Sekret zamachu na Wałęsę

Co wydarzyłoby się 18 stycznia 1981 r. gdyby Lech Wałęsa wybrał się na spacer po rzymskich uliczkach - spekuluje "Rzeczpospolita" w związku z umorzeniem po siedmiu latach śledztwa w sprawie rzekomego przygotowywania zamachu na przywódcę "Solidarności". Wałęsa został jednak wtedy w hotelu.

Reklama

Śledztwo było prowadzone od 2006 r. przez Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Katowicach i było jednym z wątków śledztwa w sprawie zamachu na Jana Pawła II w maju 1981 r. Turecki zamachowiec Mehmet Ali Agca przyznał w trakcie czynności śledczych, że rozważał zabójstwo Wałęsy, ale polski papież był ważniejszym celem.

Prokurator odstąpił od dalszych działań "z powodu braku dowodów dostatecznie potwierdzających przestępstwo". Tym niemniej bez odpowiedzi pozostaje wiele pytań. Na przykład jaką rolę mógł odgrywać w tamtych zdarzeniach Luigi Scricciolo, szef włoskiego związku zawodowego UIL, na którego zaproszenie Wałęsa przyyjechał do Rzymu, a który po latach okazał się bułgarskim agentem mającym prawdopodobnie związki z grupą Alego Agcy. Niestety Scricciolo już nie żyje.

"Rz" opisuje m.in. co wydarzyło się w trakcie spaceru, na który wybrały się osoby towarzyszące Wałęsie. Z opisu tego wynika, że doszło wówczas do wydarzeń mogących wskazywać, że zamach na przewodniczącego "S" był w fazie realizacji.

«« | « | 1 | » | »»
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    11 12 13 14 15 16 17
    18 19 20 21 22 23 24
    25 26 27 28 1 2 3
    -8°C Niedziela
    wieczór
    -9°C Poniedziałek
    noc
    -10°C Poniedziałek
    rano
    -8°C Poniedziałek
    dzień
    wiecej »

    Reklama