Światowa wojna z chrześcijanami

Przerażają opisy zbrodni i dane statystyczne. 100 milionów chrześcijan na świecie jest prześladowanych, co roku 100 tysięcy ponosi śmierć z powodu wiary. Zachodnia opinia publiczna milczy. Powinniśmy o tym krzyczeć!


Reklama

Erytrea, państwo w Afryce Wschodniej, nad Morzem Czerwonym. Tam znajduje się obóz Meiter. Więźniowie przetrzymywani są w metalowych kontenerach używanych przez tiry i statki. Stłoczeni tak bardzo, że nie mogą się położyć ani nawet siedzieć. Obóz znajduje się na pustyni. Nocami jest zimno, w południe metal nagrzewa się powyżej 45 stopni. Jeden z więźniów, któremu udało się wydostać, opowiadał, że kontenery są jak „gigantyczne piekarniki, w których żywcem piecze się ludzi”.

W środku nie ma toalety, są tylko wiadra pełne odchodów. Więźniowie są zmuszani do bezsensownych prac oraz torturowani. Muszą klęczeć na pniu, są bici gumowymi wężami, wieszani za ręce, ganiani boso przez kamienie i ciernie. Bywają wykorzystywani seksualnie. Dziesiątki giną z odwodnienia i udaru słonecznego.

Obóz Meiter otwarła w 2009 roku reżimowa partia rządząca Erytreą, czyli Ludowy Front na rzecz Demokracji i Sprawiedliwości. Horror jest dobrze udokumentowany. Poświadczyły go także dokumenty ujawnione przez WikiLeaks. Dlaczego świat milczy o tej zbrodni? Dlaczego nikt nie protestuje z taką samą energią jak przeciwko torturom, które zastosowali Amerykanie wobec terrorystów z Al-Kaidy? Odpowiedź jest następująca: to część wojny, o której świat nie wie albo nie chce wiedzieć. Meiter to obóz zagłady przeznaczony dla chrześcijan. Przetrzymywani są tam chrześcijanie, których uznano za nielegalnych. Dramat trwa. W Meiter znajduje się od 2 do 3 tysięcy osób.
Sytuacja w Erytrei nie należy do wyjątków. Podobnych miejsc jest na świecie tak dużo, że można mówić o globalnej wojnie wymierzonej przeciwko chrześcijanom. 


Raporty z frontu 


Dwóch czołowych demografów religii David B. Barrett oraz Todd Johnson dokonało pełnej analizy prześladowań chrześcijan na przestrzeni wieków. Doszli oni do wniosku, że do tej pory śmierć za wiarę w Chrystusa poniosło 70 milionów ludzi. Ponad połowa z nich, 45 milionów, zginęła w XX wieku. Większość to ofiary komunizmu lub faszyzmu. W XX wieku zamordowano za wiarę więcej chrześcijan niż we wszystkich wcześniejszych epokach. Ta eskalacja przemocy nie ustała z końcem minionego wieku. Chrześcijanie są nadal najbardziej prześladowaną wspólnotą religijną na świecie. Dotyczy to wszystkich wyznań chrześcijańskich. Można mówić wręcz o ekumenizmie męczeństwa. I nie jest to jakieś odczucie bez pokrycia czy teoria przewrażliwionych wierzących. Kilka innych migawek z frontu tej trwającej wojny. 
Bagdad.

W niedzielę 31 października 2010 roku grupa uzbrojonych islamistów przypuszcza szturm na tamtejszą syryjskokatolicką katedrę. Ginie dwóch księży sprawujących Mszę i 56 innych osób. Nie jest to precedens. Od 2003 roku w 40 chrześcijańskich świątyniach w Bagdadzie z istniejących tam 65 podłożono bomby przynajmniej raz. Kampania nienawiści i przemocy doprowadziła do zniszczenia chrześcijaństwa w tym kraju. Przed pierwszą wojną w Zatoce żyło tam co najmniej 1,5 miliona chrześcijan. Dziś zostało najwyżej pół miliona, a niektórzy szacują, że najwyżej 150 tys. Większość irackich chrześcijan uciekło z kraju, wielu poniosło śmierć.
Stan Orissa w Indiach stał się areną pogromu chrześcijan na początku XXI wieku.

W 2008 roku w serii rozruchów zginęło 500 chrześcijan, wielu z nich z ręki uzbrojonych w maczety hinduskich fanatyków, tysiące zostało rannych i co najmniej 50 tysięcy wygnano. Zniszczono co najmniej 5 tysięcy domów chrześcijan, 350 kościołów i szkół. Katolicka zakonnica siostra Meena Barwa została zgwałcona, a następnie wleczono ją nagą po ulicy i bito. Policja odmówiła spisania raportu i ścigania sprawców ataku. 


Birma. Etniczne mniejszości Czinów i Karenów są w większości chrześcijanami. W kraju rządzonym od lat przez wojskową juntę zostali uznani za wrogów. Są torturowani, wsadzani do więzień i zabijani. W październiku 2010 roku wojskowe helikoptery przypuściły atak na wioski zamieszkane przez tych chrześcijan. Nie ma precyzyjnych danych, ale tysiące zginęły. 


Nigeria. Islamistyczna grupa terrorystyczna Boko Haram od 2009 roku przeprowadziła zamachy, w których zginęło około 3 tysięcy chrześcijan. Liderzy Boko Haram mówią wprost, że ich celem jest pozbycie się chrześcijan z terenów, na których działają. 


Korea Północna. Słusznie uchodzi za najbardziej na świecie niebezpieczne miejsce dla chrześcijan. Co najmniej jedna czwarta spośród 200–400 tysięcy chrześcijan żyje tam w obozach koncentracyjnych, ponieważ odmówili oddania boskiej czci Kim Ir Senowi. W 2005 roku jednemu z obrońców praw człowieka udało się zrobić wywiad z żołnierzem uczestniczącym w pacyfikacji Kościoła, którego członkowie odmówili udziału w kulcie Kim Ir Sena. Żołnierze związali proboszcza, dwóch wikarych i dwóch wiernych i ustawili ich naprzeciwko buldożera, dając ostatnią szansę wyparcia się wiary. Kiedy odmówili, zostali rozjechani na oczach pozostałych członków Kościoła. Około 300 tysięcy koreańskich chrześcijan po prostu zniknęło, najprawdopodobniej zostali zgładzeni. 


Czy mówienie o wojnie to nie przesada? 


Przytoczone przykłady pochodzą z książki Johna L. Allena zatytułowanej „Globalna wojna przeciwko chrześcijanom. Raporty z frontu antychrześcijańskich prześladowań” („The Global War on Christians”, Nowy Jork 2013). Autor jest amerykańskim watykanistą, katolikiem, bynajmniej nie skrajnym konserwatystą. Wręcz przeciwnie, związany jest z organem lewicujących katolików amerykańskich „National Catholic Reporter”. Z niektórymi jego opiniami z innych publikacji trudno się zgodzić. Najnowsza książka opisuje przede wszystkim fakty z ostatnich 20 lat, opierając się na dokumentacji z wielu wiarygodnych źródeł.

Zasługą Allena jest zebranie wielu rozproszonych informacji, choć bynajmniej nie pretenduje do wyczerpującego opisu współczesnych prześladowań. „Każdego dnia podczas pracy nad tą książką docierały do mnie nowe meldunki z różnych stron świata przez e-maile, listy, sprawozdania i telefonicznie” – pisze autor. I dodaje: „Problemem globalnej wojny z chrześcijanami nie jest to, że nikt jej nie dokumentuje, ale raczej to, że zbyt mało ludzi zwraca na nią uwagę”.

Książka jest ważną próbą pokazania skali dramatu, o którym zachodnia opinii publiczna nie ma wielkiego pojęcia. Zamiarem autora jest budzenie do reakcji, do podniesienia głosu. Także nas, chrześcijan. Zwłaszcza nas! 


Allen jako dziennikarz zetknął się osobiście z wieloma ofiarami prześladowań z Syrii, Nigerii, Iraku. „Nie zapomnij o nas” – te słowa brzmiały mu w uszach. Jednak bezpośrednim impulsem do napisania książki była jego rozmowa z kard. Timothym Dolanem. Metropolita Nowego Jorku zauważył, że chrześcijanie nie mają literatury dokumentującej historię współczesnych męczenników, analogicznej do literatury żydowskiej poświęconej Szoah. Allen postanowił podjąć wyzwanie. Jak wyznaje, sprawa współczesnych męczenników stała się jego osobistą pasją.


Czy mówienie o globalnej wojnie przeciwko chrześcijanom nie jest retoryczną przesadą? – pyta dziennikarz. Prześladowania na całym świecie nie są koordynowane przez jakąś „centralną” wrogą siłę. Przyczyny opresji w różnych punktach globu bywają nieco odmienne. Prześladowani są również wyznawcy innych religii. A jednak wszelkie statystki dotyczące pogwałcenia wolności religii pokazują jeden fakt niepodważalny – 80 proc. wszystkich aktów dyskryminacji z powodu religii we współczesnym świecie jest skierowanych przeciwko chrześcijanom. Sposób ich brutalnego traktowania w tylu miejscach na ziemi w pełni uzasadnia mówienie o globalnej wojnie. Jeżeli mówienie o obronie praw człowieka i wolności religijnej ma mieć w ogóle sens, to największą uwagę powinno się dziś poświęcić losowi prześladowanych wyznawców Chrystusa. 


Jakie są oblicza tej wojny i gdzie się toczy? 


Ta wojna ma różne twarze. Międzynarodowa Fundacja Barnaby, utworzona w Wielkiej Brytanii, monitoruje prześladowania chrześcijan na całym świecie. W 2006 r. dokonała ich klasyfikacji, wymieniając 10 rodzajów sposobów niesprawiedliwego traktowania: 1. dyskryminacja społeczna – chodzi o rodzaj społecznej presji, która ogranicza wolność religijną, na przykład chrześcijanki w krajach islamskich wychodząc za muzułmanina są praktycznie zmuszone do przejścia na islam; 2. dyskryminacja instytucjonalna – kiedy np. chrześcijanie nie dostają pozwolenia na budowę lub remont kościoła dla normalnej działalności; 3. dyskryminacja w zatrudnianiu chrześcijan na wyższe stanowiska; 4. dyskryminacja prawna – brak dostępu do wymiaru sprawiedliwości, do śledztwa i sądu, kiedy dzieje się krzywda; 5. zakaz działalności misyjnej; 6. zakaz konwersji na chrześcijaństwo; 7. pzymusowe wyrzeczenie się wiary chrześcijańskiej (np. w Indiach fundamentaliści organizowali masowe przymusowe konwersje na hinduizm); 8. zakaz wspólnotowego kultu (w Chinach czy w Arabii Saudyjskiej wszelka forma wspólnej modlitwy w domu jest zakazana i brutalnie ścigana); 9. przemoc bezpośrednio wymierzona w wierzących – aresztowania, tortury, aż po śmierć. To najbardziej rozpowszechniona broń na wojnie z chrześcijanami; 10. opresje wymierzone w konkretną wspólnotę religijną. 
Międzynarodowe Stowarzyszenie Obrony Praw Człowieka (Internationale Gesellschaft für Menschenrechte, IGFM) we Frankfurcie to pozarządowa świecka organizacja zajmująca się monitorowaniem praw człowieka.

«« | « | 1 | 2 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

Zobacz

  • Tiri
    10.07.2014 13:51
    to ciągłe pytanie, zwalanie, czemu świat nie krzyczy..... A dokąd wyjeżdżamy turystycznie? Może przestańmy tam (np. do Egiptu), my - "solidarni" z braćmi i siostrami chrześcijanie...
  • katolik
    10.07.2014 14:29
    Ujrzałam, jak stawało się oziębłe duchowieństwo i zapadała wielka ciemność. Widok rozszerzył się i wtedy zobaczyłam wszędzie wspólnoty katolickie prześladowane, dręczone, uciskane i pozbawione wolności. Widziałam wiele zamkniętych kościołów. Ujrzałam wojny i rozlew krwi. Wszędzie widać było lud dziki, nieuczony, walczący przemocą. To nie trwało długo. Kościół św. Piotra był podkopywany, zgodnie z planem ułożonym przez tajną sektę. W tym samym czasie uszkadzały go burze. (A. III. 103) Widziałam, jak pomoc przyszła w chwili największego niebezpieczeństwa. (A. III. 104)
    Z objawienia Anny Katarzyny Emmerich.
  • k
    16.07.2014 23:48
    Prawdopodobnie już jakiś czas temu (lata '60) udało się szatanowi stworzyć system politycznych powiązań dzięki którym kontroluje praktycznie wszystkie rządy. Kwestią już tylko czasu i formalnością jest obwołanie rządu światowego. Wojna światowa z chrześcijaństwem jest faktem i dobrze że ktoś nazwał to po imieniu. Szkoda że intelektualnie chrześcijanie wypadają tak słabo, dostrzegając co najwyżej objawy, bez refleksji nad chorobą. Z drugiej strony jednak Bóg powołuje armię wyznawców jakiej świat jeszcze nie wdział.
  • Filip
    17.07.2014 00:08
    Krzyk podniesiony jest do Boga i krew Męczenników woła do Niego z Ziemi.
Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Reklama

    Reklama

    Reklama

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    26 27 28 29 30 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    10 11 12 13 14 15 16
    17 18 19 20 21 22 23
    24 25 26 27 28 29 30
    31 1 2 3 4 5 6
    3°C Poniedziałek
    noc
    4°C Poniedziałek
    rano
    8°C Poniedziałek
    dzień
    10°C Poniedziałek
    wieczór
    wiecej »

    Reklama