wiara.pl

info

Polityka na procesji

ks. Artur Stopka

dodane 2007-06-08 10:54

Czy biskupi powinni w Boże Ciało „wygłaszać swoje poglądy polityczne"? No pewnie, że nie.

„Hierarchowie wykorzystali święto Bożego Ciała do wygłaszania swoich poglądów politycznych” – zameldował dziennik.pl. Ale nie tylko internetowy serwis Dziennika ma problemy z kazaniami wygłoszonymi przez polskich hierarchów w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. Już wczoraj po południu, gdy za TVN24 [chwilowo nie mamy jeszcze w portalu Wiara.pl takiej sieci reporterów jak ten informacyjny kanał telewizyjny ;-)] zamieściliśmy w portalu Wiara.pl pierwsze skrótowe relacje z biskupich wypowiedzi, jeden z internautów zapytał przytomnie: „A czy któryś z szacownych Księży Biskupów podjął w czasie kazania czy procesji treść dzisiejszych czytań mszalnych?”. Internautka o nicku „teresa” zapytała z nostalgią: „Kiedy wreszcie doczekamy się, że czas poświęcony dla Boga, będzie mu rzeczywiście poświęcany, a nie wykorzystywany na politykowanie biskupów, którzy minęli się ze swoim powołaniem. Co mają hipermarkety, nerki, lustracja i parady równości do tajemnicy Chleba i Wina?”.

Wydawało się, że wytłumaczeniem właśnie takiego ustawienia tematów w relacji z biskupich kazań jest źródło informacji – polityczny kanał telewizyjny. Ale w obszernej relacji z tego, co mówili polscy hierarchowie w czwartek poświęcony czci dla Eucharystii, przygotowanej przez Katolicką Agencję Informacyjną jest dokładnie tak samo! „Rozliczenia przeszłości, strajki i etyka seksualna - to główne wątki podejmowane przez polskich biskupów podczas uroczystości Bożego Ciała. Hierarchowie krytykowali też rządzących za brak poparcia dla konstytucyjnej ochrony życia oraz obecną sytuację w kraju a także media, którym zarzucili agresję wobec Kościoła” – czytamy we wprowadzeniu do KAI-owskiego podsumowania homilii wygłaszanych w czasie czwartkowych procesji.

To oczywiste, że biskupi w czasie kazań w Boże Ciało mówili o Eucharystii, że przypominali nauczanie Kościoła, nawiązywali do czytań mszalnych. Kto był na procesji albo słuchał niektórych biskupich wystąpień transmitowanych w całości w telewizji, ten dobrze o tym wie. Dlaczego nie znalazły się one w relacjach, nawet tych przygotowywanych przez katolickie medium? Pewnie dlatego, że powtarzanie prawd wiary o Najświętszym Sakramencie wydaje się medialnie niezbyt atrakcyjne. Czy słusznie? Hmmm, nie jest łatwo odpowiedzieć na to pytanie. Atrakcyjne zawarcie prawd teologicznych w kilku zdaniach newsa agencyjnego czy telewizyjnego nie jest łatwe i rodzi niebezpieczeństwo popełnienia zbyt dużego skrótu myślowego, który może prowadzić do błędu.

A czy biskupi powinni w Boże Ciało „wygłaszać swoje poglądy polityczne”? No pewnie, że nie. I jak się przyjrzeć relacjom z czwartkowych kazań, raczej tego nie robili. Mówili natomiast o ważnych kwestiach społecznych i moralnych, które również dotyczą sfery polityki. I nic w tym złego. Powinni mówić. Bo chrześcijaństwo to nie tylko przyjmowanie prawd wiary, ale również kształtowanie według nich życia ludzkiego – indywidualnego i społecznego. Byłoby źle, gdyby nie mówili o takich sprawach przy okazji oddawania czci Jezusowi w Najświętszym Sakramencie w tak wyjątkowy sposób, jak to ma miejsce w Boże Ciało. Przecież ta uroczystość jest przypomnieniem, że Chrystus jest obecny wśród nas nie tylko wtedy, gdy się modlimy w kościele, ale także w czasie zwykłych czynności w naszych rodzinach, zakładach pracy itd. I że nie są Mu obce zwykłe problemy codzienności.
«« | « | 1 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 5 | Dodaj swój komentarz »

Najwyżej oceniane:

- + Ocena: 0 Głosów: 0 Andrzej 2007-06-12 15:13
Niezalogowany użytkownik Witam księdza redaktora. Czytam księdza artykuły z zaineteresowaniem i ciekawością. Jestem pod wrażeniem księdza obiektywizmu w wyrażanych opiniach. Nie boi się ksiądz mówić o Prawdzie nawet jeżeli byłaby ona "niewygodna" dla Kościoła rzymskokatolickeigo.

Życzę błogosławieństwa Bożego w trudnej w dzisiejszych czasach pracy- służby jaką ksiądz wykonuje
Pozdrawiam z Brzeszcz k Oświęcimia
- + Ocena: 0 Głosów: 0 Atimeres 2007-06-11 08:35
Niezalogowany użytkownik Bardzo ważne jest zachowanie proporcji, zeby to "kształtowanie sumień" nie dominowało nad tematyką Eucharystii i nie zasłoniło osoby Chrystusa.
W Boże Ciało uwaga nasza należy się przede wszystkim Chrystusowi eucharystycznemu.
Tzw. rozwiązywanie problemów tego świata moze być tylko jakims wnioskiem, zapewne ubocznym wynikiem medytacji teologicznej.
- + Ocena: 0 Głosów: 0 Awa 2007-06-08 19:00
Niezalogowany użytkownik Zgadzam sie z przedmowcą z e kosciół ma prawo a nawet obowiazek odnosic sie do kwestii moralnych.
Dostrzegam jednak jeszcze jedna kwestię.Biskupi oceniajac poszczegolne fakty (sklepy ,aborcja ,strajki)w sposob bezposredni lub pośredni krytykują obecnie rzadzaca partie.Tak się dziwnie składa ,ze to ,,za tej"partiii na dziko zlustrowano część duchowieństwa.
- + Ocena: 0 Głosów: 0 Stanisław M. 2007-06-08 17:56
Niezalogowany użytkownik Chrystus winien być także w Parlamencie, tam gdzie stanowi się Prawo. Prawo przecież nie jest bytem samym w sobie, lecz wynikać winno z Wartości.

Wielu posłów i senatorów obnosi się ze swoim przywiązaniem do wartości chrześcijańskich. A w kwestii ochrony życia gdzieś te wartości zagubili. Zagubili więc Chrystusa.
Wyglada na to, że to przywiązanie jest czysto instrumentalne, podporządkowane kalendarzowi wyborczemu.

O tym w istocie mówili pasterze w swoich homiliach, nie o polityce rozumianej jako udział we Władzy, czy na nią wpływanie. Od takiej "polityki" Kościół od dawna przecież się odcina i w niej nie uczestniczy.

Dokonywanie ocen moralnych to nie tylko prawo lecz i obowiązek Kościoła, a oceniając niewłaściwość czynów nie sposób oderwać ich od osób - konkretnych. Jeśli są to politycy, to imiennie, którzy?

Od wielu lat obserwujemy kwestionowanie prawa do publicznego wygłaszania ocen moralnych. Co więcej twierdzi się, że potępiać czyny to tak, jeszcze można, ale już osób to nie wypada, a nawet nie wolno. Zaraz grozi się sądami, że niby to pomówienia. I w ten sposób zanika to coś co nazywamy opinią publiczną. Jej miejsce zajmują nachalne media, przyklejając etykietki: ten dobry, ten zły.

Kwestionuje się prawo oceny osób. Wszystkich, a szczególnie osób publicznych, tych które mają wielki wpływ na kształtowanie postaw i opinii ludzi: polityków i dziennikarzy.

Nic dziwnego więc, że w doniesieniach medialnych z obchodów Bożego Ciała eksponowane są (na dodatek w zdeformowanej formie) treści "polityczne", a nie religine. One tych zainteresownych bolą, więc o nich piszą i to tak by świadomości odbiorców zakodować naganność dotykających ich i ich politycznych mecenasów ocen moralnych.

Oczywiście inne powody tego ograniczenia relacji do treści "politycznych" też istnieją. To nieumiejętność pisania o treściach wiary, to niemedialność takich treści.

wszystkie komentarze >

Pobieranie...
  $ USD 2,9673
  EUR 4,0779
  Fr CHF 2,7789
  £ GBP 4,6285