Zielone serce za dwie dychy

Handel w supermarketach szczególnie razi w niedziele. Drzwi osiedlowych sklepów w dni świąteczne także bywają otwarte, a denerwują mniej.

Reklama

Temat centrum handlowego wzniesionego na terenie kopalni „Kleofas”, dawniej „Gottwald”, wcześniej „Eminencja”, zaś na samym początku po niemiecku „Eminenz” chodził za mną już od jakiegoś czasu. Powodem była kaplica pw. św. Barbary, która narobiła tyle sensacji we wszystkich mediach. Oglądając telewizyjne wstawki w dziennikach, można było odnieść wrażenie, że katowicki Kościół dostał od hipermarketu jakąś specjalnie wybudowaną „powierzchnię handlową”. Dziennikarze ostro przepytywali różnych duszpasterzy, czy za tę kaplicę właściciele uzyskali zgodę na handel w niedziele, czy w ogóle godzi się świątynia w przybytku Hermesa – greckiego boga handlarzy, ale i złodziei.

Hipermarket – twój wróg

Hipermarkety są dla polityków cudownym elementem kampanii wyborczych. Można je atakować z lewicy i z prawicy, walić jak w bęben z „okopów Świetej Trójcy” i z najbardziej marksistowskich szańców. Powodów jest mnóstwo. Wyliczę tylko niektóre: 1. Nie są „nasze”. Niszczą krajowych, drobnych kupców, którzy nie są w stanie z nimi konkurować, przez co popadają w nędzę całe ich rodziny. 2. Bogacą Niemców, Francuzów, Austriaków z Ałganowem (jakoś tam związanym z „Billą”) na czele i pewnie jeszcze wiele innych nacji. Nie płacą podatków, nie wykazują zysków, miliardy transferują za granicę. 3. Są „kapitalistyczne”. Czyli wyzyskują „ludzi pracy”. Przede wszystkim kobiety, które siedzą w pampersach 12 godzin „na kasie”. A te, co pracują „na dziale”, zmuszane są do dźwigania ogromnych ciężarów, póki im kręgosłup nie pęknie. 4. Polscy producenci muszą się godzić na niskie ceny, mało tego – nie wolno im nawet na własnych wytworach umieszczać swojej marki, są one umieszczane w tandetnych, ale tanich opakowaniach sieci handlowej. 5. Propagują konsumpcjonizm. 6. Degenerują życie rodzinne. Każdy myślący samodzielnie człowiek jest w stanie znaleźć kontrargumenty wobec tych ciężkich oskarżeń. Np. zgodziwszy się na to, że jakiś sklepik nie wytrzymał konkurencji z handlowym molochem i padł, trudno nie zauważyć faktu, iż w danym miejscu powstało ileś tam miejsc pracy dla sprzedawców, ochroniarzy, sprzątaczek itd.
«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Pobieranie...

Reklama

Reklama

Reklama

Kalendarz do archiwum

niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 1 2 3
-1°C Piątek
wieczór
-2°C Sobota
noc
-4°C Sobota
rano
-3°C Sobota
dzień
wiecej »

Reklama