Kard. Cordes przestrzega przed kultem ciała

Przed modnym kultem ciała, wyrażającym się horrendalnymi sumami przeznaczanymi na ten cel, przestrzegł kard. Paul Josef Cordes. Prezentując tegoroczne orędzie wielkopostne Benedykta XVI przewodniczący Papieskiej Rady „Cor Unum" zachęcił do odkrycia głębokiego sensu chrześcijańskiego postu.

Purpurat stojący na czele watykańskiej dykasterii troszczącej się o najuboższych mieszkańców globu stwierdził, że „aż dech zapiera, jak bardzo rozpowszechniły się nowoczesne świątynie pielęgnacji ciała”. W 2006 r. uczęszczało do nich około 8 mln Włochów, wydając na ten cel 15 mld euro. Kardynał zauważył, że „paradoksalnie niepohamowana pielęgnacja ciała może w pewnym momencie przyczynić się do jego osłabienia i wyrządzić człowiekowi szkodę”. Z drugiej strony „wymagania ciała” mogą przyczynić się do ograniczenia wolności człowieka, który nie będzie w stanie zaspokoić jego zachcianek. „Ciało stanie się tyranem” - przestrzegł przewodniczący Papieskiej Rady „Cor Unum”. Mówiąc o temacie tegorocznego orędzia, starającego się przybliżyć aktualność i sens postu, kard. Cordes przytoczył naukę na ten temat dwóch religii: buddyzmu i islamu. Przypomniał, iż celem buddyzmu, jest „przezwyciężenie wszelkiego cierpienia. Ponieważ ciało przez swoją zachłanność rzeczy materialnych staje się często źródłem cierpienia, Budda uczy, jak człowiek ma się uwolnić od więzów ziemskich i jak może przeżywać to rozstanie. Musi odzwyczaić się od «pragnienia» rzeczy stworzonych, porzucić wypływające z tego pragnienia i niepokoje, zabić je w sobie. Tak osiąga «nirwanę», całkowity zanik wszelkiego pożądania”. Według kard. Cordesa, „bardziej od buddyjskiej drogi do uwolnienia się od cierpienia znana jest praktyka postu w islamie. Dla tej religii post jest czwartym filarem, na którym się wspiera. Miesiąc postu, Ramadan, jest obowiązkowy dla wszystkich muzułmanów”. Ma on „znaczenie religijne”, więc „obok powagi, z jaką się go praktykuje, wzorem dla chrześcijan może być także sens tego postu”. Zdaniem purpurata, chrześcijanie mogą się nauczyć od obu tych religii, że post ma oznaczać zdecydowany przełom w naszym życiu. Dla buddyzmu i islamu „post przekracza ziemski wymiar i dąży do celu, który jest poza tym światem: wejścia w nirwanę, bądź posłuszeństwa wobec Allaha, Pana nieba i ziemi”. Jednocześnie kard. Cordes podkreślił „zasadniczą różnicę między odrzuceniem świata przez Buddę czy prawem islamskiego Ramadanu z jednej strony, a chrześcijańskim Wielkim Postem z drugiej”. Wskazał, że „przyczyną, jaka skłania obie religie do postu, jest walka z panowaniem materii nad człowiekiem”. „Natomiast dla chrześcijanina mistycznym pragnieniem nie jest nigdy zstąpienie we własne ja, lecz pogłębienie wiary, gdzie spotyka się Boga” – wyjaśnił hierarcha. „Dziś nie jesteśmy jedynie świadkami mnożenia się klubów fitness, ale znaleźliśmy się w samym centrum supermarketu wszystkich możliwych religii. Chodzi więc o to, aby czegoś się od nich nauczyć, ale także by nie przekreślać zarysów własnej wiary, by nie wybierać namiastek czy surogatów, lecz by dochować wierności otrzymanemu dziedzictwu i coraz lepiej je poznawać. Objawienie Boże w każdej epoce dziejowej mówi coś nowego; jest niewyczerpane” – powiedział przewodniczący Papieskiej Rady „Cor Unum”. Zaapelował, aby nie postrzegać jedynie materialnego aspektu nędzy. Byłoby przejawem powierzchowności, gdyby przygotowania do Wielkanocy „ograniczały się do apeli o dawanie na tacę”. Tym samym papieskie orędzie nie ma na celu „powołania jeszcze jednej inicjatywy humanitarnej”. Benedykt XVI chce, „abyśmy dali tyle, ile zaoszczędziliśmy na tym, co «dobre i pożyteczne»”. „Uczynek ten musi jednak mieć dla wiernych chrześcijańską wymowę: powściągnięcie własnego ja musi oznaczać uczynienie miejsca ofierze z siebie Bogu; albowiem tylko On jest w ostatecznym rozrachunku tym szczęściem, którego pragniemy” - stwierdził kard. Cordes.

«« | « | 1 | » | »»
  • antysmok
    04.02.2009 08:31
    Post i jałmużna pokazuje tak prawdę o mnie: moim prawdziwym "bogiem" jest brzuch i mamona. Post tą niewygodną prawdę demaskuje. Gdy poszczę lub chcę rezygnować z pieniędzy włączają się od razu mechanizmy obronne: nie zjesz to umrzesz, oddasz swoje pieniądze to zginiesz! Często uważam, ze jest taki wspaniały bo się modlę i z rodziną należę do wspólnoty..... na szczeście przychodzi co roku Wielki Post - czas prawdy. Mam nadzieje, że tegorocznego nie zmarnuje. Inaczej Pascha 2009 będzie tylko uczestnictwem w rytuałach. Ale gdy poznam prawdę o sobie w W. Poście to będzie biegł pod Wielkopiątkowy Krzyż. Tam zobaczę jak Chrystus poniesie ze sobą mojego starego człowieka na Krzyż. W Wielką Sobotę nie będę juz walczył ze sobą - odpocznę wraz z Jezusem po walce - niby przegrany, ale wolny od tego całego zabiegania o nieskazitelność i doskonałość..... Ale gdy zacznie się Niedziela, czyli podczas Wigilii Paschalnej - to wynurzę się z sadzawki Chrzcielnej - do Nowego Życia.... Ale wszystko zależy od tego jak przeżyję W. Post. Czy na poznaniu siebie, czy na skupieniu się wyłącznie praktykach religijnych bez odniesienia się do własnego życia. Gdy wybiorę to drugie to towarzysz Lenin wygrał - religia stanie sie dla mnie jak odurzające opium, odrywające od rzeczywistości.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    25°C Środa
    wieczór
    21°C Czwartek
    noc
    16°C Czwartek
    rano
    23°C Czwartek
    dzień
    wiecej »