Pomyślane uszami

Improwizacja jest darem od Boga – twierdzi pianista jazzowy Włodek Pawlik, tegoroczny laureat nagrody Grammy.

Reklama

W świecie muzyki jazzowej zdobył już chyba wszystkie możliwe laury. Ostatnio w jego ręce trafiła prestiżowa nagroda Grammy. Wydaje się jednak skromnym człowiekiem. Gdy wszystkie obiektywy były wycelowane w niego, stwierdził, że sukces jest zasługą jego żony. – Ona nas przekonała, by płytę nagrać. Gdyby nie żona, tej płyty by nie było; ona wierzyła w nią bardzo. Jej dziękuję – mówił podczas gali w Los Angeles.

Inspiracja: Pan Bóg

Włodek Pawlik zdobył Grammy w kategorii: najlepszy album nagrany przez duży zespół jazzowy. Ten album to „Night in Calisia”, stworzony z okazji 1850-lecia Kalisza. Kompozytor przelał na papier nutowy swoje wyobrażenia o nocnym postoju karawany rzymskich kupców w mieście położonym na Bursztynowym Szlaku. Utwór, w którym krytycy dostrzegają symbiozę jazzu z muzyką poważną, powstał przy współpracy z Orkiestrą Filharmonii Kaliskiej pod batutą Adama Klocka. W nagraniach wziął też udział jeden z najbardziej cenionych amerykańskich trębaczy – Randy Brecker. To nie pierwszy raz, kiedy Pawlik i Brecker zagrali razem. W 1998 roku wspólnie zarejestrowali płytę „Turtles”, a dziesięć lat później przygotowali suitę jazzową „Tykocin”. Dziadek trębacza wyemigrował bowiem do USA właśnie z Tykocina na Podlasiu. Amerykański muzyk żydowskiego pochodzenia przyjechał tam, by odkrywać swoje żydowskie korzenie. Sześcioczęściowa kompozycja, którą napisał dla niego pianista, inspirowana była psalmami Dawida. „Suita »Tykocin« jest w moim głębokim przekonaniu jednym z przystanków w gigantycznej pielgrzymce ludzkich losów – takim miejscem odpoczynku i refleksji nad sobą i światem” – napisał Pawlik na okładce płyty. Pytany zaś o bezpośredni impuls do powstania utworu, bez wahania wskazał trzy źródła inspiracji: Pan Bóg, przyjaźń z Randym i spotkania z dyrektorem podlaskiej filharmonii.

Dźwięki na zawołanie

Religijnych inspiracji w jego muzyce jest więcej. Słychać je chociażby w „Misterium Stabat Mater” – pierwszym bodaj utworze jazzowym tej klasy, który dotyka tajemnicy Wielkiego Tygodnia. Artysta oparł w nim swoje wizje na oryginalnych gregoriańskich melodiach. Pawlik jest też autorem „Via Sancta Opera Sacra” – współczesnej opery w trzech aktach do słów Karola Wojtyły i twórcą niezwykłych parafraz rodzimych pieśni bożonarodzeniowych, które zawarł na płycie „Kolędy polskie”. Nie jest to bynajmniej jeden z wielu komercyjnych albumów, jakie pojawiają się na sklepowych półkach w okresie przedświątecznym. Pawlik podchodzi do kolęd w sposób bardzo intymny, grając je „po swojemu”, czyli z liryzmem i jazzowym zacięciem jednocześnie. Wiele utworów zaczyna się delikatnie, refleksyjnie, by później rozpędzić się w pełnym emocji improwizowaniu. O swoich improwizacjach mówił w rozmowie z Agnieszką Kozłowską-Piastą: „Myślę, że to dar od Boga. (...) To jest coś ponad. Nie umiem improwizować słowem. Mogę mówić logicznie, ale nie wyobrażam sobie, żebym mógł interpretować rzeczywistość poprzez słowo, np. patrzeć na drzewo i opowiadać o nim niestworzone rzeczy, tak jak potrafię na fortepianie improwizować na jakiś temat przez dłuższy czas. Improwizacja w muzyce wymaga specyficznej zdolności tworzenia dźwięków na zawołanie, bez specjalnego przygotowania”.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    31 1 2 3 4 5 6
    7 8 9 10 11 12 13
    14 15 16 17 18 19 20
    21 22 23 24 25 26 27
    28 29 30 31 1 2 3
    4 5 6 7 8 9 10
    -2°C Poniedziałek
    rano
    -1°C Poniedziałek
    dzień
    0°C Poniedziałek
    wieczór
    -3°C Wtorek
    noc
    wiecej »

    Reklama