Fundamenty

Rycerz Młodych 39/1/2014

Jesteśmy młodymi ludźmi. Za jakiś czas będziemy chcieli założyć rodziny, albo już o tym myślimy. Czy zdajemy sobie sprawę z tego, że spoczywa na nas ogromna odpowiedzialność? Rodzina Bogiem silna staje się siłą człowieka i całego narodu. Jest wspólnotą świętą. Jest komunią osób zjednoczonych miłością – tak o rodzinie mówił bł. Jan Paweł II.

 

Zestaw dobrego chrześcijanina

Jeżeli Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko jest na właściwym miejscu – mawiał św. Augustyn. Obowiązkiem każdego z nas, obowiązkiem młodego człowieka, który już za moment założy rodzinę, jest stworzenie katolickiego domu, w którym pierwsze miejsce będzie zajmował Bóg. Nie zniechęcajmy się widokiem rodzin i domów, które się rozpadły, oraz pragnień, które obumarły.

Niektórzy z nas (i tym jest o wiele łatwiej) mają wpojony przez rodziców zestaw dobrego chrześcijanina: codzienna modlitwa, niedzielna Msza święta, spowiedź, czytanie Pisma Świętego; w maju nabożeństwo majowe, w październiku Różaniec; w Adwencie Roraty, w Wielkim Poście Droga Krzyżowa. Zasady zwyczajne i proste, a zarazem silne, mocne i prawdziwe. Pozwalają pójść w odpowiednim kierunku ze świadomością posiadania gruntu pod stopami.

Autentyczna miłość

Każdy człowiek odczuwa pragnienie bycia potrzebnym i kochanym. Także w sercu młodej osoby pojawia się tęsknota za własnym, trwałym domem, do którego będzie się wracać z radością i z radością przyjmować każdego przychodzącego gościa. Jest to tęsknota za domem, który napełnia dumą, którego nie trzeba się wstydzić i lękać i którego ruin nie trzeba będzie opłakiwać. Chcemy i oczekujemy życia szczęśliwego, pełnego i udanego. Czekamy na autentyczną i szczerą miłość – taką, która przetrwa życiowe burze i nie ucieknie przed pierwszym poważnym problemem. O miłości myślimy jak o czymś doskonałym i niezwykłym. Często wyobrażenie tego uczucia jest bardzo odrealnione, jakby z pogranicza baśni i snu. Zapewne każda dziewczynka marzy, że w przyszłości zostanie pokochana przez księcia. Chłopiec zaś widzi siebie jako rycerza, który spotka swoją księżniczkę, aby ją chronić przed złem. Jednak w okresie dorastania zaczynamy rozumieć, że miłość nie jest jednokierunkowa, nie jest działaniem w pojedynkę. Jest relacją, która polega nie tylko na braniu, lecz także na dawaniu. Jest konkretna, nie może objawiać się tylko w deklaracjach i obietnicach (często bez pokrycia), ale w czynach. Jest wymianą oczekiwań, słów, dóbr i działań.

Wybór partnera ma ogromne znaczenie. Warto zastanowić się, czy z daną osobą będziemy w stanie założyć rodzinę. Czy ta osoba wierzy w Boga, czy darzy szacunkiem innych, czy nie ma nałogów. Często spotyka się rodziny, w których jedno z rodziców jest katolikiem, a drugie tym pogardza. Często rodziny są niepełne, rodzice kłócą się i krzyczą, a w domu zamiast ciepła i bezpieczeństwa pojawia się strach i przemoc. Rodzina nie jest miejscem, gdzie odgrywają się dramaty. Panuje w niej zgoda, miłość i zrozumienie. Przede wszystkim należy zawierzyć Panu Bogu, gdyż człowiek w pojedynkę niczego nie osiągnie. Sama chęć spotkania prawdziwej miłości i założenia rodziny nie wystarczy. Potrzeb-na jest modlitwa – także o dobrego współmałżonka.

Budować na Skale

„Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony” (Mt 7,25).

Często w naszych sercach pojawiają się pytania: Jak zbudować ten dom? Jak stworzyć rodzinę? Jezus nawołuje do budowania na skale, bo tylko wtedy nasz dom nie runie. Budować na skale to inaczej budować na Chrystusie i z Chrystusem. Warto tworzyć nasze życie z Nim i dla Niego. „Nie lękajcie się, otwórzcie drzwi Chrystusowi!” – zachęcał bł. Jan Paweł II. Trzeba uznać Jezusa za fundament naszego życia, i to właśnie na Nim budować. Po drodze na pewno spotkamy ludzi, którzy będą pogardzać takim fundamentem. Prawdopodobnie pojawią się też przeciwności. Jezus jednak nie ukrywa tego, że na nasz dom może spaść ulewny deszcz, wzburzona fala może porwać to, co nam najdroższe, a gwałtowny wiatr nie oszczędzić tego, co budowaliśmy przez lata. Budowanie na skale nie jest więc ucieczką przed trudnościami. Jest świadomością, że w trudnych chwilach możemy liczyć na pomoc – pomoc samego Chrystusa. Niektórzy twierdzą, że łatwiej jest budować na piasku, bez Jezusa i Jego słów. Jednak dom na takim gruncie nie daje pewności przetrwania. Pamiętajmy, że od wyboru fundamentu zależy trwałość rodziny, którą stworzymy, i domu, który zbudujemy.

Wędrówka pod górę

Rodzina ma ogromny wpływ na kształtowanie osobowości, ustanawia priorytety, przekazuje wzory. Nie znaczy to jednak, że ci, którzy nie mieli prawdziwej rodziny, nie potrafią być dobrymi ludźmi. Muszą jednak sprzeciwić się dotychczasowym wzorcom, sami poznać Boga, sami odnaleźć wartości i sami zbudować fundament. Jeśli udało im się to osiągnąć, mają jeszcze większą motywację, aby ich własne rodziny były pełne i dobre, a ich dzieci, by miały lepszy start niż oni sami. Mam znajomą, która wychowała się w ateistycznej rodzinie i dopiero będąc nastolatką, uwierzyła w Boga. Od tego momentu w każdą niedzielę pyta swoich rodziców i rodzeństwo, czy pójdą z nią do kościoła. Odmawiają, więc idzie sama – lecz nie traci nadziei na ich nawrócenie i za tydzień znów ich pyta.

Szczęśliwe przedszkolaki malują na obrazkach swój dom oraz siebie wraz z mamą, tatą i rodzeństwem. Postarajmy się, żeby w przyszłości rysunki naszych dzieci także mogły przedstawiać szczęśliwą, kochającą się rodzinę. Dzisiejszy świat niszczy wartości rodzinne. Pojawiają się związki homoseksualne, które rzekomo mogą zastąpić ojca i matkę. Dlatego tak ważne jest, aby kultywować tradycyjny model rodziny.

Nawet jeśli życie wiedzie dziś młodego człowieka pod górę – to ci, którzy odważą się podjąć wędrówkę, odnajdą na szczycie Boga i kochających bliskich – odnajdą zatem przyszłość, dla której warto żyć, o którą warto walczyć. Nie możemy lękać się prób, bo lęk przed porażką potrafi zniszczyć czasem nawet najpiękniejsze marzenia. Bóg wlał w serce młodego człowieka ogromne pragnienie szczęścia i nie opuści go w mozolnym budowaniu domu i rodziny. Musimy wierzyć w moc fundamentu, który nie zawiedzie nigdy. Tym fundamentem jest Jezus Chrystus.

 

«« | « | 1 | » | »»

Reklama

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 31 1 2 3 4
    5 6 7 8 9 10 11
    12 13 14 15 16 17 18
    19 20 21 22 23 24 25
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    9°C Piątek
    wieczór
    6°C Sobota
    noc
    4°C Sobota
    rano
    8°C Sobota
    dzień
    wiecej »

    Reklama