Trudne milczenie

Na pustyni wiele rzeczy jest zbędnych, a przechowywanie ich z uporem w plecaku stanowi dodatkową uciążliwość, często uniemożliwiając dalszą drogę.

Miało być łatwe milczenie. I panorama świętych, pustelników. Czyli wszystkich, którzy wybrali życie w odosobnieniu, samotność, a przede wszystkim szukanie Boga. Ale ich świat, sposób życia, dla większości z nas wydaje się być odległym. Przecież nie da się zamienić naszej codzienności w pustelnię, zostawić rodzinę i wybrać samotność, jednego dnia sprzedać wszystko i rozdawszy ubogim cały majątek żyć tylko dla Boga.

Mimo to odległy świat pustelników ciągle wzbudza ciekawość. Świadczy o tym chociażby powodzenie tak zwanych Apoftegmatów. Czyli sentencji Ojców Pustyni. Powodzenie traktatów i pism zrodzonych z samotnego bycia sam na sam z Bogiem. Czyżby uzupełniały jakiś brak naszego życia? Wypełniały przestrzeń, do której nie mają dostępu nawet najbliżsi? Były odpowiedzią na ukryte pragnienia i niespełnione nadzieje? Czy też mają, jak twierdzą niektórzy, wyłącznie wartość terapeutyczną? Nie od dziś bowiem wiadomo, że blisko im chociażby do psychoanalizy.

Odpowiedź oczywiście jest złożona. Warta oddzielnego traktatu. Zostawimy ją specjalistom od duchowości i psychologii, sami wybierając miejsce jakby pośrodku, między łatwo a trudno. Świętych pustelników mając w tle.

Porzućmy na moment świętego Antoniego (pierwszego pustelnika). Przywołajmy chwile (być może upragnione), gdy zostajemy sami w domu. Nikt do nas nie mówi, wyłączone jest radio i telewizor, zza ściany i z ulicy nie dobiegają żadne odgłosy. Sam na sam ze sobą. Z nadzieją, że będą to chwile sam na sam z Bogiem. I nagle okazuje się, że w tej pozbawionej dźwięków przestrzeni pojawiają się głosy, których istnienia się nie domyślaliśmy. Marzenia, plany, ukryte bóle, nieuświadomione żale i lęki. Jakby nagle zagrała orkiestra. Wybrzmiewająca kakofonią dźwięków bardziej niż harmonią. Zgrzyt, od którego człowiek chce szybko uciec.

Przeżywszy to doświadczenie zaczynamy Antoniego i jego naśladowców postrzegać braćmi, odkrywamy wspólnotę losu. Mimo dzielącego nas czasu i warunków zewnętrznych. Oto widzimy pełnego zapału młodzieńca zamiast radości spotkania z Bogiem doświadczającego demonów pustyni. Kim są owe demony? To właśnie wspomniane wyżej głosy, których istnienia się nie domyślaliśmy. Wszystko, co próbuje wedrzeć się w przestrzeń zarezerwowaną dla Boga. Wypełnić ją i stać się w nas bogiem. Czyli czymś, na czym skoncentrujemy naszą duchową aktywność.

To pierwsza lekcja, jaką dają nam pustelnicy. Możesz zająć się sobą, skupić na wypełniającym serce gniewie, zniechęceniu, nawet radości i entuzjazmie, analizować swoje przeżycia, dzielić włos na cztery – nazywając to wszystko modlitwą, kontaktem z Bogiem, życiem duchowym. Gdy tymczasem uświadomienie sobie tego wszystkiego jest zaledwie progiem pustyni.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    17°C Wtorek
    noc
    13°C Wtorek
    rano
    23°C Wtorek
    dzień
    24°C Wtorek
    wieczór
    wiecej »