Szkoła Józefa Kalasancjusza

Szlachetnie urodzony, piął się po szczeblach kościelnej kariery. Nawrócił się w slumsach Zatybrza. „Znalazłem lepszy sposób służenia Bogu – pomaganie biednym dzieciom; i nie poniecham tego za nic w świecie” – pisał. Stał się prekursorem powszechnego szkolnictwa podstawowego w Europie.

Zrozumiał, o co chodzi w życiu, około czterdziestki. To pocieszające. Nigdy nie jest za późno. W życiorysach wielu świętych na pewnym etapie ich życia pojawia się jakieś nagłe wezwanie do ewangelicznego radykalizmu i podjęcie decyzji o pójściu na całość, bez możliwości odwrotu – „Powołanie w powołaniu”. Był dobrze wykształconym księdzem z perspektywami na purpurę, ale szukał tego, czego naprawdę chciał od niego Bóg. Odkrył swoją „ubogą drogę” na Zatybrzu, w dzielnicy rzymskiej biedoty. Jego powołaniem stała się walka o wychowanie i wykształcenie najbiedniejszych dzieci pozbawionych perspektyw na uczciwe, normalne życie. Stworzył dla nich szkołę. Była to pierwsza bezpłatna powszechna szkoła w nowożytnej Europie.

Hiszpańskie początki

Pochodził ze szlacheckiej rodziny „panów na Calasanz”. Przyszedł na świat jako najmłodsze, ósme dziecko Pedra i Marii mieszkających w Peralta de la Sal (Aragonia) w 1557 roku. Józef uczy się najpierw w domu, potem w liceum ojców trynitarzy w Estadilla. Wyrusza na studia z zamiarem zostania księdzem. Studiuje filozofię i prawo w Leridzie, teologię w Walencji i w Alcala de Henares. W międzyczasie umierają jego matka i dwaj bracia, dlatego ojciec naciska, by najmłodszy syn porzucił myśl o kapłaństwie i stał się dziedzicem rodu. Po kłótni z ojcem Józef zapada na ciężką chorobę, jest bliski śmierci.

Modli się o zdrowie, obiecując Bogu, że jeśli ocaleje, zostanie nieodwołalnie kapłanem. Tak się stało, ojciec pogodził się z wolą Bożą. Józef kończy teologię w Leridzie i przyjmuje święcenia kapłańskie. Ma 26 lat. Pierwsze dziewięć lat kapłaństwa Kalasancjusz pracuje w Hiszpanii. Podobnie jak podczas studiów, tak i teraz zmienia miejsca pobytu. Były to czasy wprowadzania reformy trydenckiej. Józef włącza się w nurt działań na rzecz odnowy Kościoła. Młody, dobrze wykształcony duchowny (doktor prawa i teologii) pełni rozmaite funkcje u boku biskupów w różnych diecezjach. Nie zajmuje się wprost duszpasterstwem, ale kościelną administracją i pracą nad formacją duchowieństwa w duchu soborowych wskazań. Jest teologiem, egzaminatorem, sekretarzem, wizytatorem, ceremoniarzem, oficjałem, wikariuszem generalnym. Przenosi się z miejsca na miejsce, zmienia przełożonych. Czuje jednak, że to nie jest to. Największą radość daje mu nauczanie. W 1592 roku wyrusza do Rzymu. Jaki jest cel tej podróży? Reprezentował swojego biskupa, ale miał też swoje plany. Marzył o wydeptaniu dla siebie jakiejś stałej kościelnej posady w Hiszpanii, aby nie musieć się więcej tułać. Pan Bóg miał inne plany.

Rzymski przełom

Józef Kalasancjusz w chwili przybycia do Rzymu kończył 34 lata. W listach słanych do Hiszpanii powtarza się zdanie: „postaram się szybko wrócić do domu”. Już nigdy nie wrócił, pozostał w Wiecznym Mieście przez 56 lat. Zamieszkał w pałacu arystokratycznej rzymskiej rodziny Colonna. Kardynał Colonna stał się jego mentorem i protektorem. Józef bywał na salonach, ale udzielał się też charytatywnie w kilku bractwach. Czynił starania na papieskim dworze o dobre beneficjum w Hiszpanii. Bezskutecznie. Im dłużej tak żył, tym bardziej czuł, że ogarnia go pustka. Mario Spineli, autor biografii świętego, przekonująco opisuje moment jego duchowego przełomu. „Pan zaczął silniej stukać do jego drzwi, zwłaszcza w ciągu ostatnich lat, kiedy niepowodzenia i rozczarowania sprawiały, że Józef codziennie czuł się coraz biedniejszy, bardziej bezbronny, niepewny, bardziej potrzebujący Jego. Musiał skierować swoje życie duchowe i kapłańskie na nowe tory, dokonać głębokiej zmiany – pod znakiem ubóstwa i służby biednym, ostatnim, wszystkim wykluczonym, których w Rzymie można było spotkać na każdym kroku. Musiał wykonać zwrot o 180 stopni, chociaż zawsze był dobrym kapłanem i chrześcijaninem. Koniec z kompromisami, umiarkowaniem, półśrodkami: koniec ze strachem przed jutrem i z poszukiwaniem finansowego spokoju, koniec z duchowym alibi, ze świętością skrywaną, która się nie objawia, koniec z dobrze ułożoną moralnością, która nie prowokuje i nie krytykuje, koniec z »ładnym« ubóstwem, które się nie brudzi prawdziwymi biedakami. Właśnie tego chciał od niego Bóg teraz i na zawsze, właśnie tu w Rzymie – Kalasancjusz był już tego niemal pewien”. Oto istota „powołania w powołaniu”. Jak to konkretnie wyglądało? Trudno mówić o jakimś jednym przełomowym momencie. To był proces. Ks. Józef angażował się coraz mocniej w działalność charytatywnych konfraterni. Ta aktywność zaprowadziła go do najuboższych dzielnic Wiecznego Miasta. Odwiedza także Zatybrze, które było jednym z najbardziej nędznych rejonów Rzymu. Nawiedzane regularnie przez wylewy Tybru, pełne zgnilizny, brudu, błota na ulicach. Kalasancjusz rozdaje mieszkańcom dzielnicy ubrania, żywność, lekarstwa. Porusza go najbardziej widok dzieci biegających w łachmanach po ulicach, bijących się między sobą, przeklinających, rzucających kamieniami czy łajnem. Jaką mogą mieć przyszłość? W tych warunkach nie mają szans wyjść na ludzi. „Utalentowana młodzież, która mogłaby wnieść tyle dobra do społeczeństwa, pozostaje w mroku ignorancji z powodu braku kształcenia, zarówno w wiedzy, jak i moralności” – pisze w liście (zostawił ich po sobie 5 tysięcy).

Niedoszły Kanonik z sewilii

Podczas jednej z wizyt na Zatybrzu „pałacowy” ksiądz zaczyna rozmawiać z dzieciakami ulicy. Dowiaduje się, że proboszcz z kościoła św. Doroty uczy ich pisać i czytać w zakrystii. Kalasanty natychmiast odwiedza ks. Brandiniego, wypytuje o szczegóły i obiecuje mu pomoc. „Zrozumiał, że Bóg właśnie daje mu zadanie: nie tylko pomagać, w sposób ogólny ludziom biednym, ale przede wszystkim dzieciom, młodym ludziom, młodzieży najbardziej wyobcowanej – by mogli wyjść ze ślepego zaułka beznadziei i walczyć o przyszłość jako poważni obywatele, dobrzy robotnicy, zdolni do tego, by uczciwie zarabiać na swój chleb” (Spineli).

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    25°C Środa
    wieczór
    21°C Czwartek
    noc
    16°C Czwartek
    rano
    23°C Czwartek
    dzień
    wiecej »