wiara.pl

info

Problem z Pierwszą Damą

dodane 2008-03-16 09:44

ks. Artur Stopka

Nie ma co ukrywać. Kościół katolicki w Polsce ma z Panią Prezydentową problem.

Wywiad z Panią Prezydentową jeszcze się nie skończył drukować, a już dzięki Internetowi jest z nim problem. Okazuje się, że kolejny raz pani Maria Kaczyńska w ważnej kwestii wygłosiła publicznie pogląd odmienny od tego, co mówi Kościół katolicki. Kościół, do którego żona Prezydenta RP na pewno należy. Żądne sensacji media już nastawiają ucha, co też teraz powie szef toruńskiej rozgłośni, który nie tylko dla swoich słuchaczy, ale również – z nieznanych bliżej powodów - dla sporej grupy dziennikarzy stał się głównym autorytetem w kwestii nauczania Kościoła, a zwłaszcza naczelnym głosem oceniającym w imieniu Kościoła polityków i ich otoczenie. Nie ma co ukrywać. Kościół katolicki w Polsce ma z Panią Prezydentową problem. Nie, nie polityczny. Duszpasterski. Podobny problem ma ze sporą rzeszą swoich członków, którzy deklarując przynależność do wspólnoty Kościoła rzymskokatolickiego, nie przyjmują w pełni jego nauczania i to nie w jakichś drobnych i drugorzędnych szczegółach, ale w sprawach fundamentalnych, takich, jak stosunek do życia ludzkiego. Z Pierwszą Damą problem jest o tyle większy, a raczej bardziej wyrazisty, że każda jej wypowiedź sprzeczna z nauką Kościoła nabiera rozgłosu i staje się dla wielu argumentem za wybiórczym traktowaniem zasad wiary. Muszę przyznać, że strasznie mi żal ks. Romana Indrzejczyka, który w pewnym sensie „autoryzuje” swoją osobą katolickość obecnych mieszkańców Pałacu Prezydenckiego. Co ma zrobić oficjalny kapelan Prezydenta RP, gdy Pani Prezydentowa oświadcza, że ona jest za in vitro? Przecież nie wyda oświadczenia dla mediów, że jej katolicyzm nie jest idealny. Albo że popracuje nad nią i zobowiązuje się, że za trzy miesiące po serii rekolekcji zamkniętych Pani Prezydentowa będzie już głosić wyłącznie poglądy zgodne z nauczaniem Kościoła. Niedobrze, że po poprzedniej kontrowersyjnej wypowiedzi pani Marii Kaczyńskiej nie wypowiedział się publicznie i rzeczowo w imieniu Kościoła żaden ważny duchowny. W Stanach Zjednoczonych biskupi nie wahają się publicznie wskazywać, że niektórzy powołujący się na swój katolicyzm politycy, głoszą poglądy niekatolickie. I jest „jasność w temacie”. Każdemu wolno błądzić. Katolikom z pierwszych stron gazet również. Ale jako wspólnota Kościoła nie możemy udawać, że tych błędów nie widzimy. Zwłaszcza, gdy mają charakter publiczny.
«« | « | 1 | » | »»

Wykop

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Przeczytaj komentarze | 13 | Dodaj swój komentarz »

Śledzenie dyskusji...

Najwyżej oceniane:

Ocena: 2 Głosów: 2 Jadwiga Drawińska 2008-03-16 11:27
Niezalogowany użytkownik Problem żony Prezydenta, jak i każdego innego katolika, którego sposób myślenia nie jest na bieżąco śledzony przez media, polega na jednym. Jest nim uczciwe postawienie sobie w sumieniu pytania : Komu wierzę? Komu? Bo jest to fundamentalne. Czy ja wierzę Bogu - mojemu Stwórcy i Panu? Wszystko inne już tylko z tego pytania wynika.
Nie ma wiary bez bezgranicznego zaufania Bogu, który dziś mocą działającego w Kościele Ducha Św. naucza, jak rozeznawać dobro. To Kościół, pełen mocy Ducha, jest wykładnią jak oceniać moralnie takie czy inne działania wynikające z możliwości jakie daje dziś nauka. Na nic tu moje mędrkowanie. Albo wierzę Bogu czyli Kościołowi, albo wiem lepiej niż Bóg.
Ocena: 0 Głosów: 0 Jerzy Piorunek 2008-03-25 00:07
Niezalogowany użytkownik Zupełnie niepotrzebna jest tu uszczypliwa uwaga autora artykułu (księdza !) dotycząca ojca Tadeusza Rydzyka. Ale sympatie i antypatie Gościa Niedzielnego są oczywiste i znane nie od dzisiaj. W duchu jedności z Tygodnikiem Powszechnym.
Ocena: 0 Głosów: 0 Janek 2008-03-19 16:05
Niezalogowany użytkownik Pani Kaczyńska i nie tzlko potrzebuje sobie uświadomić, że istenieje coś takiego jak zgorszenie, o którym Pismo święte mówi, że by było lepiej takiemu człowiekowi, gdzbz sobie uwiązał kamień u szi i rzucił się do wody. Ponieważ jest osobą publiczną jej grzech zgorszenia jest tak wielki, że spokojnie powinna by upomniana publicznie przez Kościół albo z Niego nawet wyłaczona, tylko, że każdy się boi sięgnąć po taki środek, bo odpowiedzialność większości za Kościół jest bardzo mała. Defacto – i tak kiedy szerzy naukę obcą Kościołowi – do Niego nie należy!
Ocena: 0 Głosów: 0 007rico 2008-03-17 20:44
Niezalogowany użytkownik Natomiast moim zdaniem Pani Prezydentowa DOSKONALE wie co chce powiedzieć.I mówi to. Cenna zaleta w tych czasach.

wszystkie komentarze >