Wenus nieznana

Trojaczki Wenus, Ziemia i Mars urodziły się identyczne, ale gdy dorosły, każde z nich poszło inną drogą. Na starość znowu się upodobnią. Ale nas – ludzi – już tutaj nie będzie.

Zaraz, zaraz. Skoro te trzy planety powstały w tym samym czasie, skoro są planetami skalistymi, a więc z tej samej rodziny, dlaczego dzisiaj każda z nich jest inna? Dlaczego Wenus jest gorącą pustynią przyciśniętą gęstymi chmurami, z których pada kwas siarkowy, Ziemia jest niebieską planetą ze stabilną i przyjazną atmosferą, a Mars nie ma atmosfery praktycznie wcale? Czyżby w kosmosie dla każdego globu obowiązywały inne prawa fizyki?
 

Dobre złego początki

Ostatnie pytanie wcale nie jest pozbawione sensu. Ludzie całkiem długo myśleli, że prawa natury funkcjonują tylko na Ziemi, a kosmos rządzi się swoimi zasadami. To podejście upadło dopiero w XIX wieku. Scenariusz tego, co dzieje się na każdym z globów tego wszechświata, pisany jest według tych samych reguł. Dlaczego zatem – nawet skupiając się tylko na Wenus, Ziemi i Marsie – każdy z nich jest inny?

Planety skaliste powstają, gdy rozgrzane kawałki zderzają się ze sobą w początkowej fazie powstawania układu planetarnego. Energia zderzeń topi skały, dlatego globy mają kształt zbliżony do kuli. Z czasem kula lawy wędrująca w kosmosie zaczyna zastygać. Zawsze zastyga od zewnątrz, bo jednym z praw fizyki obowiązujących wszędzie jest to, że obiekty o wyższej temperaturze oddają swoją energię tym o niższej. Odkąd powstały więc skaliste planety, oddają one swoje ciepło zimnej przestrzeni kosmicznej. Mała planeta traci ciepło znacznie szybciej niż duża i dlatego Mars wystygł, a Ziemia jeszcze nie zdążyła. Nasze wulkany zasila żar zderzeń i radioaktywności. Czerwonej Planecie tego żaru zabrakło. Choć dzisiaj geologiczne serce Marsa już nie bije, kiedyś musiało walić jak szalone. To na Marsie znajduje się najwyższy w całym Układzie Słonecznym, ponaddwudziestokilometrowy wulkan Olympus Mons.

To na Marsie jest, jeden z największych w Układzie Słonecznym, kanion Valles Marineris. W porównaniu z nim Wielki Kanion Kolorado to zaledwie przecinek. Na Ziemi kaniony są żłobione przez wodę. Tej na Marsie dzisiaj nie widać. Jest na pewno na biegunach, najpewniej jest w wiecznej zmarzlinie pod powierzchnią marsjańskiego gruntu. Co stało się z wodą z Marsa? W przeważającej większości musiała wyparować. Nie dlatego, że na Czerwonej Planecie jest tak gorąco, tylko dlatego, że zabrakło na niej atmosfery. Ciśnienie spadło, więc woda zaczęła gwałtownie parować w znacznie niższej temperaturze. To prawo fizyki także obowiązuje wszędzie. Dlaczego nagle z Marsa zaczęła uciekać gazowa otoczka? Mars jest mniejszy niż Ziemia, a więc mniejszą grawitacją przyciągał gazy atmosferyczne. Ale jest jeszcze coś. W chwili, w której Mars zamarł geologicznie, zniknęło jego pole magnetyczne, które roztacza parasol nad planetą i nie pozwala wiatrowi słonecznemu „zdmuchiwać” atmosfery. Wszystko ze sobą połączone, wszystko od wszystkiego zależy.
 

Zzieleniały Mars, spalona Wenus

Kiedyś Mars mógł wyglądać tak jak Ziemia dzisiaj. Wyżyny i niziny na Marsie występują w podobnych proporcjach jak na Ziemi, a więc i stosunek lądów i mórz mógł być podobny. Miał jeziora, rzeki i oceany. Być może rosły na nim drzewa, a planetę zamieszkiwało życie. Kiedyś. Jeden – z pozoru drobny – szczegół, jakim jest wielkość planety, może spowodować, że żyzny glob zamienia się w zimną pustynię. Jeden – z pozoru drobny – detal, jakim jest odległość globu od Słońca, może planetę przyjazną dla życia zamienić w piekło. Wenus jest drugą planetą, licząc od Słońca. Skalny glob okrywają szczelnie gęste chmury. Od ich powierzchni odbija się światło słoneczne, przez co Wenus jest najjaśniejszą planetą w Układzie Słonecznym. O dzisiejszej Wenus można powiedzieć wszystko, ale nie to, że jest gościnnym miejscem. Panujące tam temperatury dochodzą do 500 st. C. To oznacza, że jest tam cieplej niż na pierwszej od Słońca planecie – czyli Merkurym. Temperatura na Wenus jest wyższa niż temperatura topnienia ołowiu! Jej atmosfera prawie w całości składa się z dwutlenku węgla. To ten właśnie gaz jest powodem tak wysokich temperatur. Na Wenus panuje hipercieplarniany efekt. Piekielna temperatura to jednak nie wszystko. Ciśnienie atmosferyczne na Wenus jest prawie 100 razy wyższe niż na Ziemi (człowiek byłby tam w ułamku sekundy zgnieciony jak puszka przejechana przez walec drogowy), a z gęstych chmur pada deszcz kwasu siarkowego. Na dodatek – co potwierdziły najnowsze badania sondy Venus Express – od czasu do czasu z tych chmur wylatują potężne błyskawice. Gruba warstwa chmur powoduje, że planetolodzy o Wenus wiedzą bardzo niewiele. A to dziwne, bo to przecież nasza najbliższa planetarna sąsiadka. Dopiero zdjęcia radarowe (zrobione chociażby przez sondę Magellan) ukazały krajobraz... jak żywcem ściągnięty z Ziemi. Są wiec góry, doliny, koryta rzek i depresje przypominające dna ziemskich oceanów. Na Wenus nie ma jednak ani roślinności, ani wody. Ale całkiem możliwe, że kiedyś była. Tak jak w przeszłości na Marsie, tak jak teraz na Ziemi.

«« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»

aktualna ocena |   |
głosujących |   |
Ocena | bardzo słabe | słabe | średnie | dobre | super |

  • Eterno Vagabundo
    04.07.2014 09:03

    Już gdzieś to czytałem
    Te wieści ponure,
    Że Świat się zamieni,
    Znowu, w " czarną dziurę ".

    A być może wtedy
    To właśnie nastanie,
    Do Życia Wiecznego
    Z martwych powstawanie ?

Dodaj komentarz
Gość
    Nick (wymagany lub )
    Pobieranie...

    Kalendarz do archiwum

    niedz. pon. wt. śr. czw. pt. sob.
    29 30 1 2 3 4 5
    6 7 8 9 10 11 12
    13 14 15 16 17 18 19
    20 21 22 23 24 25 26
    27 28 29 30 31 1 2
    3 4 5 6 7 8 9
    17°C Środa
    rano
    25°C Środa
    dzień
    25°C Środa
    wieczór
    21°C Czwartek
    noc
    wiecej »