 65 lat, niech sobie biskup sam pracuje (już jest tak na świecie), a w niektórych diecezjach w Polsce (np. Szczecin) nawet stary emeryt jest już w cenie, tylko go nie ma. Biskupi swym przykładem nie uczą szacunku dla kapłanów, ale to sie tez skończy, bo jeszcze kilkanaście lat i skończą sie księża, nowych nie bedzie, kto będzie chciał być poniewierany przez biskupa.
- + Ocena: 0 Głosów: 0 brak nicka 2008-05-27 15:59
Niezalogowany użytkownik zrobią "parafie z teściem" - niby nowy proboszcz, a stary i tak będzie "rządził"
- + Ocena: 0 Głosów: 0 Kamil 2008-05-27 15:52
Niezalogowany użytkownik Wlasnie , ze to pokolenie sprzed soboru narobilo najwiecej zmian, czasem glupich. Natomias dyscyplina przedsoborowa dawala ksiezom uzo mniej swobody, wbrew pozorom.

Najgorsi sa wlasnie ci, co tylko jakiegos ducha soboru glosza, zamiast porzadnie nauczac, katechizowac. Zamiast trzezwach ocen rzeczywistosci padaja hasla o nowej wiosnie itp...
- + Ocena: 0 Głosów: 0 radom 2008-05-27 09:50
Niezalogowany użytkownik u nas też Biskup sie zastanawia. przecież ksiądz też ma prawo na zasłużony odpoczynek:)
a co do młodzieży to też jest różnie - jak to z ludźmi. jednak proboszcz jak Jan Kochanowski ma swoje... i nie chce sie tego puścić. do tego wielu z nich jeszcze wychowanych przed SV II często nie rozumie i nie chce wprowadzić zmian "stultus parochus supra papam".

wszystkie komentarze >

Pobieranie...
  $ USD 2,8561
  EUR 3,9006
  Fr CHF 2,6697
  £ GBP 4,2852