wiara.pl

info

 

Przerost formy nad treścią?

Andrzej Macura

dodane 2008-02-11 11:56

Co to jest: rude, z dużą kitką, skacze po drzewach i je orzechy? Podobno tylko na lekcji religii może przyjść komuś do głowy, że wbrew pierwszej intuicji nie jest to wiewiórka, ale Pan Jezus.

Ten stary kawał przypomina mi się, ilekroć zdarzy mi się być na Mszy z udziałem dzieci, a ksiądz postanawia, że podczas homilii sobie z nimi porozmawia. Najczęściej nic z takiego kazania nie mam. I podejrzewam, że spora cześć dzieci też. Pół biedy, gdy pytania są zbyt proste. Gorzej, gdy ksiądz każe zgadywać co ma na myśli. Metoda skuteczna w małej grupie, od biedy sprawdzająca się w klasie, nie bardzo się sprawdza przy setce dzieci. Zwłaszcza, gdy jest mało umiejętnie stosowana.

Obawiam się, że podobnie może być z metodami, które stosuje w swoich kazaniach ks. Jacek Stryczek. Sporo o nich ostatnio informowały media, a dziś napisała jeszcze Polska Gazeta Krakowska. Multimedialne pokazy, jazda na rowerku. A wszystko po to, żeby trafić do odbiorcy. Dobrze brzmi. Pewnie dlatego księża nie mówią nie. Ja jednak mam wątpliwości. Nie tylko dlatego, że należę do podobno wymierającego gatunku tych, którzy lubią słuchać i nie przepadają za rozgardiaszem, jaki nieuchronnie wprowadza zastosowanie takich metod. Przede wszystkim dlatego, że nie jestem pewien czy homilia, część Liturgii Słowa, jest dobrym miejscem na tego rodzaju eksperymenty. Multimedialny przerywnik między odczytaniem Ewangelii a uroczystym wyznaniem wiary po prostu mnie razi.

Rację mają ci, którzy widzą potrzebę skutecznego docierania do dzisiejszego człowieka z przekazem Ewangelii. Prawdą jest, że prorocy też potrafili szokować, wykonując różne teatralne gesty. Obawiam się jednak, że entuzjaści takich metod zapomnieli, że do kościoła przychodzą ci, którzy i tak przyjść chcieli. Może często – tak jak ja – nie dla spełnienia obowiązku, ale dla spotkania z Chrystusem we wspólnocie Kościoła. Takich ludzi nie trzeba szokować metodami, zaskakiwać pomysłowością, niecodziennym ujęciem problemu. To dobre dla ulicznych ewangelizacji czy w szkolnej katechezie. Podczas Eucharystii wystarczy rzetelnie przygotowane kazanie.

Jako ten, który zawsze słucha, oczekuję od głoszącego homilie księdza niewiele. Przede wszystkim tego, by sam wiedział o czym mówi. Gdy w Boże Narodzenie słyszę kazanie o nastroju wigilijnej nocy i kultywowaniu narodowej tradycji wiem, że kaznodzieja nie rozumie istoty Bożego Narodzenia. Chciałbym też by sam był zainteresowany tym, co mówi. Inaczej wszystko zamienia się w pobożne ględzenie. Gdy jeszcze ma odwagę czerpać z tekstów biblijnych, a nie traktować ich jedynie jako pretekstu do bardziej ogólnych przemyśleń, jest super.

Nie chciałbym, żeby moje pisanie zostało odebrane jako totalna krytyka nowych pomysłów. Być może nie mam racji i nie rozumiem dzisiejszego, przyzwyczajonego do fajerwerków człowieka. Bardziej chodzi mi o to, by nie zapominać o tradycyjnych metodach. I tych naprawdę wielu, których ciągłe szokowanie, wstrząsanie i zaskakiwanie najzwyczajniej w świecie męczy. Po prostu boję się, że tak jak w przypadku homilii dla dzieci, ciągłe stosowanie takich metod spowoduje, że forma przyćmi treść.
«« | « | 1 | » | »»

Wykop Sfora

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 8 | Dodaj swój komentarz »

Najwyżej oceniane:

- + Ocena: 0 Głosów: 0 Halina 2008-02-13 23:21
Niezalogowany użytkownik Jesli wiem ,ze o konkretnych godzinach w mojej parafii są Msze dla dzieci i mlodzieży i nie odpowiada mi sposob głoszenia kazań to idę na inną godzinę.Moje dzieci też nie zawsze idą na Msze "dziecięcą" więc mają okazję się przekonac,że nie tylko ksiądz wchodzi miedzy dzieci.Ale z kolei jak idą już na "swoją"Mszę a jest czytanie listu od biskupow to wracają trochę zawiedzione bo nic z niego nie rozumieją.Lepiej gdyby takie listy były komentowane w sposob czytelny dla dzieci.Kazda przesada nie czyni nic dobrego ale rożne formy przekazywania ewangelii to też sposób,żeby pokazac jakim roznym językiem można mowic o Bogu byle z szacunkiem i czcią.
- + Ocena: 0 Głosów: 0 Jerzy 2008-02-13 12:49
Niezalogowany użytkownik "Potrzeba nam świadków, a nauczycieli na tyle na ile są świadkami" te słowa J.P.II oddają dokładnie o co chodzi. Świadek to ktoś kto mówi o tym czym żyje. Jeżeli żyje Jezusem to takie homilie są żywe. Poza tym trzeba mówić językiem zrozumiałym do słuchaczy. Jeżeli dzisiejsza młodzież używa języka wirtualnego, to takim trzeba do nich mówić aby osiągnąć sukces. Zawsze trzeba przedstawić sobie cel.
Co jest celem?
Celem jest zrozumienie przesłania Boga i dobry będzie język najbardziej zrozumiały dla tych, do których się mówi. Tak robił największy z głoszących ewangelię Św.Paweł apostoł.
Drogi Andrzeju, a my, albo zaczniemy się uczyć, albo musimy sobie znaleźć inne msze. Czas dzisiaj biegnie nieubłaganie w zawrotnym tempie.
- + Ocena: 0 Głosów: 0 marianna 2008-02-13 10:30
Niezalogowany użytkownik Podobnie jak Autor komentarza nie przepadam za homiliami dialogowanymi dla małolatów, które przypominają mi szkolne pogadanki. Ale kiedyś wychodząc z kościoła usłyszałam rozmowę malców najwyraźniej rozczarowanych tym, że tym razem ksiądz tylko mówił, zamiast jak zwykle porozmawiać z dziećmi. Najwidoczniej do różnych ludzi docierają różne formy przekazu i czasem może warto spróbować.
- + Ocena: 0 Głosów: 0 Lars 2008-02-12 10:03
Niezalogowany użytkownik Panie Andrzeju – przeczytaj wpis na blogu ks. Artura „Pan Bóg nosi„. Czasami faktycznie jest tak jak ks. Artur pisze, a mianowicie, że nie łapie się intencji wypowiadającego - albo jak napisał gość12 w komentarzu tegoż blogu - używa się cudzego materiału do własnych budowli – czyli, najprościej krytykuje się innych. Choć zdecydowanie są i takie kazania, które drażnią, usypiają czy wręcz zniechęcają do ich słuchania. Ja lubię słuchać i szczerze mówiąc - lubię kazania. Nastawiłem się w taki sposób, by coś z niego jednak wynieść. A jak jest tak strasznie „nudne” bądź mówione głosem monotonnym, to zdobywam zasługi ;) walcząc ze swoja niechęcią. Na koniec – wkleję poradę dla kaznodziei.
Pewien przeor pyta brata pustyni. Abba, jaka powinna być homilia? Homilia – odpowiedział starzec, powinna mieć dobry początek i dobre zakończenie. A ty staraj się, żeby początek i koniec były zawsze jak najbliżej siebie.
:)

wszystkie komentarze >

Pobieranie...
  $ USD 2,8083
  EUR 3,8684
  Fr CHF 2,6657
  £ GBP 4,3119