Świąteczny nastrój w toalecie
ks. Artur Stopka
dodane 2007-11-28 10:52
Żeby nie było, że tylko ci wstrętni chrześcijanie, a zwłaszcza katolicy,
czepiają się wykorzystywania ich symboli religijnych w uwłaczający ich wierze
sposób.
Najpierw kilka wyimków z prasy:
Sudańska policja przesłuchała we wtorek w związku z podejrzeniami o naruszenie uczuć religijnych brytyjską nauczycielkę prywatnej, anglojęzycznej szkoły, która pozwoliła swoim uczniom nadać maskotce imię Mahomet. Islamski sąd może jej za to wymierzyć karę 40 batów i trzech miesięcy więzienia. Na łamach sudańskich gazet ukazało się we wtorek oświadczenie, w którym dyrekcja szkoły, gdzie Gibbons była zatrudniona, przepraszają za niedopuszczalne zachowanie nauczycielki i informują o usunięciu jej z pracy. Nie ma jednak pewności, czy oświadczenie jest autentyczne. Szkoła została zamknięta do czasu wyjaśnienia nieporozumienia.
W Indiach trwa polowanie na kolejną literatkę, która swoimi książkami miała obrazić uczucia religijne muzułmanów. Nasrin wyprowadziła się ze swojego domu, po tym jak w zeszłym tygodniu protesty przeciw jej książkom przekształciły się w zamieszki stłumione ostatecznie przez wojsko. Jej życiu nadal zagraża niebezpieczeństwo. Już wiosną jeden z radykalnych duchownych muzułmańskich w Kalkucie obiecał nagrodę za jej głowę - ok. 2,5 tyś. dolarów. Nasrin musiała opuścić Bangladesz w 1994 r., po tym jak sąd zadecydował, że jej książki ranią uczucia religijne. W Indiach, gdzie przebywa, muzułmanie są największą mniejszością religijną.
Siedziba sieci Rossmann, znajdująca się w Łodzi, jest zasypywana skargami w związku z wprowadzeniem do sprzedaży papieru toaletowego z napisami „Merry Christmas”, czyli „Wesołych Świąt Bożego Narodzenia”. Protestujące osoby uważają, że papier obraża ich uczucia religijne. Przedstawiciele Rossmanna wyjaśniają: „Papier jest produkowany w Niemczech, a następnie sprzedawany w całej Europie. W żadnym z krajów nie zgłaszano jednak protestów”. Jedna z łodzianek skomentowała „Kupuję różne ozdoby świąteczne, ale nie potrzebuję tworzyć świątecznego nastroju w toalecie”.
Polscy telewidzowie skarżą się na „czwartego króla” - bohatera najnowszej reklamówki napoju Red Bull. Król odwiedza w niej małego Jezusa i daje mu energetyczny napój. Firma broni się, że wszystkie jej spoty utrzymane są w podobnym tonie. „Nie mieliśmy zamiaru obrażać niczyich uczuć religijnych”. Dodaje, że w listopadzie i grudniu wiele firm będzie nawiązywać do świąt Bożego Narodzenia: „Podobne oburzenie mogłaby wywołać ekspozycja z szopką np. w sklepie z alkoholem”.
Po co ta wyliczanka? To proste. Żeby nie było, że tylko ci wstrętni chrześcijanie, a zwłaszcza katolicy, czepiają się wykorzystywania ich symboli religijnych w uwłaczający ich wierze sposób. Muzułmanie nie chcą, aby imieniem ich Proroka nazywać pluszaka. My nie chcemy Red Bulla obok złota, kadziła i mirry dla Jezusa i świątecznych życzeń na papierze toaletowym. I mamy do tego prawo.
«« | « |
1
| » | »»
Wykop
Sfora
Przeczytaj komentarze | 8 | Dodaj swój komentarz »
Najwyżej oceniane:
http://www.forum.wiara.pl/viewtopic.php?t=14512
Czas nadchodzących świąt i one same, ujawnia więc szereg niepokojących zjawisk.
rozmowca7@wp.pl
Nie rozumiem do końca intencji. Czy dobrze zrozumiałam? Protest przeciwko wykorzystywaniu naszej wiary w reklamie uważasz za fanatyzm?
Boże Narodzenie dla nas nie jest legendą, bajką, którą wymyślono, ku radości gawiedzi i nowobogackich. Pierwsi uparcie podążają na Pasterkę i witają Boga w kościele, drudzy w supermarketach z kartą kredytową. My cieszymy się, bo narodził się "Zbawiciel, wszego świata Odkupiciel". Tak śpiewamy i tak wierzymy, radujemy się, bo SŁOWO stało się ciałem. A choć święta te obrosły ludową tradycją, to nie mają nic wspólnego z napojem energetyzującym. Nie wiem jak Twoje, ale moje uczucia taka reklama rani. A prawo, w tym europejskie, zabrania takich praktyk. Czy korzystanie z prawa to Twoim zdaniem fanatyzm religijny? Chyba nie sądzisz, że po takiej reklamie wzrośnie zysk firmy? O co więc chodzi w tym wszystkim? Czy tylko o kasę? A może o oswajanie, że Boże Narodzenie to tylko taka tradycja, głównie to choinki, prezenty i wycie kolęd w supermarketach? A protestuje przeciwko temu tylko fanatyk. Mogę nie kupować u Rossmana, ale czy mam też wyłączać za każdym razem telewizor? To powiedz mi jeszcze, jak się uwolnić od abonamentu, by nie straszyły mnie reklamy, których nikt nie odważyłby się nadać w krajach muzułmańskich. Zapewniam Cię, że nie wszyscy są tam fanatykami. Po prostu mają odwagę bronić tego, w co wierzą.
"PTRku, a jeśli ktoś nazwie twoją żonę lub matkę mianem najstarszego zawodu świata, to uznasz to tylko za objaw fanatyzmu? "
A co to pytanie ma do tego co powiedziałem?
Autor Komentarza raczył napisać, że skoro muzułmański sąd kazał wymierzyć karę 40 batów i 3 miesiąc więzienia kobiecie, która maskotkę nazwała Mahometem i skoro w Indiach trwa polowanie na jakąś literatkę, która obraziła czyjeś uczucia religijne (jej życiu nadal zagraża bezpieczeństwo), to stanowi to jakąś przesłankę usprawiedliwiającą wystąpienie Autora Komentarza, który domaga się również (tak jak wyżej wymienieni?) zrozumienia dla jego protestów, że ktoś obraża uczucia religijne chrześcijan, ponieważ również w świecie islamskim są "protesty"
Cóż można powiedzieć na takie diktum. No zgadza się - w świecie muzułmańskim są "protesty". Dziwi mnie zaś tak ujęte stanowisko. Dlatego też zwracam uwagę, że cała cywilizacja europejska patrzy od lat z wielkim zdumieniem na formy protestów, które istnieją w islamie.
Co do pytania Stanisława M, to gdyby ktoś obraził moją matkę podjąłbym odpowiednie działania prawne, ewentualnie dałbym w pysk. Postąpiłbym identycznie jak fanatyczni muzułmanie.
Teraz pomyślmy co się stanie, jeżeli katoliccy liderzy będą aprobować moją chęć odwetu, a nawet ją podsycać odwołaniami do fanatyków religijnych.
wszystkie komentarze >